Góró marketingó

Przy okazji dyskusji na temat pozycjonowania stron WWW na grupie pl.comp.www znów pojawiło się nazwisko „guru polskiego marketingu internetowego”, Piotra Majewskiego. Wzruszyłem się :)

Nigdy za Majewskim nie przepadałem, podobnie jak nie uważałem jego licznych porad za sensowne. Czemu? Polecam odwiedzenie jego serwisu i rzut oka na bełkot marketoidalny. Lojalnie uprzedzam – całość daje po oczach oraz po szarych komórkach.

Nie daliście się przekonać? O, jakie to przykre ;)
Skoro już sami zobaczyliście, jaki to poziom marketingu, to pora przypomnieć starą zasadę – nawet najbardziej okrągła gadanina nie zastąpi wiedzy. Niestety, owa gadanina jest przez wiele osób uznawana za rzeczy odkrywcze i świeże oraz niezwykle cenne. Przykre? Do pewnego stopnia, wszak krzywa Gaussa ma swoje prawa i zawsze będzie jakaś grupa osób podatnych na takie brednie.

Gdyby ktoś jednak chciał samodzielnie przeanalizować jedną z takich „porad”, mogę polecić słynny „kurs” dotyczący wyszukiwarek internetowych z dość wrednymi, acz trafnymi komentarzami. Polecam staranną lekturę i wyciąganie wniosków.

Inne porady są na podobnym poziomie, a niektóre graniczą z łamaniem prawa, żeby przypomnieć sprawę instrukcji spamowania.

Zainteresowanych znacznie lepszymi i aktualnymi materiałami, w których cytowane są źródła badań i nikt się nie podpiera wymyślonymi danymi, odsyłam do serwisu Clikz. Korzystajcie za darmo i do oporu. Co prawda trzeba znać angielski, ale dziś to linuga franca Internetu.

A skąd temat? Ze wspomnianego wątku właśnie oraz z dyskusji na blogu Roberta Drózda i strony Opinie o Piotrze Majewskim w wersji bez cenzury. Niewiele tam można znaleźć, ale umieszczone fragmenty są wielce smakowite. Zdecydowanie najciekawszym źródłem jest wątek na Forum Optymalizacja, ale to 14 stron postów – dla wytrwałych.

This entry was posted in Media, WWW & Net. Bookmark the permalink.

24 Responses to Góró marketingó

  1. Riddle says:

    Jako że bardzo nie lubię modalnych okienek typu prompt, wpisałem co mi przyszło od razu na myśl. Taką gorszą myśl. I jakże mnie ubawił kawałek strony:

    „Kilka osób z mojego otoczenia nie mogło uwierzyć, że zapłaciłem za dostęp do CNEB. Mówili mi: „Pierdol się, oszalałeś?!?”

    ;)

    A sama strona przyda mi się… wszakże kierunek zobowiązuje. Wzdycha.

  2. r.d. says:

    Riddle: Na podobny pomysł wpadł też mój kolega :-)

    Mikołaj, nie do końca zgodzę się z tym co piszesz. Metoda Majewskiego ma swoje korzenie w marketingu amerykańskim, choćby w tym co pisali Jay Abraham i Joe Vitale.

    Śmieszy mnie nie tyle sama metoda, a:
    1. ideologiczna otoczka ukryta za nią, m.in. pierdoły o „pasywnym dchodzie” i książeczki pana Kiyosaki.
    2. próba jej zastosowania do wszystkiego co się da, no choćby do sprzedawania niewiele wartych porad, tu się z Tobą zgodzę. Szczególnie widać to u wielu „uczniów” Majewskiego, którzy chłoną bezkrytycznie tego rodzaju nauki. :)

    Choć są i udane efekty inspiracji „hipnotycznym pisaniem”, np. http://www.tolle.pl

    A propos spamu: polecam mocno rozrywkową wypowiedź na forum PM: http://www.merytorium.pl/viewtopic.php?t=1023
    Niejaki Roman Makowicz udowadnia, że można zarobić na… kontaktowaniu się ze spamerami. :-) )

  3. Robert, korzenie to jedno, a działalność Majewskiego to drugie. Nie twierdzę, że nie można manipulować przekazem – można. Można też wpływać na odbiorcę, bo to udowadnia m.in. psychologia społeczna. Sęk w tym, że Majewski ma się tak do pionierów marketingu, jak przeciętny kapral do Aleksandra Macedońskiego.

