Dobry dzień na ożywienie

Wbrew pozorom ten blog nie jest martwy. To raczej śpiączka, wynikająca z przepracowania oraz natłoku wydarzeń. Nie bez znaczenia jest także domyślna skórka, która nie do końca mi odpowiada. To wszystko trochę utrudnia pisanie, ale z drugiej strony gdzieś w potylicy kołacze się myśl o odgruzowaniu.

Tak, hasło „odgruzowanie” znają ludzie mi bliscy, bo mówię o nim od dawna. Ba, mówię o nim na tyle długo, że niektórym zaczęło się to nudzić i — na szczęście — dają temu wyraz. Nowa skórka miała się pojawić w maju, potem miałem uczcić nią lipcowe rozpoczęcie 15. roku korzystania z Internetu. Skoro mamy dziś wigilię 1 listopada, to znak że nowa wersja pojawi się pewnie w okolicy przesilenia zimowego.

Do zrobienia jest sporo:

  • migracja bazy danych z MySQL4 do MySQL5
  • stworzenie porządnej architektury informacji w serwisie; co wymaga przejrzenia tekstów, zastanowienia się nad tematyką i tym podobnych rzeczy
  • „ogarnięcie” starszych wpisów, czyli zrobienie porządku w chaosie, który narasta tu stopniowo od 2005 roku
  • stworzenie archiwum dla części tekstów
  • zaprojektowanie systemu wymiany informacji z innymi serwisami; idea zainspirowana wpisem On Owning Your Data Tanteka Çelika
  • przeprogramowanie części funkcji WordPressa — interesujące, szczególnie że nie jestem programistą
  • stworzenie nowej skórki, która uwzględniałaby ww. punkty

Oczywiście wszystkiego nie uda się zrobić natychmiast, ale to nie znaczy że należy o tym zapomnieć. Niech się kołacze…

Posted in Ogólne | 2 Comments

Zapytaj Premiera… jeszcze raz?

Dziś o 16:56 na liście dyskusyjnej „Rejestr” (powstałej przy okazji zeszłorocznego spotkania) pojawił się następujący list:

Szanowńi,

zanim dojdą informacje ‚drogą firmalną’ chciałem Was poinformować, że spotkanie z Premierem odbędzie się w czwartek o 14:30. Spotykamy się w tym samym gronie co w zeszłym roku.

Pozdrawiam
Igor Ostrowski

W nieco bardziej oficjalnej formie o spotkaniu poinformowała Kancelaria Premiera w notce „Rząd o informatyzacji, Internecie i społeczeństwie informacyjnym”:

7 kwietnia premier będzie rozmawiał z przedstawicielami organizacji pozarządowych, blogerami, ekspertami i przedstawicielami przedsiębiorców o barierach związanych z rozwojem Internetu oraz społeczeństwa informacyjnego.

W spotkaniu przed rokiem brałem udział, ale czy zostałem zaproszony na spotkanie we czwartek? Nie wiem. Nikt do mnie nie dzwonił, maila też nie otrzymałem. Odpowiednie pytanie zadałem na profilu Kancelarii Premiera na Facebooku pod odpowiednim wpisem, ale konkretnej odpowiedzi się nie spodziewam.

Sprawę komentuje u siebie VaGla w notce Rząd z Premierem frontem do internautów, a ja zapraszam do obstawiania w „tezowym bingo”. Lekturę oczywiście polecam.

Aktualizacja 06.04.2011, 13:10

Dziś o 09:25 otrzymałem oficjalne zaproszenie z KPRM:

Szanowni Państwo,

otrzymałam do Państwa adresy mailowe od Pana Macieja Budzicha.

W imieniu Prezesa Rady Ministrów Pana Donalda Tuska uprzejmie zapraszam na spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (al. Ujazdowskie 1/3, Warszawa) ?Przyszłość Internetu i przyszłość społeczeństwa informacyjnego w Polsce?, które odbędzie się w dniu 7 kwietnia 2011 r. (czwartek) godz. 14.30.

Proszę o informację zwrotną z potwierdzeniem udział.

