Początki ucieczek od Flasha?

W dziale News oficjalnego serwisu CMS Joomla! znalazłem informację o przesiadce serwisu CalebJames.com z Flasha na CMS. Jednym z powodów przesiadki był brak możliwości zarządzania treścią.

Serwis w nowej szacie nie poraża dostępnością, ale w stosunku do wersji Flash to i tak olbrzymi postęp. Użytkownicy czytników głosowych będą mogli zapoznać się z zawartością serwisu, zaś korzystający z dobrych przeglądarek (np. Firefox) mają możliwość powiększenia mikroskopijnych literek.

Stron flashowych (a właściwie prezentacji) mam już serdecznie dość i na ogół zamykam je kilkanaście sekund po otwarciu. Przyczyna jest prozaiczna – mimo lat istnienia Flasha na rynku poziom autorów wciąż jest kiepski. Mam wrażenie, że ich autorzy przestali się uczyć czegokolwiek, żyjąc w swoim „wspaniałym” świecie błysków i melodyjek. Być może wymiana prezentacji flashowej na serwis zarządzany przez CMS jest pierwszą oznaką rezygnacji ze zbędnych fajerwerków na rzecz treści. Nie ukrywam, że taka interpretacja bardzo by mi pasowała :)

This entry was posted in Joomla!, WWW & Net. Bookmark the permalink.

12 Responses to Początki ucieczek od Flasha?

  1. Michał Siek says:

    Chciałbym żeby Twoje przeczucie się sprawdziło, ale imho, minie sporo czasu, zanim zleceniodawcy dojrzeją do tego. Obawiam się, że jeszcze przez kilka lat przyjdzie nam zmagać się z flashem. Niestety…

  2. Patrys says:

    Informacja o braku możliwości zarządzania treścią świadczy tylko o tym, że nawet Flasha nie potrafili zrobić dobrze.

  3. Jeremy says:

    Hi there, I’d love it if you could send me an English translation of this!

  4. Ekhem… pokaż mi tych, którzy potrafią robić dobrze Flasha. Firm, które na stronach umożliwiają kopiowanie tekstu, kliknięcie środkowym klawiszem myszy dla otwarcia taba etc. To są wyjątki potwierdzające regułę…

  5. Dawid Gatti says:

    Trele morele, tak sie czepiacie, ze cos komus sie pomylilo ;) chyba chodzi o CSS a nie CMS ;)

  6. RAFi says:

    Niestety, podzielam Twoją opinię Piotrze.
    Flash jest niesamowitym narzędziem do zrobienia efektownego sajtu, prezentacji, ale funkcjonalność oraz szybkość dostępu do danych woła o pomstę do nieba.

    Jeśli jestem na stronie i na każdą podstronę, którą chciałbym odwiedzić muszę czekać i czekać, tylko dlatego, że supermegadizajner miał pomysła jak zanimowac tekst i co ma mi wjeżdżać i kiedy podczas załadowania podstrony, to klikam w X.

    Poza tym odnoszę wrażenie, że coraz więcej stron, w których stosuje się flash z powodzeniem mogłoby być jego pozbawiona, lecz niestety podejrzewam, że ma to podłoże niewiedzy i nieumiejętności autora, ponieważ łatwiej mu wszystko wrzucić do flasha, niż ciąć, osadzać w html, czy budować stronę w oparciu o bardziej zaawansowane technologie.

  7. Moim zdaniem 90% stron posiadających Flasha mogłoby spokojnie z niego zrezygnować bez straty dla siebie i ku zadowoleniu odwiedzających. Sęk w tym, że klienci nie mają pojęcia o bilansie zysków i strat związanych ze stosowaniem Flasha. Przeciętna firma klientowi tego nie będzie wyjaśniać, bo łatwiej jest skasować za zrobienie czegośtam migającego. IMHO tylko naprawdę dobre firmy potrafią świadomie olać Flasha i wytłumaczyć klientowi, czemu na takiej operacji zyskuje.

    P.S. Dzisiaj o mały włos nie dostałem… mniejsza z tym, czego nie dostałem. W każdym razie strona jakiegoś konkursu dla webmasterów / webdizajnerów powitała mnie rykiem idiotycznej muzyczki. Nawet w dzień było to za głośne, zatem w nocy pewnie by obudziło pół bloku. Grrr…

  8. RAFi says:

    Co do muzyki, która notabene mnie nieprzeciętnie wkur…za pisałem bardzo dawno temu u siebie: http://ja.rafi.pl/?p=38

    Jedyną stroną, która mnie nie zdenerwowała, była bodajże strona Cookie.pl, gdzie ładnie się zapytano mnie, czy załadować muzykę.

  9. Po co pytać, przecież kulturalny człowiek muzykę lubi, prawda? ;)

  10. Cezar says:

    Czasem ciężko jest wygrać samymi tekstami o dostępności. Edukujesz klienta, a on i tak wybierze latające bajery na ekranie. Już ręce opadają z tymi pseudoagencjami reklamowymi wrzucającymi wszystko dla flasha. Jedyny ich argument, to taki, że 98% ludzi ma flasha. Jak pytam skąd to wiedzą? Hm, właściwie to nie ma konkretnej odpowiedzi.

    Chociaż jest światełko w tunelu i odnotowuję większe zainteresowanie dostępnością, niż bajerami.

  11. Jedyny ich argument, to taki, że 98% ludzi ma flasha. Jak pytam skąd to wiedzą? Hm, właściwie to nie ma konkretnej odpowiedzi.

    Dobrym kontrargumentem jest to, że 100% ludzi może przeczytać stronę HTML – tego Flash nie przebije. Potem można jeszcze elegancko klientowi wspomnieć o tym, że strata 2% może zaboleć i już sytuacja wygląda inaczej. Oczywiście klient też musi być inteligentny, ale na to wpływu nie mamy.
    BTW – najbardziej żałuję, że nie udaje mi się rozmawiać z klientem w obecności takich osobników z agencji, byłoby zabawnie ;)

  12. Cezar says:

    Ja miałem okazję rozmawiać z klientem w obecności takich osobników z agencji, co we flashu pchali co się dało. Nic tak nie przekonało klienta, jak pokaz „na żywo” w postaci próby wyświetlenia strony z dużą ilością flasha na komórce czy też palmtopie. To go wreszcie ruszyło. Dalej. Podeszliśmy do jakiegoś wolnego komputera i prosiłem o uruchomienie tej strony. Jakież było zdziwienie klienta: „Ale wolno działa”. A no… wolno. Mówię: „Wasi klienci są zainteresowani szybkim dostępem do informacji, a nie efektami, które utrudniają im przeglądanie zawartości strony.”. Minęło jednak trochę jeszcze czasu zanim udało mi się go przekonać.

    Jeszcze chyba trzeba sporo „powalczyć”, aby klienci zrozumieli, że najważniesze dla nich jest to, aby klient mógł łatwo i szybko dostać się do jego informacji, a nie, żeby jemu się podobało.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>