    Jego artykuły czy wypowiedzi na forum to ogromny bełkot marketingowy, który ma za zadanie jedynie wypromować tego osobnika jako mającego ogromną wiedzę. Zauważ, że co i rusz powołuje się na jakieś badania, ale nie przytacza liczb, nazwisk badających, metodologii badań, dat etc. Oczywiście wszystkie badania popierają jego punkt widzenia, bo inaczej być nie może.
    Jak się dobrze rozejrzysz po Internecie, to znajdziesz drugiego, który stosuje podobną technikę. Zgadza się, to Jakob Nielsen. Dziedzina ciut inna, ale także u niego pojawia się szereg nieopisanych badań, choć on akurat podaje cyferki :)
    Obaj również bardzo często opowiadają idiotyzmy, które ludzie biorą za dobrą monetę, np. Nielsen zalecał w 2004 roku pisanie stron tylko pod IE. Wiele osób łapie się na te pierdoły i łyka je bezkrytycznie, ale na szczęście to się powoli zmienia. Oczywiście wielu byznesmenów i marketoidów będzie traktowało obu jak wyrocznię, ale znowu kłania się krzywa Gaussa ;)

    Otoczka związana z cneb i Majewskim oraz traktowanie go jako guru oczywiście śmieszy i mnie. Ma to ewidentny posmak sekty, podobnie jak wyznawcy Kiyosakiego, ale to są dorośli ludzie i niech robią, co chcą. Zresztą mam niejasne wrażenie, że oni wszyscy niezbyt dobrze zarabiają, za to sprawiają wrażenie ludzi śpiących na gotówce. Przerzucają się kwotami, które tak naprawdę nie istnieją, a które chcieliby zarabiać.

    Patrzę na forum Majewskiego i widzę, że jest tam raptem 23748 wiadomości. Jak na te „dziesiątki tysięcy użytkowników”, to trochę mało, zwłaszcza że sam Majewski napisał 12% ogólnej liczby postów.
    Znając odrobinę phpBB mogę poanalizować kilka rzeczy, np. numery użytkowników. Niestety, nie mogę sprawdzić, kto się zarejestrował ostatni i jaki ma UID, najwyższy zauważony przeze mnie numer to 5191.

    3575 – to Twój numer, zarejestrowałeś się 14 grudnia 2003;
    4932 – to Robert Makowicz, zarejestrował się 14 listopada 2005;
    5191 – to Piotr R. Michalak, zarejestrował się 19 grudnia 2005;

    Teoretycznie zatem w ciągu 23 miesięcy Majewskiemu przybyło 1357 użytkowników, co daje ~ 2 dziennie. W ciągu ciut ponad roku to 1616 osób – odrobinę ponad 2 dziennie. Tyle teoria, bo praktyka nakazuje pamiętać o ciemnej liczbie użytkowników, którzy:

    - otrzymali dostęp za free
    - zapisali się, a po miesiącu zrezygnowali
    - zapisali się na krótki okres, a ich konta wygasły
    - zostali fikcyjnie stworzeni przez Majewskiego dla ukrycia prawdziwej liczby użytkowników

    Zakładając jednak, że jest to rzeczywiście 2 użytkowników dziennie, to jest to niezły wynik. Jeżeli założymy, że każdy od razu wykupuje abonament roczny, to jest to 254 złote dziennie, czyli 7620 miesięcznie.
    Tyle teoria, bo przypuszczam że praktyka jest znacznie gorsza i krąży w okolicy 3-4 tysięcy miesięcznie. To i tak nadal nieźle, zwłaszcza jak na faceta mającego dwadzieścia parę lat, ale z pewnością daleko do krociowych sum, o jakich można poczytać na forum.