Z poważaniem

Ilona Wierzchowska

Nie jestem zachwycony faktem organizacji imprezy z dnia na dzień. Nie jestem również zachwycony przesłaniem zaproszenia w przeddzień spotkania. Mam pełną świadomość, że spotkanie organizowane z dnia na dzień jest przede wszystkim częścią zabiegów PR, albowiem dyskusje merytoryczne wymagają czasu na przygotowanie się. Mimo to zaproszenie postanowiłem przyjąć, bo nieobecni nie mają racji. Poza tym nie ma sensu dawać sztabowi PR i politykom amunicji w postaci argumentu „jednorazowo się skrzykną, ale żeby poświęcić trochę czasu, to już nie”.

Posted in WWW & Net | Leave a comment

Jak wy…korzystać bloggera

Maciek Budzich wrzucił u siebie (wreszcie dłuższą!) notkę Jak z blogera zrobić frajera albo zasada 3 win (żałosna oferta od mniami.pl). Odsyłam do lektury całości, koniecznie z komentarzami. Tutaj tylko skrót.

O co chodzi?

Chodzi o to, że serwis Mniami.pl złożył autorom wybranych blogów kulinarnych następującą ofertę:

  • Rejestracja w Mniami.pl i dodanie przynajmniej 30 przepisów wraz ze zdjęciami lub filmikami przez okres współpracy (zastrzeżenie, aby to nie było dodanie wszystkich przepisów na raz).
  • Dodanie w swoim profilu do działu ?Ulubione? profilu Mniami.pl na Facebook oraz na blogu.
  • Raportowanie 2 tygodniowe ze zrealizowanych działań (Print screeny, linki, itp.) według przygotowanego przez Nas wzoru.
  • Publikacja informacji na blogu na temat Mniami.pl ? minimum 5 na miesiąc.
  • Publikacja minimum 12 newsów w miesiącu na profilach społecznościowych blogerki odnośnie portalu (np.: linki do ciekawych przepisów, newsów z mniami.pl lub inne).
  • Publikacja minimum 15 informacji w miesiącu na FanPage Mniami.pl (napis na tablicy, komentowanie wpisów).
  • Wysyłka minimum 5 Newsletterów do bazy subskrybentów ? Mniami.pl dostarczy materiały.
  • Zamieszczenie banerów reklamowych (jeżeli Blog ma taką możliwość) na blogu.
  • Inne formy działań zostaną szczegółowo ustalone z blogerką (dopuszczane są jej propozycje pod warunkiem naszej akceptacji).
  • Założenie minimum 6 wątków na forum Mniami.pl oraz komentowanie innych wątków.
  • Forma współpracy: umowa zlecenie
  • Wymagane: 2000 zarejestrowanych użytkowników z polecenia blogerki.

Pozwolę sobie na komentarz do każdego punktu, bo oferta jest doprawdy urzekająca:

1. Rejestracja w serwisie + 30 przepisów. Zakładam, że unikalnych, sensownie opisanych etc. Za tekst tego typu płaci się przynajmniej 50 złotych, w przypadku czegoś unikalnego — w praktyce pisanego na zamówienie — to jest stówa na wejście. I nie ma tu mowy o przeniesieniu praw na inne pola eksploatacji, nie ma mowy o robociźnie, to cena gołego tekstu. Dodajmy do tego 2-3 zdjęcia na potrawę z prawami do wykorzystywania w serwisie i mamy drugą stówkę. Filmów nigdy nie robiłem, ale z natury rzeczy są droższe — trudniej się je robi, trzeba obrobić, zmontować, wrzucić na serwer etc. To oznacza, że punkt pierwszy to już jakieś 6000, jeśli autor da „zniżkę” i jeśli nie wykonuje filmów.

2. O ile dodanie na FB nie jest wielkim problemem (i tak strona znika w morzu innych), o tyle link na blogu to jest całkiem konkretna wartość, choćby z perspektywy SEO. Wycena indywidualna, w zależności od popularności blogu, jego zaindeksowania w Google, PageRanku całego serwisu, częstości występowania w serwisie etc. Przy kilku miesiącach to będzie kilkaset złotych. Powiedzmy, że kilkaset = 500, dla równego rachunku.

3. Raportowanie… to jakaś pomyłka. Kompletna. Tego się nawet nie da wycenić, bo ciężko wyceniać absurdy.

4. Publikacja informacji na temat serwisu — kolejna bzdura. Pomijając kwestię utraty wiarygodności autora, to takie teksty też są odpowiednio wyceniane jako reklama / materiał promocyjny. Ponownie wycena indywidualna i ponownie będzie to solidna kwota — kilkaset złotych miesięcznie. Zgodnie z ustaleniami = 2000 złotych.

