10 przykazań – nihil novi?

Moja pierwsza recenzja serwisu 10 przykazań pojawiła się tuż po jego odpaleniu. Nie była przychylna, bo i nie było czego chwalić. Obiecałem sobie obserwację tego serwisu i ewentualne kolejne recenzje.
Pojawienie się kolejnej odsłony serwisu nałożyło się na mój kompletny brak czasu, stąd recenzja całości dopiero teraz.

Publikowanie recenzji po tak długim czasie nie jest już zabawne, ani szczególnie odkrywcze. Wiele osób napisało to, co sam chciałem napisać, więc nie będę po nich powtarzał. Zamiast tego pozwolę sobie na podlinkowanie komentarzy, z którymi się na ogół zgadzam. Zatem napisali:

Skoro oni napisali 90% tego, co mógłbym napisać, pozostaje mi tylko odnieść się do moich zarzutów pod adresem 10przykazań.com.

Idea

Główną ideą projektu jest stworzenie polskiej wersji “9 rules”. (…) Oryginalna idea to nie jest, ale wszyscy się zgadzają, że “polskie 9 rules” jest potrzebne. OK, to już wiemy, a coś więcej?
Niestety, więcej nic nie ma i nic nie znajdziemy. Mamy tylko ogólne stwierdzenia, z których nie wynika właściwie nic.

W kwestii idei niewiele się zmieniło. To znaczy zasadniczą zmianę widać w nagłówku – to „motto” serwisu:

10P to idea stworzenia systemu społecznego, zrzeszającego najciekawsze, najlepsze i najbardziej poczytne blogi i strony domowe w polskim internecie

Niestety, owa dewiza nic nie znaczy – jest ogólna, niekonkretna i wewnętrznie sprzeczna.
O ile na upartego można oceniać poczytność blogów po liczbie komentarzy, o tyle nie da się tego zrobić ze stronami domowymi – bo i jak? Poczytność (rozumiana jako ilość komentarzy) nie jest równoznaczna ani z ciekawymi wpisami, ani z wpisami najlepszymi. Last but not least samo 10P nie trzyma się tej dewizy publikując informacje z 7thGuard.net czy Webesteem, które ciężko zaliczyć do blogów czy stron domowych.

Ani nie można wykombinować zasad zapisu, ani ostatecznych zasad funkcjonowania, ani nawet różnic w stosunku do “9 rules”. Ba, nie ma nawet wyjaśnienia, czemu nazywa się to “10 przykazań”. Oczywiście można się domyślać, że to nawiązanie do “9 rules”, ale co poza tym? Skoro powiedziało się już A, to trzeba było powiedzieć B i te 10 przykazań powiesić, żeby miało to jakiś sens.

Tutaj zmian już więcej, bo istnieją aż dwa wyjaśnienia genezy nazwy 10P. Opublikowano tylko jedno, drugie (znane z wywiadu dla DI.com) najwyraźniej jest trzymane w odwodzie. Na tym zmiany się skończyły, bo klarownych „10 przykazań” nadal nie ma. Owszem, jest „10 przykazań dla blogosfery” – ogólnych, zrobionych na siłę i niepodlinkowanych w żaden sposób, ale za to wygłaszanych tonem mentorskim.

PR projektu

Tytuł “10 przykazań” nawiązuje do “9 rules”, ale to nawiązanie wyłapią głównie aktywni blogerzy, czytelnicy blogów już niekoniecznie. Dla większości niezorientowanych nazwa “10 przykazań” będzie budzić określone skojarzenia, a dla wielu osób może być niestosowna.
Serwis skupiający najlepsze blogi nie może urażać czyichkolwiek uczuć. Co więcej, nazwa nie może zniechęcać czy być kontrowersyjną, bo zestawienie najlepszych blogów ma trafić do szerokiej publiczności.

Czy coś się zmieniło w kwestii PR? Owszem, czytelnicy blogów zaczęli się dowiadywać, czym jest 9rules, zaczynają też widzieć różnicę. Nazwa serwisu rzecz jasna pozostała, bo przecież wystarczy notka, że autorzy nie mieli zamiaru nikogo urazić. Trochę ciężko w to uwierzyć, bo przecież 9rules można było przerobić np. na 8wytycznych.com czy 19wskazowek.net. Przerabianie tego na 10 przykazań to działanie z premedytacją. Zamiast zmiany nazwy na mniej kontrowersyjną mamy mgliste informacje o rozmowach z „wyżej postawionymi przedstawicielami Kościoła Katolickiego”. Cóż…

Komentarze pod adresem Onetu

Serwis skupiający najlepsze blogi nie musi pokazywać swej wyższości przez negatywne komenatrze pod czyimkolwiek adresem. Szczególnie nie można sobie pozwolić na obrażanie potencjalnych użytkowników.

