Drugie wejście eBay

Niemal rok temu eBay skompromitował się wręcz koncertowo, prezentując polską wersję swojego serwisu. Już inauguracyjna konferencja prasowa stała na żenująco niskim poziomie, a jej zapis w mp3 stał się wręcz legendarny. Dalej nie było lepiej, czego doświadczyli wszyscy usiłujący handlować na eBay.pl. Na dodatek Amerykanie nie wpadli na pomysł udostępnienia polskim użytkownikom swojego systemu płatności online – PayPal. Otrzymaliśmy protezę, która umożliwia jedynie płacenie w Internecie za inne produkty, a i tak jest to dostępne tylko dla osób posiadających tzw. wypukłe karty kredytowe.

W dzisiejszej Wyborczej możemy znaleźć artykuł Drugie wejście eBay – czy tym razem się uda?
Pytanie bardzo istotne – czy się uda. Po przeczytaniu artykułu nadal mam wątpliwości, ale przejdźmy do konkretów.

Wczoraj amerykański gigant otworzył nową wersję swego polskojęzycznego portalu. Według przedstawicieli firmy nie ustępuje on już w niczym jej najlepszym serwisom w krajach zachodnich. – Teraz jest to prawdziwy eBay – zapewniają.

Zapewnienia zapewnieniami, ale PayPal nadal nie działa w pełnej wersji, choć obrazek na stronie eBay.pl sugeruje coś innego:

PayPal PL

W pierwszej chwili myślałem, że może rzeczywiście projektem zarządza ktoś, kto ma pojęcie o handlu w Internecie. Mej radości nie było jednak początku, bo po kliknięciu w kolejny link mogłem zobaczyć następujący tekst:

This User Agreement applies to users in all European Union countries where the PayPal “send only” service is offered. These are Cyprus, Czech Republic, Estonia, Hungary, Latvia, Lithuania, Malta, Poland, Slovakia and Slovenia.

Zatem eBay.pl po raz kolejny strzela sobie w stopę już na starcie. Bez PayPala ten serwis nie ma szans na powodzenie, a przynajmniej nie w najbliższym czasie. Brnijmy dalej:

Na czele eBay Polska stanęła młoda menedżer Alina Prawdzik, ściągnięta z koncernu Procter & Gamble. – Nad nową wersją polskiego serwisu pracowano od kwietnia zeszłego roku w Niemczech, Polsce i Dolinie Krzemowej w USA – mówiła.

Jestem prostym człowiekiem i dlatego zastanawiam się dość długo nad podstawową kwestią. Skoro użytkownicy domagali się pełnej wersji eBay.com przetłumaczonej na język polski, to czemu zajęło to niemal rok? Przecież przetłumaczenie pomocy, kategorii i tym podobnych drobiazgów to praca dla jednej osoby na miesiąc. No, powiedzmy że dwa miesiące, bo to żmudne zadanie, a i wymagające korekty. Cała reszta nie powinna jednak być zmieniana, bo i po co?

Już wcześniej kupującym (sprzedającym na razie nie) udostępniono PayPal, czyli należący do eBay system ułatwiający przekaz pieniędzy przez internet. – Dużo musieliśmy się nauczyć o polskim rynku – przyznał Przemysław Pluta, szef marketingu eBay.pl.

Jak już wspomniałem wcześniej, obecna forma PayPala uwłacza polskim użytkownikom. Brak możliwości przyjmowania wpłat i swobodnego nimi dysponowania właściwie przekreśla sens korzystania z tej formy płatności. Na dodatek stwierdzenie pana Pluty nie pozostawia złudzeń – eBay Polska niewiele się przez ostatni rok nauczył. To właśnie Przemysław Pluta stał się rok temu pośmiewiskiem dziennikarzy i Internautów, gdy usiłował tłumaczyć na konferencji prasowej, jak działają aukcje internetowe. Zatrudnienie go na stanowisku szefa marketingu nie wróży nic dobrego…

Na polskim rynku e-aukcji może dojść do wojny, która zmieni układ sił.

Obawiam się, że to tylko pobożne życzenia. Jeżeli eBay zaoferuje pełnosprawną wersję PayPala, to będzie miał klientów. Jeżeli jej nie zaoferuje, to będzie mógł konkurować najwyżej z serwisem Świstak PL.

Firma eBay ma ogromne zaplecze finansowe, światowe doświadczenie i – mimo nie najlepszego startu w Polsce – bardzo znaną globalną markę.

Światowe doświadczenie nie pomogło w uniknięciu kompromitacji firmy i bardzo znanej globalnej marki. Jedynym atutem eBay jest tak naprawdę tylko zaplecze finansowe. Dzięki niemu eBay Polska będzie mógł przez parę lat nie pobierać opłat za wystawienie aukcji. To mogłoby skusić handlujących, ale muszą oni też mieć komu sprzedać towar…

Nowa szefowa Alina Prawdzik nie chciała wczoraj ujawnić, jaki udział w rynku jest obecnie celem biznesowym firmy. Powiedziała jedynie, że nie tylko liczy na pozyskanie aukcyjnych nowicjuszy ale także na „odessanie” użytkowników konkurencji. – Za trzy-pięć lat będziemy tu odgrywać bardzo ważną rolę – mówiła Prawdzik.

