Marvel o optymalizacji w wyszukiwarkach

Marvel napisał wczoraj kilka słów o wyborze firmy zajmującej się pozycjonowaniem.

Jak zwykle zabrakło mi jednego, podstawowego chyba stwierdzenia. Serwis z dobrą zawartością oraz czystym kodem sam się wypromuje w wyszukiwarkach i będzie się na nich utrzymywał dość wysoko (czytaj: pierwsza dziesiątka Google, MSN czy Yahoo!). Sprawdziłem to już szereg razy czy to przy serwisach tworzonych „z palca”, czy przy serwisach opartych o CMS, jak np. Joomla! – działa zawsze, nawet przy sporej konkurencji.

Oczywiście ta technika zadziała przy paru założeniach:

  • Powód stworzenia serwisu jest przemyślany i sensowny
  • Serwis zaprojektowany jest przez profesjonalistę
  • Serwis prowadzony jest przez wyznaczoną do tego, kompetentną osobę

Wykluczenie choćby jednego z tych elementów błyskawicznie zaowocuje negatywnymi efektami. Nieprzemyślany serwis będzie serwisem mało ciekawym dla odbiorcy. Serwis zaprojektowany przez amatora będzie niewygodny w użyciu. Serwis prowadzony przez osobę niekompetentną źle będzie świadczył o firmie.

Śmiem twierdzić, że wyznaczenie konkretnej osoby (lub osób) do prowadzenia serwisu firmowego da w ostatecznym rozrachunku znacznie lepsze efekty, niż zatrudnienie firmy zajmującej się pozycjonowaniem. Przyczyny tego stanu są proste – efekty pozycjonowania są tymczasowe i takimi pozostaną. W przeciwieństwie do nich raz wprowadzona dobra treść działać będzie całymi latami, przyprowadzając do serwisu coraz to nowych użytkowników. Jeśli serwis będzie stale aktualizowany i uzupełniany, otrzymamy samonapędzającą się maszynę.

This entry was posted in Joomla!, Rózga, WWW & Net. Bookmark the permalink.

13 Responses to Marvel o optymalizacji w wyszukiwarkach

  1. Nie do końca się zgadzam. To prawda, że dobra zawartość i czysty kod bardzo pozytywnie wpływają na pozycję w wyszukiwarkach.
    Natomiast uważam, że bez profesjonalnej promocji serwis można „pobić” za pomocą SEO i SEM — czyli wyrzucić dobry, ale nie reklamowany serwis z pierwszych stron i zastąpić go mniej wartościowymi, ale agresywnie promowanymi witrynami.
    Z drugiej strony odpowiedzialny webmaster nie pozwoli, aby jego serwis był mało popularny :)

  2. Jeżeli twórcy serwisu (nazwijmy go A) przestrzegają podanych przeze mnie trzech podstawowych zasad, to opisywana przez Ciebie sytuacja właściwie zdarzyć się nie może.
    Oczywiście spadek pozycji jest zawsze prawdopodobny, czy to w wyniku Google Dance, czy w wyniku pojawienia się dobrej konkurencji, czy zmiany algorytmu. Na to nie ma się specjalnego wpływu, podobnie jak na „piaskownicę” Googla, która wiele efektów SEO potrafi ukrócić.

    Moim zdaniem mało wartościowa witryna (nazwijmy ją B) na wyżyny zawsze wejdzie tylko na krótko, jedynie na czas agresywnego promowania. Na dłuższą metę nawet agresywne promowanie nic nie da, bo działanie speców od SEO i SEM w serwisie B będzie kontrowane przez pojawianie się nowych treści w serwisie A. Zwykli użytkownicy będą przecież zawsze chętniej dyskutować na temat treści z serwisu A, niż na temat polityki reklamowej i różnych sztuczek serwowanych przez serwis B.

    Nie zapominajmy również, że mało którą firmę stać na wieczne płacenie specjalistom od SEO/SEM, by byli w stanie walczyć z lepszym jakościowo i treściowo serwisem. Last but not least – serwis B wyda na promowanie się przez SEO/SEM tyle, że kwotę mógłby spokojnie zainwestować w stworzenie swojego porządnego serwisu, z powodzeniem mogącego „legalnie” konkurować z serwisem A.

