Koniec pewnej epoki…

Właśnie dotarła do mnie informacja, która IMHO zamyka pewien rozdział historii. Decyzja wydawnictwa Vogel Burda Communications (VBC), związana z dwoma doskonale znanymi tytułami na rynku prasy komputerowej — CHIP i Enter. Nie są to informacje dobre…

Decyzją holdingu VBC redakcja CHIP-a zostaje przeniesiona do Warszawy. Obecny redaktor naczelny CHIP-a, Adam Chabiński, zrezygnował i pismo nie ma naczelnego. Do Warszawy przeniesie się zaledwie kilka osób — Jacek Petrus, Darek Nawojczyk i Jacek Orłowski oraz sekretarz redakcji, Ula Hamkało. Reszta wrocławskiej redakcji idzie na bruk. We Wrocławiu pozostanie tylko laboratorium — nie wiadomo, jak długo.
Nowa redakcja będzie liczyć zaledwie kilka osób, a 50% każdego wydania mają stanowić tłumaczenia z edycji niemieckiej…

Informacje związane z Enterem są jeszcze mniej optymistyczne. Jutro (w piątek) magazyn najprawdopodobniej zostanie zlikwidowany ostatecznie i zniknie z rynku. Być może część osób zasili załogę CHIP-a, ale większość także ma polecieć na bruk.

Dla mnie to naprawdę koniec pewnej epoki. Koniec dwóch pism, które oferowały co miesiąc sporą dawkę ciekawych informacji. Informacji przygotowanych z myślą o rynku polskim, a nie tłumaczeń oderwanych od naszych realiów. Oczywiście Internet dostarcza informacje o rynku IT znacznie szybciej od każdego pisma, ale serwisy newsowe nie zapewnią głębszych analiz. Nie oszukujmy się, polskojęzyczny Internet wciąż ma wiele luk w porównaniu do Internetu anglojęzycznego. Serwisy newsowe są tylko serwisami newsowymi, a blogi większości „ekspertów” i „specjalistów” to mieszanka bzdur i pseudofachowego bełkotu. Blogów z fachowymi analizami jest tyle, co kot napłakał…
Cóż, pewna epoka się skończyła…

Update (15.04.2006, 11:14)
VBC postanowiło jednak nie zamykać Entera. Przynajmniej na razie.

This entry was posted in Media, Polska, WWW & Net. Bookmark the permalink.

61 Responses to Koniec pewnej epoki…

  1. btd says:

    Przepraszam za wulgarne i chamskie slownictwo, ale jedna wielka ch… i tyle. Ja myslalem ze przedruki z niemiec to byly dobre na poczatku lat 90 jak zachodnie czasopisma wchodzily do nas dopiero. Co mnie interesuje rynek niemiecki. No a zamkniecie tak rozbudowanego i certyfikowanego iso laboratorium to jest juz szczyt debilizmu. Czyzby Polacy okazali sie lepsi od niemcow i za kare ich zamkneli (wiem, teoria spiskowa;-) ) Ciekawe ze na stronie chipa nic o tych zmianach nie jest napisane. Skad masz takie info?

  2. Laboratorium na razie nie będzie zamykane, ale ile będzie jeszcze działać, tego nie wiem. Przypuszczalnie nikt nie wie, łącznie z decydentami :(
    Na stronie Chipa tych informacji nie ma i pewnie jeszcze przez jakiś czas nie będzie — nie ma się w końcu czym chwalić.
    Wszystkie informacje mam prosto od ludzi z redakcji. Personaliów zdradzać oczywiście nie będę, ale jak do tej pory źródło było niezawodne. Nie ukrywam, że pomyłkę powitałbym z uśmiechem…

  3. btd says:

    Wiesz, mnie zastanawia jaki jest cel takich dzialan i jakie jest uzasadnienie. Kurcze regularnie kupuje chipa ok bodajze 1998 roku i zawsze bylo tam co poczytac i rozszerzyc swoje ‚horyzonty komputerowe’. Pewnie sila rozpedu bede dalej kupowac, ale jak poziom spadnie tak jak to widze ze swoim czarnowidztwie to porazka. PCWK nie siegal piet Chipowi i dlatego po okresie kupowania obydwu przeszedlem na samego chipa. Eh glupie to i tyle