Ta wypowiedź to dla mnie kolejny sygnał, że eBay nie ma pomysłu na Polskę. Wchodząc na nasz rynek rok temu eBay mógł stać się liderem w ciągu roku. Prognozę „3-5 lat” rozumiem jako „będziemy topić kasę na reklamy i nie będziemy pobierać prowizji, a być może w ciągu 3-5 lat urwiemy jakąś część użytkowników z Allegro”. Jak się nie ma żadnego pomysłu, to taka strategia nie jest zła, ale…

Kolejny tekst Wyborczej (Dziwne aukcje i sporo byków) przypomina kilka wpadek eBay Polska, z których najgroźniejszą był (jest?) brak faktycznej weryfikacji aukcji.

Sprawdziliśmy komentarze z tamtego okresu i usunęliśmy te, które pochodziły z lipnych transakcji – przekonywała wczoraj Alina Prawdzik, dyr. generalny eBay Polska.

Ponieważ ciężko to zweryfikować, pozwolę sobie zachować daleko posuniętą ostrożność. Jeśli jednak nadal obowiązuje zasada „blokujemy konto, które ma minimum 50% negatywnych komentarzy„, to ja tam handlować nie chcę…

Najbardziej kompromitujące były błędy ortograficzne:

Internauci na forach dyskusyjnych kpili też z błędów ortograficznych w serwisie (jak np. „sprzęt hifi – wierze”). [...] Alina Prawdzik, dyr. generalny eBay Polska. – A błędów już nie ma. Budując nowy serwis, przetłumaczyliśmy na język polski ponad 1,5 mln słów.

Nie ukrywam, że to stwierdzenie mnie rozbawiło. W języku polskim nie ma tylu słów, a i nie sądzę, żeby całe międzymordzie eBay składało się z aż 1,5 mln wyrazów. Z drugiej strony patrząc na tłumaczenie serwisu momentami miałem wrażenie, że zostało zrobione przy wykorzystaniu podręcznego translatora.

Błędy różnej maści pojawiają się nadal, jak choćby Ceramika, porcelana i szkło czy marzec,2006 (amerykański format daty). Kolejne są wypisane w tym wątku.

Zaczynam się zastanawiać, kiedy będę pisał na blogu post pod tytułem „Trzecie wejście eBay” ;)

This entry was posted in Media, Polska, WWW & Net. Bookmark the permalink.

5 Responses to Drugie wejście eBay

  1. Yano says:

    Z ciekawości sprawdziłem jak się sprawy mają i… jest nadal kiepsko. Oczywiście zacząłem od przypomnienia sobie nazwy użytkownika i hasła. W pierwszym przypadku dostałem mail z powitaniem „Witaj [tu nazwa użytkownika] Twoja nazwa uzytkownika to…”. Takie masło maślane. W mailu z przypomnieniem hasła za to jest „Witaj Jaceks. Rymski,”. Sprawdziłem w panelu i ku mojemu zdziwieniu takoż się prezentują moje dane. Zbyt często używam swoich personaliów, żeby zapomnieć jak się je pisze, więc ebay coś zchrzanił podczas „ulepszania” serwisu.
    Z tłumaczeniem nadal cienko: „masz 2 alertów”. Sporo tekstów to kalka językowa z angielskiego — niby poprawnie, ale jak się zastanowić, to jakoś tak poprzestawiane.
    Numery telefonów zostały obcięte do 7 znaków (komórki stały się bezużyteczne). Niestety poprawić tego nie można, bo wcześniejsze pole przeznaczone na prefiks przyjmuje tylko 2 znaki. Ogranicza to możliwość kontaktu telefonicznego tylko do osób korzystających z telefonii stacjonarnej.

    Podsumowując — może coś poprawili, ale inne rzeczy popsuli. I to w sposób uniemożliwiający naprawę. Chyba jednak zostanę przy polskich serwisach.

  2. Może nigdy? Dadzą sobie spokój z polskim rynkiem, który „nie rozumie ich wspaniałej, globalnej marki”. :-) Dla mnie ebay jest oczywistem dowodem, że to co skuteczne i użyteczne w stanach, może stac się zupełną porażką w Europie.

  3. Ja bym nie był aż tak radykalny w osądach ;)
    Dla mnie to raczej dowód na to, że nawet najlepsza firma poniesie porażkę, gdy ważne zadania wykonywać będą ludzie niekompetentni. Jest to też dowód na to, że nawet największa firma musi przyłożyć się do pracy (pod każdym względem) i nie może liczyć na taryfę ulgową.

  4. Valwit says:

    Żeby zyskać choć trochę wiarygodności musieliby wykasować wszytskie konta z pozytwnymi ocenami z początku działalności. Raczej słabo to widzę. Ale kasą i wszędobylskimi reklamami mogą się przebić, choć nie muszą. W Szwajcarii im się nie udało :)

  5. Tak naprawdę powinni wywalić wszystkie oceny zebrane do tej pory z transakcji na eBay.pl, co chyba jest niemożliwe. Z drugiej strony przy ich durnej polityce (blokujemy konto, gdy jest przynajmniej 50% negatywów) jeszcze długo będę obawiał się tam handlować.
    Swoją drogą do dziś się zastanawiam, jak przy takim potencjale można tak bardzo spieprzyć wejście firmy na nowy rynek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>