Tutaj można odnotować spory postęp, bo nie ma już narzekania na „jellonki z Onetu”. Jednak to wszystkie pozytywne informacje, bo miejsce narzekań zajęły objawy tendencyjnej kampanii „wizerunkowej” (?) serwisu. Pojawiające się wypowiedzi osób z serwisem kojarzonych sugerują podział blogujących na dobrych (zrzeszonych w 10P) i złych (pozostałą część).

Klarowność przekazu

Brak klarownej i â€œnietechnicznej” deklaracji, zrozumiałej dla ZU. Potencjalni użytkownicy niekoniecznie muszą znać termin “pingback” czy wiedzieć, co to jest Jabber. Oni mogą być w stanie odpalić sobie RSS i na tym ich zrozumienie działania serwisu się skończy. W tej chwili na stronę wejdą, postarają się coś przeczytać i zrozumieć, po czym wyjdą.
Serwis skupiający najlepsze blogi musi być łatwy w obsłudze dla osób “nietechnicznych”. Czytelników zawsze będzie więcej, niż piszących, zatem trzeba dostosować poziom trudności do ZU, nie do bloggera.

Zmian brak. Wyjaśnienia techniczne nadal są zrozumiałe tylko dla tych, którzy tych wyjaśnień już nie potrzebują.

Wygląd
Serwis wygląda lepiej od wersji pierwszej, co nie znaczy że wygląda dobrze. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale moim zdaniem jest jedynie mniej koszmarny. Błędy w dostępności wymienił już Robert Drózd, więc ja sobie odpuszczę. O ile kiepski wygląd można było zrozumieć (z trudem) przy pierwszej wersji serwisu, o tyle wersja druga powinna być dopieszczona.

Moje uwagi o projektowaniu serwisów są nadal aktualne i nie zmieni tego nawet zarzucanie mi trollowania przez jednego z autorów 10P. Krytykę trzeba umieć przyjąć, a oczekiwanie wyłącznie na pochwały jest niepoważne. Podobnie niepoważne są stwierdzenia wygłaszane tonem obrażalskiej panienki:

mogę go wreszcie wcale nie rozwijać, bo pewnie zrobiłbyś to lepiej, szybciej, taniej (ale nic w tym kierunku nie zrobiłeś, bo ci się nie chce).

Wynika z tego, że powinienem lepszą wersję serwisu przynieść autorom w zębach, wtedy moja krytyka byłaby na poziomie. Cóż… trzeba jednak było to prowadzić na whiteboardzie albo basecampie, w bunkrze pod ziemią…

Podsumowanie

W przypadku “10 przykazań” wszystko stoi na głowie. Ba, mam nieodparte wrażenie, że Patrys i NBW odpalili projekt bez większego pomysłu, byle być pierwszymi w polskiej blogosferze. Nie ma to większego sensu, a w obecnej postaci może tylko zniechęcić ludzi do pomysłu.
Tak naprawdę na razie oficjalnie zaprezentowano bardzo wczesną wersję cholera wie czego. Nie mam pojęcia, czy będzie to serwis skupiający się wokół Joggerowców, czy faktycznie polski odpowiednik “9 rules”. Nie wiem, czy będzie to zestawienie blogów, czy zestawienie różnych feedów RSS na miarę planeta.mozillapl.org.

Podsumowanie z grudnia właściwie mogę wrzucić i tutaj. Nie jest to już „bardzo wczesna wersja cholera wie czego”, ale „druga wersja cholera wie czego”. Nadal uważam, że to projekt odpalony bez żadnego konkretnego pomysłu na serwis, raczej na zasadzie „odpalmy, będziemy pierwsi”. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do komentarzy do mojej pierwszej recenzja serwisu 10 przykazań.

Jeśli o mnie chodzi, to nadal czekam na polski odpowiednik 9rules. Zrobiony z pomysłem i smakiem, konkretnymi i przemyślanymi zasadami oraz trzymający się swoich wytycznych. Doczekam się?