  4. rasheed says:

    O kurcze.. Widzę, że przydazyło mi się to samo co Riddle. Tyle, że ja byłem bardziej sfrustrowany owym promptem i wyszło mi:

    Kilka osób z mojego otoczenia nie mogło uwierzyć, że zapłaciłem za dostęp do CNEB. Mówili mi: „Jebnij się w czoło, oszalałeś?!?”

    Bynajmniej nie jest to ustawione, tak wyszło. Przepraszam za nie-cenzuralne wyrażenie ;)

  5. Bellois says:

    Nie bede juz dluzej dyskutowal, powiem tylko tak:
    - czytalem artykuly i sa one dla mnie wartosciowe
    - mam ksiazki Kiyosaki’ego i one rowniez sa wartosciowe, wyplywaja z nich cenne nauki

  6. Eeee… ale nawet nie zacząłęś dyskutować :)
    Chciałbym jednak, żebyś odniósł się do tego stwierdzenia:

    Zauważ, że co i rusz powołuje się na jakieś badania, ale nie przytacza liczb, nazwisk badających, metodologii badań, dat etc.

    jak też do wspomnianych „słynnych” porad dotyczących wyszukiwarek oraz spamowania.

  7. Bellois says:

    Hmmm. Wskaz na konkretne przypadki z tymi badaniami, bo tak to ciezko mowic… Porad wzgledem wyszukiwarek nie znam, ale ten tekst o bazach mailowych jest rzeczywiscie raczej negatywny… Ale co jesli jest to baza osob, ktore na takie mailowanie wyrazily zgode? Pan Piotr powinien raczej napisac: „Nigdy nie kupuj bazy niewiadomego pochodzenia”.

  8. Link do porad Majewskiego n/t. wyszukiwarek już podawałem – http://www.merytorium.com/Kurs_Wyszukiwarki_z_komentarzami.pdf
    Oczywiście to wersja z wrednymi komentarzami, ale tekst krąży też po p2p, a i jakieś kopie w Google pewnie też znajdziesz.
    Jeśli chodzi o bazę adresów, to przeczytaj UoŚUDE – marketingowiec musi znać ją na pamięć.

  9. Bellois says:

    A jakiego programu trzeba uzyc, aby te komentarze odczytac? Moj KPDF sobie nie radzi… Tylko nie mow, ze Adobe Readera :>

  10. Używam Adobe Acrobata i nie narzekam – use The Google, Luke ;)

  11. Bellois says:

    To mi sie nie chce meczyc :) A w ogole to ta strona merytorium.com zabawna jest. Fragmenty dyskusji z forum P.M. wcale nie swiadcza przeciwko nie mu, a wprost przeciwnie, ale co ja tam moge wiedziec ;)

  12. Męczyć z czym? Żeby przeczytać tekst, nie musisz widzieć komentarzy, wszak nie o nich mówimy. Masz dwa artykuły Majewskiego, dostępne dla każdego, w których pokazuje on swoją niewiedzę. Konsekwentnie nie chcesz na ich temat rozmawiać, co dla mnie oznacza tylko jedno – postępowanie według zasady skoro fakty nie zgadzają się z tezą, tym gorzej dla faktów.
    Nie chce mi się dyskutować z aksjomatami, bo to w żadnej dziedzinie nie ma sensu. Podobnie nie chce mi się dyskutować na zasadzie „a teraz po raz 583 wymijająco omówimy problem i zmienimy temat na bardziej nam pasujący”. Szkoda mi czasu.

  13. Bellois says:

    No to jak mam stwierdzic, co zlego widzisz w tych tekstach?

