Niepopularny Internet?
Przygotowując się do recenzji serwisów partyjnych zauważyłem coś ciekawego. Traktujemy Internet jako coś normalnego, a obecność w nim, jako rzecz oczywistą. Na tyle oczywistą, że “odpuszczenie” sobie tej formy komunikacji uważamy za coś nienormalnego.
Jak się jednak okazuje, niektóre z partii nie mają swoich serwisów WWW. Nie mam tutaj na myśli nowoczesnych, profesjonalnie przygotowanych i zarządzanych serwisów. Niektóre nie mają strony WWW w ogóle. Zero. Null.
Naprawdę wydawało mi się, że to dzisiaj jest już niemożliwe i naprawdę brak serwisów WWW tych kilku partii mnie mocno zdziwił. Na jakim oni żyją świecie? Nie zauważyli, że w Polsce Internet funkcjonuje już 11 lat?
A same recenzje serwisów publikowane będą według kolejności wylosowanej przez PKW. Pobawimy się w “dostępnościowy blok wyborczy”, choć w trochę innym wymiarze niż recenzje stron kandydatów ![]()
10.09.2005 – 07:23
Nie bij piany tyle.
Pozdrawiam i życzę szybkich releasów.
A do wpisu… cóż, Polska jest jedynym krajem UE w którym firma telekomunikacyjna jeszcze może pozyskać klientów, bo około (afaik) 13% jeszcze nie ma telefonu.
10.09.2005 – 21:41
Podziwiam twój pomysł - katować się tymi kwestiami politycznymi w TEN czas… i to jeszcze przeglądając Internet … no tak. Dla mnie sado-maso …
11.09.2005 – 10:17
No cóż, z wykształcenia jestem politologiem i śledzę to wszystko przez cały rok. Teraz mam po prostu okazję na pokazanie rys na wypucowanych wizerunkach partii/polityków. A że złośliwa bestia ze mnie, to żal mi było przegapić taką okazję
11.09.2005 – 10:50
No tak, to jest jasne. Mam podobne wykształcenie, ale jak widać odmienne pasje w części obserwowania polityków - tym bardziej polityków w Internecie. Dla mnie to strata czasu.
11.09.2005 – 11:01
Dla mnie to po prostu część patrzenia politykom na ręce, co jest normalne w społeczeństwie obywatelskim. Mam dość idiotów, dla których jedynym systemem operacyjnym jest Windows, a jedynym pakietem biurowym MS Office. Boję się też matołów dowolnej płci, którzy z trybuny sejmowej potrafią powiedzieć, że programy komputerowe pisze się w Wordzie. Takich ludzi należy eliminować ze wszelkich gremiów decyzyjnych. Jeżeli w wyniku mojej pisaniny choćby jeden głos nie trafi na ich konto, to będę z tego zadowolony. Nie ukrywam jednak, że za sukces uznam porażkę takiego kretyna w wyborach
Inna rzecz, że tego obywatelskiego społeczeństwa u nas niewiele…