This entry was posted in WWW & Net. Bookmark the permalink.

12 Responses to 10 przykazań – nihil novi?

  1. Riddle says:

    Gdy przeczytasz komentarze tu zobaczysz że strony domowe są często blogami z wieloma dodatkami. Jak blog Veerle chociażby, masz tam wszystko i to ma już się prawo nazywać stroną domową z blogiem. Powstaje wiele takich „blogów” ostatnio, bardzo wiele. Olschoolowa strona domowa w stylu Pilgrima czy Grabunia to nie jest to o czym na 10p mowa.

    Ale też uważam, że publikowanie ZNOWU (K*, gdzie oni to jeszcze wcisną? Może do Gazety jakiejś papierowej, co?) 7Th i magazynów jak Art.Webesteem jest przesądą.

    Dzięki za link do tych 10 przykazań, dlaczego to nie jest podlinkowane w widocznym miejscu? Autorzy, ke?

    Nazwa – czepiasz się, jakbyś nie miał czego innego. Czy może stoisz murem za moherowym ludem? ;-)

    Nie rozumiem odniesienia się do mnie, wytłumaczysz? A jeśli sądzisz, że oceniam blogi po 10p, to naprawdę, ale to naprawdę nie umiesz czytać. ;]

    I w końcu wyszło tak, że ponarzekałeś ale co konkretnego opisałeś? Hehehe, nic. Sory, przykro mówić, ale prawie straciłem tu czas. Czepiasz się niewiadomo czego i nie widzisz, że 10p się udało, wypaliło. Nie wiem czy tam jesteś, ale referrale do mojego bloga stanowią 10% oglądalności stamtąd, z czego wnioskuję że popularność 10p ma dużą. Ilość blogów i subsypcji jest podobnie duża. Ludzie z tego korzystają, a plusem jest to że powoli się przełamuje się wizerunek 10p = techniczni geecy i ich blogi. Funkcjonalność będzie dochodzić, wieżę w to, bo 10p ma potencjał i patrys & nbw nie zmarnują go na pewno, na tyle ich znam.

    Ja sam mam jedną conajmniej uwagę do 10p, ale obiecano mi że kiedyś może zostać wyeliminowana – mianowicie dodawanie blogów prowadzonych przez dział marketingu firmy – 6 osób piszących 10 notek na dzień postowanych minuta po minucie floodujących główną 10p.

  2. Riddle says:

    Dzisas, przepraszam ze błędy i literówki. Dopiero co wstałem.

  3. Riddle says:

    Gdy przeczytasz komentarze tu zobaczysz że strony domowe są często blogami z wieloma dodatkami. Jak blog Veerle chociażby, masz tam wszystko i to ma już się prawo nazywać stroną domową z blogiem. Powstaje wiele takich „blogów” ostatnio, bardzo wiele. Olschoolowa strona domowa w stylu Pilgrima czy Grabunia to nie jest to o czym na 10p mowa.

    Ale też uważam, że publikowanie ZNOWU (K*, gdzie oni to jeszcze wcisną? Może do Gazety jakiejś papierowej, co?) 7Th i magazynów jak Art.Webesteem jest przesądą.

    Dzięki za link do tych 10 przykazań, dlaczego to nie jest podlinkowane w widocznym miejscu? Autorzy, ke?

    Nazwa – czepiasz się, jakbyś nie miał czego innego. Czy może stoisz murem za moherowym ludem? ;-)

    Nie rozumiem odniesienia się do mnie, wytłumaczysz? A jeśli sądzisz, że oceniam blogi po 10p, to naprawdę, ale to naprawdę nie umiesz czytać. ;]

    I w końcu wyszło tak, że ponarzekałeś ale co konkretnego opisałeś? Hehehe, nic. Przykro mówić, ale prawie straciłem tu czas. Wydaje mi się, że czepiasz się niewiadomo czego (bo obiecałeś wcześniej) i nie widzisz, że 10p się udało, wypaliło. Nie wiem czy tam jesteś, ale referrale do mojego bloga stanowią 10% oglądalności stamtąd, z czego wnioskuję że popularność 10p ma dużą. Ilość blogów i subsypcji jest podobnie duża. Ludzie z tego korzystają, a plusem jest to że powoli się przełamuje się wizerunek 10p = techniczni geecy i ich blogi. Funkcjonalność będzie dochodzić, wierzę w to, bo 10p ma potencjał i patrys & nbw nie zmarnują go na pewno, na tyle ich znam.

