Właśnie dotarła do mnie informacja, która IMHO zamyka pewien rozdział historii. Decyzja wydawnictwa Vogel Burda Communications (VBC), związana z dwoma doskonale znanymi tytułami na rynku prasy komputerowej — CHIP i Enter. Nie są to informacje dobre…
Decyzją holdingu VBC redakcja CHIP-a zostaje przeniesiona do Warszawy. Obecny redaktor naczelny CHIP-a, Adam Chabiński, zrezygnował i pismo nie ma naczelnego. Do Warszawy przeniesie się zaledwie kilka osób — Jacek Petrus, Darek Nawojczyk i Jacek Orłowski oraz sekretarz redakcji, Ula Hamkało. Reszta wrocławskiej redakcji idzie na bruk. We Wrocławiu pozostanie tylko laboratorium — nie wiadomo, jak długo.
Nowa redakcja będzie liczyć zaledwie kilka osób, a 50% każdego wydania mają stanowić tłumaczenia z edycji niemieckiej…
Informacje związane z Enterem są jeszcze mniej optymistyczne. Jutro (w piątek) magazyn najprawdopodobniej zostanie zlikwidowany ostatecznie i zniknie z rynku. Być może część osób zasili załogę CHIP-a, ale większość także ma polecieć na bruk.
Dla mnie to naprawdę koniec pewnej epoki. Koniec dwóch pism, które oferowały co miesiąc sporą dawkę ciekawych informacji. Informacji przygotowanych z myślą o rynku polskim, a nie tłumaczeń oderwanych od naszych realiów. Oczywiście Internet dostarcza informacje o rynku IT znacznie szybciej od każdego pisma, ale serwisy newsowe nie zapewnią głębszych analiz. Nie oszukujmy się, polskojęzyczny Internet wciąż ma wiele luk w porównaniu do Internetu anglojęzycznego. Serwisy newsowe są tylko serwisami newsowymi, a blogi większości „ekspertów” i „specjalistów” to mieszanka bzdur i pseudofachowego bełkotu. Blogów z fachowymi analizami jest tyle, co kot napłakał…
Cóż, pewna epoka się skończyła…
Update (15.04.2006, 11:14)
VBC postanowiło jednak nie zamykać Entera. Przynajmniej na razie.
Zabrzmiało to jak komunikat Prezesa, którego nazwiska nie będę tutaj wymieniał, bo i po co…
Przenosiny CHIP-a do Warszawy to likwidacja pisma w dotychczasowym składzie. Likwidacja zamierzona, bo dzięki temu zostanie rozbity zespół redakcyjny, który ma olbrzymie doświadczenie i nie podziela Wizji Prezesa. Na ich miejsce zostali ściągnięci nowi ludzie — wszyscy z Warszawy. Ma to być nowy prężny zespół, który będzie podzielał Wizję i będzie starał się ją realizować z werwą i „pieśnią na ustach”.
Pismo oparte o niemieckie tłumaczenia już było przerabiane i się nie sprawdziło. Polski rynek to nie jest rynek niemiecki i nie da się robić wklejek z tłumaczeniami. To znaczy technicznie się da, ale to nie ma większego sensu.
Tym średnio optymistycznym akcentem kończę na dziś i spadam na zasłużony urlop. Wszystkie komentarze, które trafią do moderacji, będą upublicznione dopiero w niedzielę.
http://www.press.pl/newsy/pokaz.php?id=5743
Piotr zauważa słusznie, że pisma techniczne zawsze są potrzebne, bo w Necie jest mnóstwo bełkotu. To stoi w sprzeczności z bzdurami wygłaszanymi buńczucznie przez niektórych posiadaczy komputerów, w rodzaju „ja od ośmiu lat nie kupiłem pisma bo wszystko jest w sieci”.
Bzdura – prasa jest po to, by pisać testy, jakich zwykły użytkownik sam sobie nie zrobi; nie ściągnie przecież kart graficznych czy procesorów, a nawet i programów retuszerskich, nie będzie umiał sobie poradzić z ich oceną i porównaniem. Ludzie w prasie zęby zjedli na takich testach i wygadywanie bzdur, że na niczym się nie znają, jest dziesięcym idiotyzmem kogoś, kto nie ma pojęcia o testowaniu produktów informatycznych.
Enter ma ciągle potencjał (mimo że połowa załogi poszła do PC Formatu), choć został udupiony przez Vogla i zmuszony do pisania o lowendowych rzeczach. Gdzie ten dawny Enter, z czasów jeszcze Horodeńskiego, czy nawet początkowych lat Ewy Hutny…
Chip nie bardzo wiedział, co z sobą zrobić. Boksował się uparcie z PC World Komputerem w segmencie highendowym i walkę tę przegrał. Od pewnego czasu było wiadomo, że schodzi o piętro niżej, adresując się między PCWK i Entera. W sumie decyzja Vogla sprzed jakiegoś czasu o podziale rynku między Chipa i Entera została fatalnie wykonana.
Chip zawsze miał znacznie niższe czytelnictwo niż PCWK, choć – ciekawe – wyższą sprzedaż egzemplarzową. Teraz sprzedaje się nawet gorzej niż konkurent mający 50-60 tys. sprzedaży. Enter ze swoimi 15 tys. jest fizycznie zagrożony.
Generalnie, prasa papierowa powoli umiera i za 10 lat będzie dominować platforma elektroniczna, aczkolwiek w dalszym ciągu będą istnieć zespoły ludzi sprzedających wiedzę. Po prostu zmieni się nośnik.
Dobry link, Rafi.
Hej,
wiec z mojej doswiadczenia a czytam chipa od 2000 roku:
1. od dawna poziom artykulow spada – non-stop sa walkowane tematy w kolko – wystarczy przeanalizowac kilkanascie ostatnich „tematow numeru” aby sie o tym przekonac
2. nigdy nie mow nigdy – byc moze te zmiany wprowadza troche swiezosci w styl – jesli nie to nie bedzie sie oplacalo czytac polskiego chipa. czemu? bo…
3. skoro 50% ma byc tlumaczen to plus reklamy to juz mamy spory kawalek gazety, wtedy lepien uczyc sie niemieckiego i czytac doskonalej jakosci pdfy ;] z podziemia
4. jedyny argument narazie kupujac chipa to to, ze w pewnym miejscu gazeta jest niezbedna…. ;]
http://jobpilot.pl/misc/adframe/jobpilot/7d6/15/1590842.htm
poturlałem się dosłownie…
” prowadzenie oraz rozwój kreatywnego i zaangażowanego w pracę zespołu redakcyjnego”
tzn. tymi dwiema osobami, które jeszcze nie dostały/położyły papierów???
Pingback: Rózga Świętego Mikołaja...
Pingback: Rózga Świętego Mikołaja...
Pingback: Rózga Świętego Mikołaja...
Pingback: eRiZ's weblog
Pingback: eRiZ’s weblog » “Nowy” Chip