  4. Cel takich działań jest nikomu nieznany. A ściślej, żadna z osób, z którą na ten temat rozmawiałem (wliczając najbardziej zainteresowanych) nie mogła znaleźć krzty sensu w tym wszystkim.
    Jak znam życie, to decyzje podejmuje jakiś debil z kalkulatorem w łapie. Nie zna się na robieniu pisma, nie obchodzi go poziom tekstów, bo mógłby równie dobrze sprzedawać ziemniaki czy cegły. Kazali mu „zwiększyć wyniki”, to w swoim małym móżdżku odpalił schemat:

    – duża redakcja to duże koszty, wywalamy 90% osób;
    – braki w tekstach będziemy zapełniać w 50% przetłumaczonymi tekstami z wersji niemieckiej, bo przecież informatyka jest ponadgraniczna;
    – zatrudnienie dwóch tłumaczy jest tańsze od zatrudnienia kilkunastu osób;
    – przenosimy całość do Warszawy, bo tam mamy Enter i PC Format;
    – redakcję Entera likwidujemy, bo pismo nie ma racji bytu;

    Na kalkulatorze wyszły mu kosmiczne oszczędności, czyli sporo kasy dla koncernu. Oczywiście nie wziął pod uwagę spadku poziomu, zmniejszenia liczby kupujących czy spadku wiarygodności, bo i po co. Musiałby sobie z tego wszystkiego zdawać sprawę, ale do tego potrzeba ciut więcej intelektu, niż ma go przeciętny buchalter.

    Za rok albo dwa ktoś dojdzie do wniosku, że Chip spadł w rankingach, a sprzedaż kuleje. Dojdą do wniosku, że trzeba pismo reanimować. Wydadzą kupę forsy na reklamę, zbudują nowy zespół i… pewnie niewiele im z tego przyjdzie. Docieranie się zespołu trwa, nawiązywanie kontaktu z czytelnikami także.

    Niestety, żyjemy w czasach, gdy o losach wielu osób i losach ich dokonań decydować może niewtajemniczony kretyn z kalkulatorem…

  5. TroPtyN says:

    Wzmianka o gościu z kalkulatorem skojarzyła mi się z omawianym przez ciebie artykułem „Trzy powody, dla których nie należy płacić abonamentu TV”. Rany boskie, czy naprawdę tacy ludzie muszą podejmować w naszym kraju takie ważne decyzje? :( Dziwne, że Polska jeszcze jakoś istnieje.

  6. To raczej decyzja zarządu VBC, czyli strony niemieckiej. Wniosek z tego płynie taki, że głupota jest wszechobecna…

  7. Trzeba przywyknąć, że z czasem najlepsze rzeczy znikają/zmieniają się…
    Tak było gdy z rynku zniknęło Commodore&Amiga, potem Bajtek, Top Secret.
    Największym jednak bólem była zmiana profilu PC Kuriera – najpierw dział Dla Praktyków przestał publikować teksty o programowaniu zastępując je poradnikami ‚jak zrobić okrągły przycisk z efektem trójwymiaru w programie XXX’ by w końcu przekształcić się w pismo dla marketingowców zapełniając się bełkotem ‚Tokio, 28.II.2005 firma HungCiao – przodujący producent branży YYY – ogłosił wydanie nowego rewolucyjnego prodktu…’.
    Na szczęście od kiedy mamy Internet skończyły się problemy z dostępem do wiedzy z naszej dziedziny ;)

  8. Yano says:

    No to mnie zmartwiłeś. Choć przyznam, że poziom informacji na stronie CHIP-a obniżył się ostatnio, to jednak wydanie papierowe regularnie kupuję, bo jest tam naprawdę kilka ciekawych działów. Poza tym wolę wydania papierowe chociażby ze względu na możliwość sięgnięcia do archiwum w każdym momencie (ostatnie dwa lata trzymam w zasięgu ręki, reszta jest w piwnicy).
    Entera przestałem kupować ze względów ekonomicznych – niestety nie dawałem rady uciągnąć budżetowo kilku pism informatycznych. Poza tym Enter już jakiś czas temu zawiódł mnie pod względem merytorycznym i daltego jako pierwszy poszedł w odstawkę. Choć czasem kupuję pojedyncze numery jesli są tego warte.

  9. Najbliższy numer CHIP-a kupię, być może pierwszy z serii „niemieckiej” również. Przypuszczam jednak, że kolejne zakupy będę dokonywał po starannej lekturze… licencji programów umieszczonych na CD/DVD. Jeśli będą miały możliwość wykorzystywania w firmie, to będę dany numer kupował…

  10. Wszyscy mówią o CHIPie i zgodzę się że szkoda go zamykać/zmieniać skład itd. Ale Enter? Od dobrych kilku lat nie byłem tam w stanie znaleźć niczego ciekawego.

