Walę tynki
W ramach walenia tynków pozwoliłem sobie na chwilę oddechu i powrót do jedynie słusznego świata wirtualnego ![]()
Chwilowo blog wygląda tak, jak wygląda, bo nie mam czasu na dokończenie własnej polonizacji czy poprawienie paru innych dupereli. Taki bezład potrwa pewnie dni kilka, albo i kilkanaście. Być może uda mi się wykrzesać kilka godzin w jakiś weekend i wtedy zasiądę do poprawiania bloga.
14.02.2006 – 20:17
noooooooooo w koncu jakies slady zycia, bo wiatr tu chulal straszny
15.02.2006 – 12:50
Chu… co? Proszę mi się tutaj nie wyrażać