Nie warto rozmawiać…

…czyli daję sobie na wstrzymanie z komentarzami dotyczącymi mediów i polityki. Wydarzenia z ostatnich kilku dni przekonały mnie ostatecznie, że pisanie na ten temat nie ma większego sensu. Szkoda czasu na oglądanie wiadomości, bo głupota wylewa się z ekranu i brudzi mi podłogę. Szkoda mi też klawiatury (bo unikatowa) i serwera na trzymanie takich wpisów. Większość dziennikarzy nadal będzie robić sensacje z byle g…, a wielu innych będzie dyspozycyjnymi wobec tego czy innego reżimu. Większość polityków i tak nie zmądrzeje, a wielu z nich będzie tylko wkurzać swoimi nalanymi gębami prezentującymi idiotyczne pomysły. Czas na emigrację wewnętrzną ;)

This entry was posted in Media, Polska. Bookmark the permalink.

5 Responses to Nie warto rozmawiać…

  1. RAFi says:

    Czyżby Jaro wywarł na Ciebie nacisk? ;P

  2. Nie :D
    Tak naprawdę wystarczyły mi wydarzenia polityczne ostatnich paru dni, żeby nabrać głębokiego obrzydzenia do aktualnie rządzących. Myślałem, że już bardziej mi się zbierać na ich widok nie może, a oni mnie zadziwili…
    Jeśli chodzi o dziennikarzy, to wkurza mnie nieustająca chęć wywołania paniki z okazji paru zdechłych ptaków plus adorowanie idiotów krążących po Sejmie. Kropką nad i był wczorajszy program Pospieszalskiego, gdzie się produkowali zgodnym chórem „niezależni i obiektywni” dziennikarze – Janke, Semka i Zaremba.
    Jakoś mnie to wszystko zaczęło brzydzić…

  3. RAFi says:

    A udzielanie się p. Przełomiec nie wywarło na Tobie wrażenia? Wydaje mi się, że teraz właśnie mogła sobie baba poużywać, gdyż Kwach jej nic już zrobić nie może. Oby się zdziwiła.

  4. Też, ale ona to małe piwo, bo nie pokazuje się nigdzie za bardzo. Janke czy Zaremba robią za dyżurnych myślicieli i starają się być osobnikami „ponad podziałami”. Oczywiście swoje poglądy mogą mieć, ale daleko im np. do Majcherka, który patrzy trzeźwo na rzeczywistość.

  5. Piotr Skura skurus says:

    Najbardziej „obiektywny” w tym towarzystwie był sam Pospieszalski – cały program poświęcił „goleni” Kwaśniewskiego, czyli sprawie sprzed lat, którą sam rozdmuchał w 2000 r. jako… główny prowadzący programów wyborczych Mariana Krzaklewskiego. Dziś Pospieszalski – na antenie teoretycznie obiektywnej telewizji publicznej – kontynuuje ówczesną propagandę. Oczywiście pod płaszczykiem „niezależności”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>