  11. Kociamber says:

    Ja tam z chip-a już wyrosłem. Ale patrząc obiektywnie to było najlepsze pismo dla średniaków. Teraz w tym segmencie zostanie tylko kiczowaty PCWK.

  12. netvalker says:

    o kur….cze, co to to nie. jeśli moje pismo spadnie na taki poziom, wypowiadam umowę o prenumeracie i żadam zwrotu reszty kasy (jesli to możliwe).

  13. StlasznyStlach says:

    Tak – zgadzam sie ze jest to koniec pewnej epoki, tak – zgadzam sie, ze polski internet ma pewne „luki” w stosunku do czesci, ale na litosc boaska, czy dzisiaj ktos kto nie zna angielskiego moze sie uwazac za specialiste z branzy IT !?

    Nie ma co sie dziwic, po co ktos co miesiac ma wydawac kilkanascie (dziesiat) zlotych po to zeby przeczytac informacje, ktore mozna znalezc w internecie. Branza IT pedzi dzisiaj w takim tempie, ze naprawde miescieczny cykl wydawniczy to wieeeecznosc, a papierowej gazety raczej nie da sie subskrybowac czytnikiem RSS ;)

    Poza tym powiedzmy sobie szczerze, czy specialisci z branzy potrzebuja takich pseudospecialistycznych pism jak Chip czy ENTER !? Czy ma sens w dzisiejszych czasach wydawac pisma z CD, gdy rownoczenie cala ich zawartosc mozna legalnie pobrac z internetu, a dodawane „pelne wersje” maja swoich opensourcowych odpowiednikow i przeciety „specialista” jest w stanie samodzielnie dotrzec do nich w sieci ;)

    Chip od zawsze byl bardzo „gruby” co wynikalo z niezliczonej ilosci reklam w srodku, a czy naprawde mozna ufac gazecie, ktora robi test np. drukarek, a na tej samej stronie mamy np. reklame HP ;)

    Wiec jak pisalem, tak – jest to koniec pewnej epoki, epoki pseudospecialistow, ktorzy potrzebowali fachowych HowTo pt. „Zainstaluj Mandrake w 1h” ;) , ludzie z branzy wiedza gdzie szukac informacji, a najlepsze testy i rankingi sprzetu to usenet i irc :P

  14. btd says:

    heh moze nie od kilku lat, ale w zeszlym roku zamieszczeniem rocznej wersji kasperkiego 5 podbili mnie, i tego numeru kupilem duzo do KP ;-)

  15. robekk1978 says:

    E tam… powiedzmy szczerze, dziwie sie ze ENTER tyle wytrwał, gazeta stała się szmatą klasy Komputer Swiat (np. na 4 strony foto artykuł o zmianie dysku twardego), i to nie od 5 miesiecy, ale ENTER zlazł na psy tak ok 3 lata temu !!! Krzyżyk na drogę i niech spadają. A CHIP … hmmm szkoda… i w sumie nic nie wskazywało, gazeta naprawdę na przyzwoitym poziomie… no ale cóż chcielismy demokracji ? mamy kurwa demokracje i prawa rynku…

  16. aleandra says:

    Szkoda, ze zamykaja takie pisma… kurde, ktos wspomnial cos o reaktywacji po tym, jak sie okaze, ze te „obliczenia” sa bledne… i niestety, raczej sie nie zgadzam z tym… predzej zamkna pismo niz sie postaraja o reaktywacje.

  17. lajkonik says:

    ENTER winnien pozostac!!
    PRACOWAŁ ZBYT DŁUGO NA SWA MARKĘ.
    Ludzie-decydenci.sam pieniadz to nie wszystko

  18. Pingback: WOW! Biznes! Pasja! Blog! » Blog Archive » Koniec “Chipa”. Co za idioci!

  19. eRiX says:

    Juz prawie siodmy rok czytam CHIP-a, nieprzerwanie…
    Z nim stawialem swoje pierwsze kroki w informatyce. Szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie polskiej ‚sceny’ gazet informatycznych bez tego pisma.

    Zastanawia mnie fakt, iz do tej pory pchano w CHIP-Lab spora kase (przeczytajcie artykul o labie; maja naprawde niezly sprzet). Malo ktore labolatorium ma takie cacka do testowania sprzetu niz CHIP-a.

    Szkoda by bylo rowniez tego teamu, bo przeciez startowali praktycznie od zera. Toz to 13 lat i tyle?