    Tak naprawdę widzę jedyny sensowny powód do zatrudnienia ludzi od SEO/SEM. Startujemy z serwisem porządnym, który działa w branży „trudnej” i jest w 3-4 dziesiątce Googla. Tutaj kilkumiesięczna kampania SEO/SEM, majaca za zadanie wrzucić serwis do pierwszej dziesiątki wyników, może mieć sens. Nowi użytkownicy, którzy dzięki tej kampanii trafią do serwisu, mogą ponieść informację o nim w świat, dzięki czemu po zakończeniu kampanii utrzyma on się w pierwszej dziesiątce. Nie oszukujmy się jednak – takich przypadków jest niewiele, bo prowadzenie serwisu na wysokim poziomie to w Polsce nadal wyjątek, niż reguła.

  3. Piecu says:

    A jak ktoś ma stronę, która nie wymaga (częstych) aktualizacji, np. stronę firmową? Czasami się coś do niej dopisze, czasami się coś zmieni, ale nie są to przypadki częste. Czy zgodnie z Twoimi punktami nie ma szans na wysoką pozycję?

  4. zx says:

    Równeż myślałem, że dobra strona (tak, mówię o mojej – na podstawie wypowiedzi, które otrzymuje via mail) wypromuje się sama. To jednak nie do końca tak. Oczywiście – z czasem ilość użytkowników rośnie. Jednak czy ~60 nowych odwiedzin na rok to wystarczająca ilość? Wydaje mi się, że bez agresywnej reklamy – która poinformowałaby o istnieniu nowej strony – nie można liczyć na poważniejszy udział w ‚rynku’.

  5. Piecu, a kto powiedział, że strona firmowa nie wymaga częstych aktualizacji? ;)
    Prawdę mówiąc nie widzę wielkiego sensu w stawianiu serwisu firmy, który ogranicza się wyłącznie do statycznej wizytówki w HTML. OK, jeżeli produkuję rzecz niszową i nie mam w Polsce konkurencji, to mogę mieć nawet stronę z połowy lat 90-tych i nikogo to nie będzie razić. Jednak przy takich założeniach mogę równie dobrze nie mieć serwisu firmowego w ogóle, bo i tak moi kontrahenci znają moje namiary na blachę…

    IMHO w przypadku większości firm zamiast statycznej wizytówki znacznie lepiej przygotować serwis na temat swojej branży czy oferowanych produktów. Jeżeli zatrudni się do tego zadania fachowca (czego my przecież od dawna chcemy), to nie będzie to ani specjalnie trudne, ani szczególnie drogie.

    @zx: Może to zabrzmi obcesowo, ale nie przeceniasz swojego serwisu?

    1. Nie masz swojej (sensownej) domeny, co jest sporą krechą. Zresztą to widać po wpisaniu w Google Gate Project – nie ma Ciebie w pierwszej 50-tce, dalej nie szukałem.
    2. Popatrz na słowa kluczowe – to tak naprawdę śmietnik, który nie ma zbyt wiele wspólnego ani z treścią serwisu, ani z jej opisem.

    meta name=”Description” content=”Serwis o dostosowywaniu systemów z rodziny NT [Windows XP, 2003, Vista] do własnych wymagań, a więc tweak, zmiana ustawień, odchudzanie itp. Na stronie linki do programów, i wszelkich przydatnych rzeczy. W serwisie znajdują się także rozwiązania typowych problemów jakie zdarzają się przy pracy z systemem.”

    Powyższy opis średnio odzwierciedla tematykę serwisu, która przypomina przysłowiową stronę o „ulubionym psie, piwie i pornomodelce”. Albo Windowsy NT, albo Google i Miranda.

    3. URI nieprzyjazne dla wyszukiwarek, że o ludziach nie wspomnę.
    4. Brak treści w serwisie. Poza działem o XP masz raptem 10 jakichkolwiek artykułów.
    5. Istniejesz raptem pół roku, a i tak teksty już masz zdezaktualizowane – w opisie Googla brak np. wzmianki o Google Analitycs.
    6. Masz sporą i znacznie bardziej znaną konkurencję pod nazwą „Jama Mastaha”.
    7. Stronę ciężko się czyta :(

    Zdecyduj się na konkretną tematykę i zrób serwis o jednej rzeczy. IMHO prędzej zrobisz karierę w Necie, gdy zrobisz np. serwis dla tych, którzy dopiero zaczynają.

