100 kiloton

Zaledwie kilka dni temu pisałem o łowcach taniej sensacji, zachwycających się odtajnioną mapą Układu Warszawskiego, na której zaznaczone były ataki jądrowe. Kpiłem wówczas z „odkrywców” oraz ich rewelacji:

Mówiąc poważniej – nie trzeba było mieć gigantycznej wiedzy militarnej czy politycznej, żeby zdawać sobie sprawę z efektów ewentualnego konfliktu Wschód-Zachód. NRD, RFN, Czechosłowacja i Polska byłyby przeorane taktyczną bronią jądrową. Atakujący rzucaliby atomówkami do przełamywania obrony, broniący się niszczyliby zgrupowania wojsk, węzły kolejowe i przypuszczalne lokalizacje sztabów.

Teraz wpadły mi w łapy całkiem ciekawe kąski, które słowom z poprzedniego wpisu nadają nowe brzmienie i odrobinę pikanterii.

Oto smakowity plik PDF, w którym wyszczególnione są miasta w Polsce (i okolicach) wraz z przewidywanymi ładunkami jądrowymi, jakie miały w nich (lub nad nimi) eksplodować. Doprawdy nie wiem, czym Olsztyn sobie zasłużył na ładunek 100 kiloton, jaki miał eksplodować nad miastem. Dla przypomnienia – bomba zrzucona na Hiroshimę miała moc (w zależności od źródeł) od 10 do 20 kiloton. Mówiąc wprost – na 150-tysięczny (albo i mniejszy) ówczesny Olsztyn miała spaść bomba 5-7 razy silniejsza od bomby z Hiroshimy.

Kolejne cacko to następny plik PDF, który pokazuje poziom intelektualny tworzących takie papiery po stronie polskiej. Oprócz „skomplikowanego” toku myślenia uwagę zwracają nazwy zachodnich miast, często wypisywane fonetycznie. Uzupełnieniem tego dokumentu jest kolejny plik PDF, z którego jasno wynika wyższość socjalistycznego podejścia do sprawy. Po błyskawicznym zajęciu Danii mieliśmy w ciągu trzech dni wyzwolić Holandię i być przygotowanym na wyzwalanie Calais :)

Ostatni dokument to pismo dowódcy Frontu Berlińskiego, generała Floriana Siwickiego, w sprawie „kapitulacji garnizonu Hanover”. Lekturę polecam zwłaszcza tym, którzy PRL nie pamiętają, bo to fantastyczny wręcz przykład nowomowy.

Oczywiście wszystkie te dokumenty świadczą o kompletnym nieliczeniu się ze stratami zarówno wśród żołnierzy, jak i wśród ludności cywilnej. Takie jednak były czasy i odpowiedniki tych dokumentów spokojnie dałoby się odnaleźć po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Ba, także tamte papiery będą obfitowały w pobożne życzenia oraz kretyńskie sformułowania, bo taka już jest uroda dokumentów wojskowych z gier strategicznych.

This entry was posted in Media, Olsztyn, Polska. Bookmark the permalink.

2 Responses to 100 kiloton

  1. Mnie się kojarzy taki fragment z Limes Inferior Zajdla:

    „Na polecenie swych mocodawców, podczas popołudniowych dyżurów Sneer krążył po pustym gmachu, zaopatrzony w uniwersalny Klucz, otwierający wszystkie drzwi i przeglądał materiały stanowiące wyniki prac naukowych Instytutu. Bez większego trudu mógł zauważyć ich żałosną nieporadność, wtórność, fikcyjność nawet. „Naukowe” opracowania były rozdęte wodnistym wielosłowiem, pseudonaukowym bełkotem, fabrykowanym jakby w nadziei, że nikt kompetentny nie zajrzy nigdy do opasłych tomów dokumentacji, zalegających regały. Podobnie było z pracami eksperymentalnymi. Fałszowanie i naciąganie wyników stało się normalną praktyką, a wszystko razem było na ogół pozbawione wartości naukowej i poznawczego znaczenia.”

    Chyba tak musieli się czuć naukowcy IPN, którzy zaczęli to wszystko badać. Autorzy by zawału dostali, gdyby w swoim czasie dowiedzieli się, że ich radosne pomysły wydostaną się na światło dzienne

  2. E, wojskowa nowomowa nie zmienia się od lat, a wiarygodność historyjki rozpoczynającej ćwiczenia jest rzadko kiedy mocno dopracowywana. Jak popatrzysz na ćwiczenia NATO, historyjki są właściwie takie same, choć nie ma w nich prawdziwych państw, a wyłącznie fikcyjne. Wszak nie o literaturę chodzi, ale o ćwiczenie własnej sprawności.

    A co do badań… obawiam się, że będziemy musieli całe lata zaczekać, aż okres PRL zostanie rzetelnie sprawdzony pod kątem historycznym. Bez wybielania gnojków, ale też bez kreowania jakiegoś monstrum. Na pewno takich badań nie powinniśmy oczekiwać teraz, jest na to jeszcze dużo za wcześnie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>