5. Publikacja minimum 12 newsów to w praktyce publikacja co drugi dzień. Na taką częstotliwość trzeba sobie zapracować ciekawymi treściami, albo… trzeba za to zapłacić. Nawet jeśli to będzie kilka czy kilkanaście złotych za wpis, to po przemnożeniu przez 4 miesiące mamy kolejne kilkaset złotych.

6. Publikacja minimum 15 informacji w miesiącu na stronie serwisu na FB to proszenie się o spam i śmieci. To wystarczająca kara, niech będzie że to za darmo.

7. Nie każdy ma newslettery, ale jeśli już ktoś rozsyła, to wie jedno — wysyłka newsletterów kosztuje. Wysyłka minimum 5 newsletterów kosztuje 5 razy tyle. To od kilkuset złotych w górę, w zależności od liczby subskrybentów.

8. Za bannery reklamowe się płaci według wskazania cennika. Przy 4 miesiącach to również zaczyna być kilkaset czy nawet kilka tysięcy złotych.

9. Założenie 6 wątków na forum oraz komentowanie innych to również czas, a więc i konkretna kwota. Do uzgodnienia.

10. Inne formy wyceniane są indywidualnie, więc można je pominąć.

Wymóg 2000 zarejestrowanych użytkowników nie podlega komentarzowi, albowiem komentarz podpadałby pod zniesławienie pomysłodawcy.

Doliczyłem się przynajmniej 10 tysięcy złotych + dodatkowych opłat za materiały wideo oraz działania wyceniane indywidualnie. A i tak nie jestem pewien, czy przy warunkach bardzo wyraźnie wskazujących na „chodzenie na pasku” ktoś ryzykowałby popularność swojego blogu. Załóżmy, że tak. Ta astronomiczna kwota to… 2500-3000 złotych netto miesięcznie, czyli biorąc pod uwagę koszt zakupów produktów, przygotowanie potraw, przygotowanie materiałów redakcyjnych itd. cena naprawdę niewielka.

Posted in WWW & Net | Leave a comment

Prawda o Smoleńsku

Prawda o Smoleńsku

Posted in Polska | Leave a comment

„Startujemy” – lektura obowiązkowa

„Startujemy” — lektura absolutnie obowiązkowa. To relacja Jerzego Bahra z wydarzeń mających miejsce przed i po katastrofie pod Smoleńskiem.

PS. Komentarzy nie zamykam, ale wszystkie agresywne lub wyznające teorie spiskowe zostaną skasowane.

Posted in Polska | Leave a comment

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – 19 finał

Kochani, co jest? Jeszcze żeście nie wpłacili niczego na WOŚP? Nieładnie, ale możecie to nadrobić przez:

Przypominam, że:

W 2011 r. zagramy dla urologii i nefrologii dziecięcej.

Dlaczego urologia i nefrologia? To wyjaśnia nasz ekspert: doc. dr hab. n med. Sylwester Prokurat:

Zależy nam na tym, by wcześniej wykrywać wady układu moczowego u dzieci z możliwością wczesnego rozpoczęcia leczenia i interwencji urologicznej. To bardzo ważne, bo wczesne rozpoznanie może w sposób decydujący wpływać na dalsze losy dzieci, a później osób dorosłych.

W przypadku stwierdzenia wady rozwojowej układu moczowego u małego pacjenta konieczna jest dalsza diagnostyka, w tym badania czynności pęcherza moczowego oraz wczesne leczenie z wykorzystaniem precyzyjnego sprzętu urologicznego, bo dotyczy to między innymi dzieci w okresie noworodkowym i niemowlęcym. (…)

Pamiętajcie, że to nie ideologia, a zbieranie kasy na wyposażenie szpitali. Być może Twoje dziecko skorzysta z tej pomocy — czego nikomu nie życzę.

Posted in Polska | Leave a comment

Nikłość rynku mobilnego

Od lat słychać nawoływania, że przyszłością Internetu jest rynek mobilny. Po raz pierwszy słyszałem podobne zawołanie chyba na początku tego wieku. Powraca co 2-3 lata w niezmienionej formie. Ostatnimi czasy wydawać by się mogło, że coś „w temacie” drgnęło, ale czy na pewno?