  6. piecu: Czasy statycznych stron WWW się skończyły :-) Poważnie — strona broni się treścią. Na moją firmową wchodzi dziennie ok. 400 userów (bez włączonej kampanii AdSense). Większość z nich nie szuka konkretnie mojej firmy — szukają informacji o logo, projektowaniu itp. Jeśli znajdą ciekawy artykuł — linkują. A strona wędruje w górę :)
    (Choć prawda jest taka, że sporo mam jeszcze — zgodnie z wytycznymi Mikołaja — do zrobienia. Tylko czasu brak… Wiadomo — szewc bez butów chodzi ;-) )

  7. Bart says:

    Sorry Panowie, ale pozwolę sobie się nie zgodzić.

    Wyszedłeś Piotrze z założenia, ze są tylko dwa typy serwisów:

    A – ciekawa i auaktualniane
    B – nieciekawe i nieuaktualniane

    A nie wymaga SEO – sama się obroni
    B wymaga SEO

    Zwróć jednak uwagę, że w danej branży ( np.: AGD )
    może być 20 ciekwych sklepów internetowych ( sklepy A )

    który z nich i dzięki czemu bedzie najwyżej ??

    Strony A też potrzebują SEO

  8. Bart, a ostatniego akapitu mojego pierwszego komentarza nie przeczytałeś? ;)

    Tak naprawdę widzę jedyny sensowny powód do zatrudnienia ludzi od SEO/SEM. Startujemy z serwisem porządnym, który działa w branży “trudnej” i jest w 3-4 dziesiątce Googla. Tutaj kilkumiesięczna kampania SEO/SEM, majaca za zadanie wrzucić serwis do pierwszej dziesiątki wyników, może mieć sens. Nowi użytkownicy, którzy dzięki tej kampanii trafią do serwisu, mogą ponieść informację o nim w świat, dzięki czemu po zakończeniu kampanii utrzyma on się w pierwszej dziesiątce. Nie oszukujmy się jednak – takich przypadków jest niewiele, bo prowadzenie serwisu na wysokim poziomie to w Polsce nadal wyjątek, niż reguła.

    Tutaj właśnie napisałem o tym, o czym mówisz :)

  9. Bart says:

    Heh przeczytałem

    Ale ten fragment:

    …Nie oszukujmy się jednak – takich przypadków jest niewiele…

    pozwolił mi na niezgodzenie się ;) – nie jest tych przypadków tak niewiele !

  10. Obawiam się, że jednak jest :D
    Popatrz na polskojęzyczny Net przez pryzmat skali. Na kilkadziesiąt milionów* polskojęzycznych stron tych kilkaset czy kilka tysięcy, o których mówimy, to margines i kropla w morzu potrzeb. Nad czym zresztą ubolewam od dawna, bo w wielu dziedzinach URI porządnych i wartościowych serwisów może zapamiętać nawet sklerotyk.

    *) Google.pl na hasło „.pl” wyrzuca 21,400,000 stron, ale to z pewnością nie wszystkie.

  11. zx says:

    Może to zabrzmi obcesowo, ale nie przeceniasz swojego serwisu?

    Ja sam wysokiego zdania o stronie nie mam, bo wiem ile jeszcze mi brakuje. Jak napisałem – mówię tak na podstawie opinii, które otrzymuję.

    Nie masz swojej (sensownej) domeny, co jest sporą krechą. Zresztą to widać po wpisaniu w Google Gate Project – nie ma Ciebie w pierwszej 50-tce

    Fakt, ale po wpisaniu GateProject strona jest na pierwszym miejscu. Co do domeny – racja. Tą planuję zakupić pod koniec roku.

    Powyższy opis średnio odzwierciedla tematykę serwisu, która przypomina przysłowiową stronę o â€œulubionym psie, piwie i pornomodelce”. Albo Windowsy NT, albo Google i Miranda.

    W takim razie nad opisem i słowami kluczowymi jeszcze popracuję. Co do tematyki. Jakby nie patrzeć Miranda czy Google to nieodłączne części pracy z systemem. Można to traktować po części jako swojego rodzaju blog – piszę o tym, o czym chcę i o tym, na co jest zapotrzebowanie.

    URI nieprzyjazne dla wyszukiwarek, że o ludziach nie wspomnę

    Pracuję nad tym, jednak brak mi doświadczenia i pomysłu. Może miałbyś pod ręką jakiś artykuł, który byłby w tym wypadku pomocny?