  14. Heh, też dostałem się w szpony jednego z uczniów guru. Ĺšle trafił :D

  15. shrew says:

    1) Ostatnio tez trafilam na takiego eksperta a la Majewski (jego uczen), ale tak po nim pojechalam, ze glowa boli. Najzabawniejsze jest to, ze zmodyfikowal swoja strone i autoresponjder wedlug moich slow. I nawet ze mna nie polemizowal, nie wiem czemu ;-)

    2) O wpisach do formularza na stronie cneb pisalam tez u siebie.

    3) Bellois, Twoja postawa wynika poniekad z Twojej przeszlosci. Nie oceniam, bo to bylo dawno i kazdy ma grzechy mlodosci ;)

    4) Majewski zrobil uzytek z NLP. Problem polega na tym, ze wszyscy to kopuja „smial sie, ze cos tam”, „ty tez mozesz”, „kto jeszcze” itp. Ja mam iles tam newsletterow zaprenumerowanych i kazdy mi takie teksty wali, ja potem pisze, zjezdzam od gory do dolu i mam satysfakcje, z wytykania bezmyslnosci takim nadawcom. Jakby tylk oksiazki o NLP poczytali to by znalezli wlasna droge wykorzystania technik NLP. Ale po co…

    5) Mnie zawsze smieszy, ze wokol Majewskiego sa tacy ludzie, jak prezes Swistaka czy Helionu, a sam majewski nie ma chyba nic podobnego (w sensie wielkosc), nie jest zapraszany na konferencje o biznesie, nie robi wielkich pieniedzy, a przeciez wie tyle o biznesie. Czyli zamiast robic biznes z tej wiedzy, to on robi biznes na samej wiedzy (nie „z” wiedzy, a „na” wiedzy). Zreszta wiedzy, ktora pochodzi zza granicy, on tego nie wymysla sam przeciez.

  16. shrew says:

    aha! trafilam wlasnie na fajna strone ;) http://chcebycbogaty.pl

  17. Mnie zawsze smieszy, ze wokol Majewskiego sa tacy ludzie, jak prezes Swistaka czy Helionu, a sam majewski nie ma chyba nic podobnego (w sensie wielkosc)

    Mnie akurat obecność prezesów takich firm wokół Majewskiego zdumiewa. Czy oni naprawdę nie mają obok siebie nikogo, kto by im pozwolił przejrzeć na oczy?

    [Majewski] nie jest zapraszany na konferencje o biznesie, nie robi wielkich pieniedzy, a przeciez wie tyle o biznesie. Czyli zamiast robic biznes z tej wiedzy, to on robi biznes na samej wiedzy (nie “z” wiedzy, a â€œna” wiedzy). Zreszta wiedzy, ktora pochodzi zza granicy, on tego nie wymysla sam przeciez.

    Jak już pisałem wcześniej, mam wrażenie że Majewski o biznesie wie tak naprawdę niewiele. Ma odrobinę wiedzy z podstawowych książek i na niej buduje otoczkę „góró„. Wydatnie pomagają mu w tym koledzy z CNEB, których ma tam paru i razem opowiadają przeciętniakom o tym, ile to w tym tygodniu zarobili i ile zarobią w kolejnym. Ciemny lud się na to nabierze, bo nie skonfrontuje pierdół z rzeczywistością.
    Śmiem twierdzić, że tak naprawdę Majewski zarabia niewiele w porównaniu do tego, o czym mówi. Stawiam na parę tysięcy miesięcznie na czysto — to niewiele.
    BTW — taka ładna cytata mi się znalazła:

    The truth is that Kiyosaki, and those like him, can make far more money selling you their ‚proven methods’ than they ever could employing those methods themselves. The only available evidence leads one to believe that Kiyosaki has amassed whatever wealth he has by selling his methods, as opposed to employing them.

