Doradca może być głupi, byleby był swój

Czyli wracamy do historii z odznaczeniem Wojciecha Jaruzelskiego oraz do kuriozalnego oświadczenia, jakie wydał Szef Kancelarii Prezydenta RP.
Po uważnej lekturze oświadczenia dochodzę do wniosku, że kryterium Kaczyńskiego jest nadal głównym kryterium doboru kadr.

Oto pełna treść oświadczenia Szefa Kancelarii Prezydenta RP

Oświadczenie Szefa Kancelarii Prezydenta RP w sprawie nadania Krzyża Zesłańców Sybiru Wojciechowi Jaruzelskiemu
Wnioski o nadanie Krzyża Zesłańców Sybiru mają charakter zbiorowy. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski w latach 2004-2005 podjął łącznie 152 postanowienia o nadaniu 31 213 tych Krzyży, a Prezydent RP Lech Kaczyński – 18 postanowień o nadaniu 3 334 Krzyży.
Prezydent RP nadaje Krzyż Zesłańców Sybiru osobom, które:

  • były deportowane w latach 1939-1956 na Syberię, do Kazachstanu oraz północnej Rosji i w chwili deportacji posiadały obywatelstwo polskie, a także dzieciom tych osób urodzonym na zesłaniu;
  • były więzione w łagrach, obozach i miejscach zsyłek jako obywatele polscy, ale w chwili nadania im Krzyża posiadają obywatelstwo innego państwa.

Krzyż jest nadawany osobom żyjącym w dniu wejścia w życie ustawy, tj. 01 stycznia 2004 r.
Postanowienie o nadaniu Krzyża Prezydent podejmuje na wniosek Ministra Pracy i Polityki Społecznej lub Ministra Spraw Zagranicznych. Ministrowie przedstawiają wnioski z własnej inicjatywy lub z inicjatywy związków i stowarzyszeń kombatanckich. Prowadzenie spraw związanych z procedurą nadawania Krzyża należy do Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, nie zaś do zadań Kancelarii Prezydenta RP.
Z inicjatywą w sprawie nadania Krzyża Wojciechowi Jaruzelskiemu wystąpił Zarząd Główny Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Wniosek został 1 lutego 2006 r. zaakceptowany przez Ministra Pracy i Polityki Społecznej i przekazany do Kancelarii Prezydenta RP za pośrednictwem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Prezydent Lech Kaczyński wielokrotnie zapowiadał zmianę polityki w zakresie przyznawania orderów i odznaczeń, prowadzonej przez poprzedniego Prezydenta. Zasady te wcielane są w życie. Pan Prezydent uznał, że najważniejsze tegoroczne odznaczenia powinni otrzymać „cisi bohaterowie” walki o niepodległość ojczyzny z lat 70-tych i 80-tych. Pan Prezydent zdecydował, że wniosek w sprawie odznaczenia Wojciecha Jaruzelskiego nie będzie rozpatrzony przed 3 maja br.
Pracownicy Kancelarii Prezydenta RP, z wieloletnim w niej stażem, wbrew woli Prezydenta, a także bez wiedzy i zgody Dyrektora Biura Kadr i Odznaczeń wpisali nazwisko generała na listę odznaczonych (listy zawierały w sumie nazwiska 1 293 osób) i przekazali do podpisu Prezydentowi. Prezydent akceptował tylko postanowienia, nie zaś listy osób.
Szef Kancelarii podjął decyzję o wyciągnięciu surowych konsekwencji — przewidzianych Kodeksem pracy — wobec osób, które dopuściły się tak rażącego naruszenia obowiązków służbowych.
Na wszystkich legitymacjach potwierdzających nadanie Krzyża Zesłańców Sybiru stosowane jest faksymile podpisu Prezydenta RP.

Warszawa, dnia 29 marca 2006 r.

Powyższe oświadczenie nie trzyma się kupy, co akurat nie dziwi. Zostało wyklepane na szybko, bez zastanowienia i z myślą przewodnią: „chronimy Prezydenta za wszelką cenę”. Zgodnie z tą ideą postępuje również PiS, więc posypią się głowy niewinnych, bo przecież kogoś trzeba ukarać.

Procedura przyznawania odznaczenia jest prosta, jak konstrukcja cepa:

  • Składany jest wniosek przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych bądź uprawnione organizacje społeczne.
  • Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych rozpatruje wniosek pod względem formalnym, co oznacza spełnienie kryteriów określonych w ustawie.
  • Lista zweryfikowanych w ten sposób kandydatur przesyłana jest automatycznie do Kancelarii Prezydenta RP.
  • Kancelaria Prezydenta RP może odmówić przyznania odznaczenia, bo żadne odznaczenie nie jest przyznawane z automatu.

Logiczne, prawda? Niestety, jak już pisałem wcześniej, logika w Polsce nie jest zbyt cennym towarem i dlatego możemy przeczytać powyższe odświadczenie oraz posłuchać bełkotliwych tłumaczeń tow. Gosiewskiego, jakie wygłaszał dziś rano w radiowej Trójce.

A co trzeba było zrobić?

  • Dać odznaczenie, bo się należy Jaruzelskiemu jak psu buda
  • Oświadczyć, że Prezydent Kaczyński rozgranicza zesłanie od działalności generała w okresie PRL
  • Przypomnieć, że Prezydent RP jest bezpartyjny, jest prezydentem wszystkich Polaków i z definicji stoi ponad podziałami

Efektem takiego oświadczenia byłoby „zamknięcie gęby” Sekielskiemu i Morozowskiemu już we wtorek. W końcu co oni biedni mogliby zrobić, gdyby przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP występujący w programie z podniesioną głową przyznał: „Wojciech Jaruzelski spędził na zesłaniu dwa lata i spełnia warunki określone w ustawie o nadawaniu Krzyża Zesłańców Sybiru”.

Kolejnym efektem byłoby udowodnienie, że Lech Kaczyński dorósł (ops ;) ) do pełnienia stanowiska Prezydenta RP i stoi ponad wszelkimi podziałami, a bezstronność stawia nawet przed własnymi uprzedzeniami. Czy może być coś lepszego dla budowania wiarygodności przywódcy kraju?

Proste i skuteczne, prawda? Ano proste, tylko nie dla aparatczyków PiS. Lech Kaczyński swoim postępowaniem pokazał, że nadal jest jedynie członkiem partii i daleko mu do jego obu poprzedników.

Na wysokości zadania stanął jedynie generał Jaruzelski, który oddał odznaczenie i wystosował odpowiedni list otwarty. Ciekawe, kiedy nasza tzw. klasa polityczna będzie miała tyle poczucia honoru i wyczucia sytuacji…

This entry was posted in Media, Polska. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>