Maciej Giertych

Image Hosted by ImageShack.us

Tym razem mój wybór padł na serwis Macieja Giertycha, kandydata wystawionego przez Ligę Polskich Rodzin. Sądzać po datach publikowanych informacji serwis działa od początku czerwca, czyli stosunkowo długo. Mam wrażenie, że ilość błędów jest wprost proporcjonalna do czasu istnienia serwisu.

Dostępność? Jaka dostępność?

Cóż… widać wyraźnie, że LPR Internetu nie rozumie, nie stawia na takie formy kontaktu i nie ma zamiaru stawiać na nie w przyszłości. Spora część elektoratu LPR to ludzie starsi i mniej wykształceni, ale dzisiaj nawet oni coraz częściej korzystają z Internetu. Co otrzymują?
Okazuje się, że niewiele.
Menu nie jest tekstowe, ale obrazkowe, w dodatku bez tekstu alternatywnego. Oznacza to, że korzystający z przeglądarek tekstowych czy głosowych strony nie obejrzą. W sumie nie powinno to dziwić, wszak z przeglądarek tekstowych korzystają na ogół osoby o wysokim stopniu „komputeryzacji”. Tacy są niebezpieczni, bo potrafią niezależnie myśleć. Z kolei niechęć do przeglądarek głosowych też wydaje się być jasna. Korzystają z nich osoby niepełnosprawne (niewidome / niedowidzące), które nie pasują do wizerunku silnego i zdrowego blond Słowianina i tym samym nie zasługują na zaszczyt obcowania z serwisem kandydata LPR.

Image Hosted by ImageShack.us

Tak wygląda serwis kandydata, gdy obrazki nie są załadowane. Prostokąty widoczne na zrzucie ekranowym to menu. Poniżej menu widać okno programu Colour Contrast Analyser informującego, że kontrast między kolorem tła, a kolorem tekstu jest dalece niewystarczający.

Osoby korzystające z trybu graficznego też nie są rozpieszczane. Jeżeli nie załaduje im się obrazek tła, to tekst na stronie będzie słabo widoczny z powodu zbyt małego kontrastu z tłem. Jednak nawet gdy cała grafika załaduje się poprawnie, to i tak menu pozostanie na bakier z zasadami dostępności. Tekst ma zbyt mały kontrast w stanie spoczynku, a po podświetleniu jest niemal niewidoczny (199/61 przy obowiązkowym minimum 400/125).

Co to jest walidator?

Kwiatkami obecnymi w kodzie tego serwisu można byłoby przez miesiąc zaopatrywać kwiaciarnie w sporym mieście. Dość powiedzieć, że nie ma opisanego doctype, a walidator W3C pokazuje aż 199 błędów. Oczywiście część z nich to trywialny brak zmiany & na encję, sporo to brak alternatywnego tekstu przy obrazkach, ale sporo jest ewidentnych wpadek.
Skoro już mowa o wpadkach, to kod serwisu jest po prostu niechlujny, a znajomość CSS bliska zeru. Jak bowiem wytłumaczyć takie kwiatki, jak <font color=”#FF0000″>English</font>? A to małe piwo, bo np. dla każdego newsa tworzona jest osobna tabelka, co znakomicie utrudnia przeglądanie przy pomocy przeglądarek głosowych, a i przeglądarkom graficznym życia nie ułatwia.
Furda tabelki, grunt że suwaki są kolorowe. Oczywiście kolorowy suwak nie jest zgodny ani ze standardami tworzenia stron, ani z zasadami dostępności, jednak ten serwis standardom się nie kłania. Z tego też względu możemy sobie darować dogłębną analizę kodu, bo i tak niczego ciekawego tam nie znajdziemy. No, może przesadziłem – znajdziemy na pewno szereg interesujących błędów i niekonwencjonalnych rozwiązań.

„Nuda… Nic się nie dzieje proszę pana. Nic. Taka proszę pana… Dialogi niedobre… Bardzo niedobre dialogi są…”

Ta część recenzji sponsorowana jest przez inżyniera Mamonia, albowiem jego słowa oddają dokładnie moje wrażenia po przejrzeniu całości. Nie ma żadnej akcji, nie ma na czym zawiesić oka, nie widać nawet grama koncepcji. Po prostu jedna wielka nuda, od czasu do czasu urozmaicona absurdalnymi rozwiązaniami, niezgodnymi z zasadami użyteczności.
Jak bowiem nazwać trzy zdjęcia kandydata na pierwszej stronie, umieszczone jedno pod drugim? Czyżby zdjęcie z nagłówka strony nie wystarczało?
Jak nazwać linki do zewnętrznych stron, które prezentują nieaktualne informacje? Przecież link do strony o prawyborach LPR prowadzi do strony aktualizowanej w marcu – niemal pół roku temu. A może to tendencja ogólna, wszak i ten serwis nie charakteryzuje się natłokiem informacji o przebiegu kampanii wyborczej.
Jak nazwać linki do stron, które powtarzają informacje już na stronie zamieszczone? Przecież strona Instytutu Dendrologii nie wnosi niczego nowego. Czyżby sztab wyborczy nie był pewien prawdziwości informacji podawanych przez kandydata i chciał je w ten sposób uwiarygadniać? Metoda to średnio skuteczna, zwłaszcza że Maciej Giertych jest eurodeputowanym, co może skutecznie do głosowania nań zniechęcać.

Mój komentarz?

Strona beznadziejna pod każdym względem. Jest niedostępna dla osób niewidomych oraz niedowidzących, a i osoby dobrze widzące nie będą miały lekkiego życia. Użytkownicy systemów innych, niż Windows także nie mogą w pełni korzystać z tego serwisu, bo multimedia udostępnione są w formacie Windows Media File. Kod strony jest jednym wielkim koszmarkiem, a brak świeżych informacji każe zastanowić się nad sensem istnienia takiego serwisu.
Ponieważ nie chcę kończyć akcentem pesymistycznym, to znalazłem coś pozytywnego. Moim zdaniem ten serwis może spełniać w polskim Internecie bardzo ważną rolę teraz, jak i w przyszłości. Otóż jest to fantastyczny wręcz wzór na to, jak serwis internetowy nie powinien być zaprojektowany, zbudowany i prowadzony. Czy nie jest to dobra wiadomość? ;)

Kandydat na Prezydenta Polski – prof. Maciej Giertych

This entry was posted in Rózga. Bookmark the permalink.

2 Responses to Maciej Giertych

  1. krzychu says:

    Mikołaj – zmiłuj się… przystawiasz prostą linijkę standardów (nawet luźno pojętych) do krzywizny niemmiłosiernej, która jako krzywizna była pomyślana w zamiarze… to się nie da … :)

  2. Piotr Mikołajski says:

    No mercy ;)
    Standardy obowiązują wszystkich, nawet polityków i partie, choć im akurat może się wydawać, że jest inaczej. Poza tym informacja o poszanowaniu standardów jest (a przynajmniej być powinno) sygnałem dla Internautów, że ta partia przestrzega pewnych reguł i stara się dotrzeć do wszystkich obywateli.
    Z mojego punktu widzenia wygląda to następująco. Jeżeli serwis WWW partii (polityka) nie jest zgodny z szeregiem reguł i standardów, to dana partia (polityk) o to nie zadbał. Jeżeli nie dba o takie rzeczy, to średnio będzie też dbać nie tylko o dobro Internautów, ale przede wszystkim o dobro ogółu. Takich partii (polityków) nie potrzebujemy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>