Gemius informuje

W ostatnią środę w skrzynce wylądował najnowszy newsletter Gemiusa, zatytułowany Operacja Tablet. Możemy tam przeczytać następujący akapit:

Zgodnie z wynikami badania gemiusTraffic, iPad jest drugi w kolejności w polskim rankingu modeli urządzeń mobilnych używanych przez internautów łączących się z obszaru Polski z polskimi witrynami — ma aż 5,51 procent udziału w rynku, mimo że jego oficjalna premiera w Polsce dopiero przed nami. Mimo to, podobnie jak na całym świecie, wydawcy zaczynają spoglądać coraz przychylniejszym okiem na to fascynujące urządzenie. I tak, idąc tropem światowego trendu, tygodnik Newsweek w bieżącym tygodniu udostępnił aplikację na iPady.

Ponieważ we wspomnianym rankingu Gemius nie podaje żadnych danych dotyczących liczby użytkowników czy generowanych odsłon, wspomniane 5,51% „udziału w rynku” iPada jest dość ważną informacją. Ważną, bo jedyną wskazującą na wielkość rynku, liczonego według generowanych odsłon. iPad jest nowym urządzeniem, którego oficjalnej premiery w Polsce nie było. Jest urządzeniem dość drogim, co znakomicie ogranicza liczbę jego nabywców. Bazując na tych danych, oraz na statystykach opublikowanych wcześniej, można pokusić się o drobną spekulację.

Statystyki z przeszłości

Zanim zaczniemy spekulować, zerknijmy na garść danych opublikowanych od marca 2010 roku. Na początek dane Gemiusa dla iPada za poprzednie miesiące:

  • 2010.05 — 1,23%
  • 2010.06 — 2,01%
  • 2010.07 — 2,69%
  • 2010.08 — 3,74%
  • 2010.09 — 4,71%
  • 2010.10 — 5,56%

Jest to udział w rynku porównywalny z udziałem Nokii 5130 XpressMusic, jednego z najtańszych telefonów z muzycznej linii fińskiego producenta. Oto dane z analogicznego okresu:

  • 2010.05 — 4,13%
  • 2010.06 — 4,09%
  • 2010.07 — 4,12%
  • 2010.08 — 4,05%
  • 2010.09 — 4,09%
  • 2010.10 — 4,29%

Po lekturze serwisów związanych z branża komórkową można wnosić, że przeciętny nabywca tego telefonu korzysta z usług pre-paid. Może to sugerować, że nie jest najbardziej zamożnym klientem, a więc raczej niewielka liczba posiadaczy będzie zużywała swoje doładowania na korzystanie z mobilnego dostępu do Internetu.

Interesujące jest również zestawienie z marca 2010 roku dla Opery Mini:

  • Średnia liczba odsłon na użytkownika: 182

Pierwsza dziesiątka najczęściej odwiedzanych stron:

  1. google.com
  2. nasza-klasa.pl
  3. onet.pl
  4. wikipedia.org
  5. allegro.pl
  6. youtube.com
  7. wp.pl
  8. sciaga.pl
  9. fotka.pl
  10. my.opera.com

Pierwsza trójka wg modeli telefonów:

  1. Sony Ericsson K800i
  2. Nokia 6300
  3. Nokia 5130 XpressMusic

Wysoka pozycja Naszej-Klasy, Wikipedii, Ściągi i Fotki sugeruje, że głównymi użytkownikami mobilnego dostępu do Internetu via Opera Mini są nastolatki. Pokrywałoby się to z wysoką pozycją wspomnianej Nokii 5130 XpressMusic.

Sufitologia stosowana

Biorąc pod uwagę wspomniane wyżej dane oraz fakt, że iPad sprzedawany jest w Polsce nieoficjalnie i w niewielkiej liczbie, można zacząć zastanawiać się nad wielkością rynku mobilnego w naszym kraju. Jeśli przyjmiemy założenie, że statystyki Gemiusa odzwierciedlają rynek, oraz że do Polski sprowadzono raptem kilka tysięcy tych urządzeń, to polski rynek mobilny wydaje się być rynkiem niewielkim.

