Dziennik

Zgodnie z wielowiekową tradycją zapolowałem na pierwszy numer gazety ogólnopolskiej. Numer upolowałem, przejrzałem i…

…jestem pod wrażeniem. Spodziewałem się czegoś na miarę „Nowego Dnia”, a dostałem raczej coś w stylu „Rzeczpospolitej”. Nie jestem specjalistą od DTP, ale szata graficzna całości bardzo mi pasuje. Nie ma krzykliwych tytułów, nie ma kolorystyki rodem z „Faktu”, nie ma infografiki na pół strony — same plusy. Objętość też jest niczego sobie — 48 stron + 16 stron dodatku sportowego. Na temat jakości tekstów wypowiadać się nie będę — nie miałem czasu na dokładną lekturę i weryfikację informacji. Na pierwszy rzut oka wydaje się jednak, że nie jest tragicznie.

Łyżka dziegdziu? Zajrzałem na ich stronę firmową www.dziennik.pl i jest cieniutka. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie będą uruchamiać portalu, ale przy kosztach produkcji nowego tytułu wydatki na porządny serwis to grosze. Cóż, nie można mieć wszystkiego…

Prognozy? Mam przeczucie, że zabawa dopiero się zaczyna, a „Wyborcza” i „Rzeczpospolita” zostaną zmuszone do odpowiedzi ;)

This entry was posted in Media, Polska, WWW & Net. Bookmark the permalink.

8 Responses to Dziennik

  1. piecu says:

    Wyborcza już odpowiada – od dzisiaj kosztuje (również) 1,50 zł.

    A osobny dodatek sportowy, to bardzo dobry pomysł. Można go od razu wyrzucić, nawet nie zaglądając do środka :P

  2. Yano says:

    Wyborcza tyle kosztuje już od piątku (wcześniej piątkowe wydanie kosztowało 2,40). Do Dziennika podszedłem z lekkim uprzedzeniem pamiętając kampanię Faktu i wielkie rozczarowanie tym czymś. Więc może tylko dlatego dostrzegam pogoń za sensacją, choć nie na taką skalę jak poprzednie dziecko Axel Springer.
    Krótkie porównanie pierwszej strony GW i D:
    GW: Tytuł artykułu – „Zamach w Tel Awiwie” – krótki i zwięzły, poniżej mniejszą czcionką bliższe szczegóły, dalej zdjęcie (szer. 14cm), jego podpis ujawniający dalsze fakty i skrót artykułu.
    D: Tytuł artykułu – „Samobójczy zamach w Izraelu. Są zabici” – sam już niesie sporo informacji: że samobójczy, że są zabici; to przyciąga. Wyżej jest ogromne zdjęcie (wykadrowane i powiększone do 19cm szerokości).
    Same zajawki artykułów traktują sprawę nieco z innego punktu widzenia. W D. mamy zarys miejsca tragedii i wypowiedzi rzeczników a w GW krótki rys polityczny. Tu już kwestia gustu – jednego zainteresuje problem społeczny, innego polityczny, ale jakoś tak ten Dziennik trąci Faktem.
    Co do szaty to muszę się oswoić. Jest zupełnie inna niż GW, do której się już zdążyłem przyzwyczaić (choć kupuję zwykle wydania poniedziałkowe – praca, i piątkowe – program TV). Na plus moge zaliczyć wąskie łamy, które się szybo czyta – mogę wzrokiem objąć całą linię. Czcionka wydaję się być czytelniejsza w Dzienniku, choć to raczej zasługa większego kontrastu – papier GW jest bardziej żółty.

    To tak na początek. Też jeszcze nie zagłębiłem się w treść artykułów a i po jednym wydaniu trudno oceniać cały dziennik. Zobaczymy za kilka dni.

  3. pawlik says:

    co do dziennik.pl – może i content nie zachwyca, ale:

    This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional!

    budzi szacunek :-)

  4. krzychu says:

    Walka codzienników: D i GW trwa nie tylko na polu ceny. Gdzieś czytałem, że GW ma otworzyć swoje archiwum tekstów – chodzi o dotąd płatną wersję online. To poważny atut.

  5. Piotrek says:

    Jako dziennikarz mogę tylko pozazdrościć Dziennikowi. To naprawdę świetna gazeta. Dla każdego coś miłego. I to jedynie za 1,50. Nie będą mieli problemu z osiągnięciem 150 tys. egz. sprzedaży. Spokojnie sprzedadzą ok. 250 tys. Nic dziwnego, że Wyborcza szaleje. Sukces Dziennika, to strata GW.
    Co do skromnej strony internetowej, z nieoficjalnych informacji wiem, że Axel Springer tworzy wielki portal, w którym chce zatrudnić nawet setkę dziennikarzy. Wszystko ma ruszyć w maju i powalczyć z portalem Gazety Wyborczej. Jak widać Niemcy atakują Michnika na paru frontach.

  6. Valwit says:

    Niestety, jakość artykułów w Dzienniku nie odbiega od tych jakie są w innych (niemeickich) gazetach tego koncernu. Jak dla mnie oznacza to tylko jedno: śmieci.

  7. Konkurencja zawsze dobra ;) Pierwsze pozytywne objawy to zmniejszenie ceny Wyborczej – mam nadzieję, że również otwarcie archiwów stanie się faktem.
    Pozostaje nam tylko obserwować co jeszcze uczynią wydawcy by przekonać nas właśnie do ich tytułu ;)

  8. Ja mam nadzieję, że w ramach walki o klienta wszyscy zaczną wreszcie podnosić poziom tekstów. Moim cichym marzeniem jest wywalanie z pracy tych „gwiazd z nazwiskami”, które piszą teksty cieniutkie merytorycznie. Ale to chyba tylko będą marzenia…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>