    Ja sam mam jedną conajmniej uwagę do 10p, ale obiecano mi że kiedyś może zostać wyeliminowana – mianowicie dodawanie blogów prowadzonych przez dział marketingu firmy – 6 osób piszących 10 notek na dzień postowanych minuta po minucie floodujących główną 10p.

  4. Riddle says:

    Ee.. czy nie zamierzasz zaakceptowac tego komentarza? Jest w nim pare linkow ale to nie spam…

  5. Gdy już będziesz miał parę lat więcej, niż masz obecnie, to może zrozumiesz że niektórzy wolą spędzić weekend z rodziną, a nie online. Poza Internetem istnieje realne życie, które jest znacznie ciekawsze od odświeżania bloga co 5 minut w nadziei, że ktoś napisze jakiś komentarz.

    Skoro Twój komentarz oczekuje na moderację, to znaczy że go jeszcze nie przeczytałem – wydawało mi się to oczywiste. Generalnie za numer w stylu „wkleję komentarz jeszcze raz, może przejdzie – inni go jeszcze nie widzą, a ja przebieram nogami z niecierpliwości” powinienem wywalić oba wpisy. Możesz być pewien, że następnym razem to zrobię, traktując je jako spamowanie bloga.

  6. YaaL says:

    I w końcu wyszło tak, że ponarzekałeś ale co konkretnego opisałeś? Hehehe, nic. Przykro mówić, ale prawie straciłem tu czas. Wydaje mi się, że czepiasz się niewiadomo czego (bo obiecałeś wcześniej) i nie widzisz, że 10p się udało, wypaliło.

    Może gdybyś czytał ze zrozumieniem, to byś tego czasu wcale a wcale nie stracił…

  7. Riddle says:

    Ok, przepraszam za ten podwójny ale źle zinterpretowałem fakt pojawienia się drugiego komentarza, a potem po prostu poprawiłem literówki i błędy we wpisie. Mea culpa.

  8. Co parę dni wchodzę sobie na główną stronę 10p w celu wyłowienia co ciekawszych wpisów… no i jakość tych wpisów wciąż się pogarsza.

    1. Link-blogi, a to przecież nie Wykop.

    2. Wpisy bez treści, system ich nie wyłapał.

    3. Wpisy z pełną treścią, też coś nie zadziałało.

    4. Okazjonalny flood nowych wpisów z tego samego bloga.

    W tym momencie 10p stoi na rozdrożu. Blogów jest za mało, aby móc szukac blogów, notek jest za dużo, aby przeglądać wszystkie, system tagowania jest za ogólny, aby z niego korzystać.

  9. @ Riddle: Jak można źle zinterpretować informację o tym, że komentarz oczekuje na moderację? Jak, skoro WordPress nie jest niszowym narzędziem i ten komunikat daje się widzieć wszędzie?

    @ Robert: Nie wiem, czy 10P stoi na rozdrożu. A ściślej – nie wiem, czy stoi na nim z powodu ilości blogów. IMHO stoi na rozdrożu z powodu braku pomysłu na serwis, braku planowania rozwoju, braku sensownych kryteriów przyjmowania kolejnych serwisów etc.
    Prywatnie mocno mnie to dziwi, bo przecież można było skorzystać z doświadczeń już istniejących serwisów, jak 9rules. Byłoby to o tyle uzasadnione, że 9R dokładnie opisali, jak ich system powstawał.

  10. Riddle says:

    Nie skojarzyłem że pierwszy komentarz oczekuje na moderację, bo ma ileś tam więcej linków niż dopuszczalne. Dlatego jak pojawił mi się następny komentarz już normalnie to zgupiałem.

    Ale, whatever. Ty masz do mnie z góry złe podejście, nastawienie. Nie wiem czemu, ja miałem dobre – sam zobacz: riddle.jogger.pl/id/141339

  11. Ty masz do mnie z góry złe podejście, nastawienie.

    ROTFL :D

  12. Riddle says:

    ROTFLuj sobie, tak. Nawet mnie nie znasz a wytknąłeś mi pakt z diabłem i spamowanie. Zastanów się. :]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>