Oczywiście można protestować, mówić że import jest olbrzymi etc. Można, owszem, tyle że dynamiczny wzrost iPada w statystykach liczonych miesiąc do miesiąca jasno pokazuje, że tych urządzeń jest niewiele. Niewiele, bo tylko w takim wypadku możliwe są takie wzrosty:

  • 2010.05–06 — 163%
  • 2010.06–07 — 134%
  • 2010.07–08 — 139%
  • 2010.08–09 — 126%
  • 2010.09–10 — 118%

Rzecz jasna należy pamiętać o uproszczeniu, w myśl którego każdy użytkownik iPada korzysta z niego w taki sam sposób, generując taką samą liczbę odsłon. To wciąż tylko przypuszczenia i spekulacje, bo twardych danych z Gemiusa brak.

Ile zatem iPadów sprzedano w Polsce? Tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy. Apple nie publikuje dokładnych statystyk sprzedaży swoich produktów, a informacji o imporcie walizkowym nigdy mieć nie będziemy. Można jednak dość realistycznie założyć, że w Polsce sprzedało się ich kilka tysięcy. Ostrożne szacunki (mała dostępność, wysoka cena) wskazywać by mogły na zakres od 1 do 5 tysięcy egzemplarzy.

Wnioski

Przy takich założeniach, wciąż pozostając przy danych opublikowanych przez Gemiusa, wielkość aktywnego rynku mobilnego w Polsce możemy określić na 18 do 90 tysięcy urządzeń / użytkowników.

Rzecz jasna należy przyjąć, że:

  • statystyki Gemiusa są wiarygodne i odzwierciedlają sytuację na rynku,
  • wyliczenia dotyczące importu walizkowego iPada są słuszne
  • wszystkie sprowadzone do Polski iPady są używane
  • użytkownik każdego urządzenia mobilnego generuje taką samą liczbę odsłon,
  • autor tego wpisu nie popełnił szkolnego błędu w wyliczeniach.

Nie zmienia to podstawowego faktu: na kilkadziesiąt milionów telefonów komórkowych oraz innych urządzeń mobilnych do łączenia się z Internetem wykorzystywany jest drobny ułamek. Widać to w statystykach serwisów ogólnotematycznych, ale dopiero tego typu wyliczenia pokazują, że te statystyki nie fałszują zanadto rzeczywistości.

Posted in WWW & Net | 1 Comment

Blog Day 2010

Skoro w ubiegłym roku udało mi się nie zapomnieć o Dniu Blogów, to i w tym roku coś skrobnę.

Continue reading

Posted in WWW & Net | 1 Comment

Blogfrog 2006-2010 R.I.P.

We wpisie Blogfrog będzie zamknięty czytam sobie:

Gazeta.pl rozesłała dziś wszystkim użytkownikom Blogfroga wiadomość w której informuje o zbliżającym się zamknięciu tego serwisu. (…) Oto treść wiadomości:

„Z przykrością informujemy, że z dniem 25 marca 2010 roku, w najbliższy czwartek, serwis Blogfrog.pl kończy swoją działalność. Od tego dnia nie będą również działały serwisy Blogsport.pl, Biznews.pl, Blogi.edziecko.pl, wiadomosci.gamecorner.pl oraz wszystkie widżety powiązane z tymi serwisami.
Dziękujemy za czas wspólnie spędzony na tych serwisach, za komentarze i uwagi.”

Nie korzystałem, więc wielkiej straty nie odnotuję. Ba, być może z wyszukiwarek zniknie trochę duplikowanej treści? Ale sam fakt wart jest odnotowania, jako że nie pierwszy to serwis Agory, który został zamknięty. W coraz dłuższej kolejce mamy Gwar, Technoblog, Technonews, Smart24 oraz Wyhacz. Może jednak nie było warto kupować / odpalać, skoro nie miało się pomysłu i/lub ludzi do prowadzenia projektów?

O sprawie piszą również:

Posted in WWW & Net | 3 Comments

Perpetuum imbecile

Opi w dzisiejszym świetnym wpisie „Świetnie poinformowany kretyn” napisał o czymś, o czym od dawna chciałem skrobnąć. Zjawisku nazywanym roboczo chwila dla debila, ewentualnie perpetuum imbecile.
Continue reading

Posted in Media | 10 Comments