    Tyczy się to Majewskiego, Kiyosakiego i całej sterty innych szarlatanów, usiłujących wmówić ludziom, że można bez wysiłku zarabiać bez kiwania palcem w bucie.

    aha! trafilam wlasnie na fajna strone ;) http://chcebycbogaty.pl

    Uch, kolejny osiołek umysłowy od Majewskiego i Kiyosakiego…
    Rzuciłem okiem na tę majewszczyznę i trafiłem na jedną perełkę godną zacytowania:

    po 8 latach korzystania z internetu i tworzenia drobnych stron internetowych, zacząłem w końcu na tym zarabiać.

    Wychodzi z tego, że przez 8 lat dokładał :twisted:

  18. shrew says:

    Piotrze, pozwolny mlodemu czlowiekowi (ten, co chce byc bogaty – rocznik 83) miec idealy. Portfolio ma mizerne, porady webmastera to PP reportera, a juz po stronie widac, z eo marketingu ma blade pojecie i jeszcze bedzie nauczal zapewne innych. Inny fajny gosc to, chcoiaz troche starszy to http://www.megabiznes.pl (tez trafilam ostatnio)

  19. shrew says:

    Co do Helionu i Swistaka. To jest tak, ze starsi userzy merytorium.pl maja dostep do forum dozywotnio, bo kiedys bylo tak, ze koniec abonamentu nie rownal sie koncowi korzystania z forum. I Ci ktorzy zalapali sie na ten stary system to chocby wlasnie w/w ludzie czy moi przyjaciele z ESC Poland.

    Dzis jest inaczej. Jka konczy sie abonament to konczy sie dostep do forum. Ciekawe czy gdyby taki Helion mial placic za dostep do forum na ktorym ciagle pojawiala sie posty „prosze o ocene” to czy robilby to.

    Duzo ludzi na cneb to wlasnie starzy userzy, ktorzy robia miedzy soba interesy, co sie chwali, bo nie sa to samozwancy guru, tylko doswiadczeni, myslacy userzy, ktorzy IMO nie placiliby za dostep do forum, jesli nagle zmienilyby sie zadasy korzystania z niego. Plusem ejst, ze na forum nie ma spamu z parametrami PP, co jest np. na e-biznes.pl czy innych.

  20. Hmmm… oznacza to, że moje początkowe wyliczenia na temat liczby userów dają tak naprawdę jeszcze mniejszą kasę. Cóż…

  21. KiLLBILL says:

    Powiem tak: oferta Pana Majewskiego skierowana jest do „ubogich umysłowo”.

    Ale nie to jest ważne…
    Pan Majewski nie ma zielonego pojęcia co to jest pozycjonowanie.
    A uzurpowanie sobie głosu i wypowiedzi w tej sprawie to dowcip.

    Specjaliści od pozycjonowania znajdują się tutaj http://www.google.pl/search?hl=pl&q=pozycjonowanie&lr=

    Są lepsze nazwiska w Polskim Internecie, wśród tych nazwisk Pan Majewski ze swoim bełkotem nie ma czego szukać.

    Pozdrawiam

  22. pogromczyni says:

    błahahaha :) a ja trafiłam na kolejnego naśladowce bełkotu Majewskiego, Piotr M. Michalak: http://www.ententa.pl nie wierze a raczj mam nadzieje że niewielu łapie się na te żałosne i wręcz żebrzące teksty = o uwage, zakupy,odwiedziny??? a to ze odwiedza te serwisy kilkaset osob i maja klientow raczej jest przykrym dowodem na to ze mamy spory procent nieświadomego alno upośeldzonego społeczeństwa

  23. Niestety, naśladowców jest wielu i jak patrzę na ich dzieła, to się boję, że głupota jest zaraźliwa.

  24. Krzysiek says:

    To jakich marketingowcow z ktorych mozna brac przyklad polecacie?
    Naszych rodzimych i zachodnik, czyje ksiazki warto czytac…?

    Aha i skoro ten caly majewski wzoruje sie na Abrhamie i Vitalu to co oni kiepscy sa?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>