    Brak treści w serwisie. Poza działem o XP masz raptem 10 jakichkolwiek artykułówW dalszej części nawiązujesz do infojama.pl – ile oni mają nowych, aktualnych artykułów. Przykład – w menu, jako pierwszy jest artykuł ‚Rzut okiem na rok 2003′.

    Istniejesz raptem pół roku, a i tak teksty już masz zdezaktualizowane – w opisie Googla brak np. wzmianki o Google Analitycs.Poprawione. Myślę tutaj, że bolączką dzisiejszych czasów jest właśnie brak ‚ingerencji’ ze strony użytkowników. Nie ma kogoś, kto przejrzałby stronę (czy nawet tylko interesujący go tekst) i napisał co mu się w nim podobało, a co należałoby poprawić.

    Stronę ciężko się czyta

    Co to znaczy – chodzi o za małe literki, czy może ogólny wygląd?

    Trochę nie na temat wyszło, ale już się poprawiam. Wydaje mi się, że algorytmy pozycjonowania przeglądarek są zwyczajnie niedopracowane. Uważam, że po wpisaniu ‚Windows XP’ jako pierwsze powinienem dostać wyniki najbardziej ogólne – tzn. strony, w jakimś stopniu, traktujące o zagadnieniu. A dostaję np. opis software’u w jakimś profilu. Nie mówię tu tylko o GateProject – wystarczy przejrzeć dobre strony na infojamie. Znaleźć tam można wiele ciekawych i pomocnych stron, których w wyszukiwarkach znaleźć nie sposób.

  12. po wpisaniu GateProject strona jest na pierwszym miejscu

    Owszem, tylko że kto będzie tego szukał? :)

    Jakby nie patrzeć Miranda czy Google to nieodłączne części pracy z systemem.

    Zdziwiłbyś się, jak wiele osób nie potrafi korzystać z Google i jak wiele nie ma pojęcia o Mirandzie. „Nieodłączność” jest naprawdę stwierdzeniem na wyrost.

    Można to traktować po części jako swojego rodzaju blog – piszę o tym, o czym chcę i o tym, na co jest zapotrzebowanie.

    Albo witryna, albo blog, musisz się zdecydować.

    Jeśli chodzi o przyjazne adresy, to poczytaj o mod_rewrite. Przykładem takiego przyjaznego adresu jest m.in. adres tej notatki.

    W dalszej części nawiązujesz do infojama.pl – ile oni mają nowych, aktualnych artykułów. Przykład – w menu, jako pierwszy jest artykuł ‘Rzut okiem na rok 2003′.

    Artykułów mają jednak znacznie więcej, poza tym mają więcej newsów. Nie da się też ukryć, że korzystają ze znajomości marki etc.

    Jeśli chodzi o brak aktywności użytkowników, to się raczej do tego przyzwyczaj. Wedle statystyk na tego bloga zajrzało od początku grudnia ponad tysiąc osób, a komentowało cokolwiek raptem kilkanaście :)

    Na stronie masz ciut za małe literki i zdecydowanie za mały kontrast z tłem. Poczytaj sobie o programie Colour Contrast Analyser PL, z pewnością Ci się przyda :)

    Co do wyszukiwarek – to nie tyle wina wyszukiwarek, co błędów ludzi – zarówno piszących strony, jak i korzystających z wyszukiwarek. Na pewnym etapie naprawdę nie będzie zbyt trudne znalezienie potrzebnych informacji. Zdecydowanie większym problemem będzie odsianie śmieci i zostawienie rzeczy konkretnych.

  13. zx says:

    Zdziwiłbyś się, jak wiele osób nie potrafi korzystać z Google i jak wiele nie ma pojęcia o Mirandzie. “Nieodłączność” jest naprawdę stwierdzeniem na wyrost.

    I dlatego właśnie o nich piszę.

    Albo witryna, albo blog, musisz się zdecydować.

    Czy faktycznie muszę? Przecież zawsze można zabawić się w mały eksperyment i stworzyć nową formę ;)

    Na stronie masz ciut za małe literki i zdecydowanie za mały kontrast z tłem.

    I dlatego w przygotowaniu jest alternatywny plik CSS.

    Podsumowując – (mimo, że komentarze wyszły raczej nie na temat) dziękuję za rady. W najbliższym czasie postaram się wprowadzić w życie twoje rady… :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>