    Troche subiektywnie to bylo, ale inaczej chyba sie nie da; to pismo ma dla mnie zbyt wielka wartosc sentymentalna…

  20. shrew says:

    a skad takie rewelacje? jest gdzies oficjalna notka w tej sprawie?
    a czy ktos z ludzi tam pracujacych wiedzial o tym wczesniej? bo chyba sypnely mi sie wlasnie perspektywy wspolpracy z enterem ;)

  21. Inc says:

    Nie bardzo rozumiem, co wspólnego z tym wszystkim ma PC Format, wymieniony w komentarzu cyt: „– przenosimy całość do Warszawy, bo tam mamy Enter i PC Format;”. Przecież PC Format to zupełnie inne wydawnictwo, zatem rozumiem, że autorowi po prostu się pióro omsknęło ;) . Do całości dopowiem jeszcze tylko to, że ENTER wciąż istnieje i w momencie, kiedy piszę te słowa (ok. 23:30, 14.04.2006) jest już po „orędziu do narodu” prezesa M. (z VBC) i słowa o zamknięciu tytułu nie padły… Wesołego Jajka dla wszystkich!

  22. SOCAR says:

    Szkoda pisma. Swojego czasu można powiedzieć że „wychowałem” się na CHIPie. Duża część wiedzy pochodziła z tamtąd, ale cała sprzed „ratacji personalnych”. Nie mam nic do zarzucenia Nowemu-Ex-RedNaczowi p. Chabińskiemu, ale mimowszystko dało się odczuć jakieś drętwienie CHIPa, wychodzące mu na niekorzyść. Działalność zarządu w tej sytuacji jest dość zrozumiała, choć oczywiście tlumacznia to maxymalnie poroniony pomysł. Niestety nie liczy się to co czytelnicy chcą. Tacy którzy kupują pismo i nie udzielają się (ba! Nawet nie wiedzą o istnieniu tej strony itp) to niestety chyba większość. A że mniejszość się burzy ? No to co ?

    Dwa lata temu wykupiłem prenumerate CHIPa DVD. Konczy się w tym wrześniu. Przy zamowieniu zaznaczyłem APP wiedząc zę CHIP bedzie mnie tak samo interesował za dwa lata jak wtedy, wiec po co znow pamietac o druczku. Szkoad ze sie rozczarowalem i do tego bede musial anulowac APP.

    CHIP to rzeczywiście epoka. Pytanie tylko ktory CHIP. Bo raczej nie ten który teraz zalega w kioskach.

    Pozdrawiam i wesołych świąt.

  23. Lajkonik says:

    Drodzy Czytelnicy,wiem,że Enter może się nie podobać.Ale sa ludzie którzy go kupuja i czytają,dyskutują.Jeden numer potrafi przeczytac kilka ,kilkoro ludzi.Wszyscy tylko narzekaja na cenę.Ale ostanio gazety tanieją.Może więc ,zamiast zamykać-obniżyć cene ,przez co zwiększy się sprzedaż a zysak pozostanie na dobrym poziomie

  24. Maxiuca says:

    „50% każdego wydania mają stanowić tłumaczenia z edycji niemieckiej…” Hmmm nie wiem jak Wy, ale swego czasu przeczytałem kilka numerów niemieckiego Chipa i nawet rozważałem prenumeratę, bo jego zawartość o wiele bardziej przypomina mi starego Chipa. Ciekawe, rzetelne i fachowe artykuły. Więc może jest to jakieś wyjście. Szkoda…
    A pamiętacie jakie imho fantastyczne pismo komputerowe „umierało” dziesięc lat temu? Na „B” :)

  25. Człowiek wyjdzie na piwo, a tutaj kilkanaście komentarzy czeka na zaakceptowanie i odpowiedź. Już spieszę z wyjaśnieniami :)

    @ Kociamber:
    Zgadzam się. O ile nie liczyłem w CHIP-ie na porady praktyczne, o tyle był to jednak najlepszy magazyn ogólny o szeroko pojętym IT. Wyniki testów były wiarygodne (za darmo ISO się nie dostaje), a i można było coś ciekawego przeczytać o naszym grajdołku.

    @ StlasznyStlach:
    Świat anglojęzyczny to nie wszystko. Jeżeli zajmujesz się programowaniem czy grafiką, to wszystko Ci jedno — dokumentacja i tak jest po angielsku, jak i większość sensownych miejsc do dyskusji. Jeżeli jednak obsługujesz jakieś urzędy czy jesteś w jakiś sposób zależny od pomysłów tworzonych w Polsce, to pozostaje tylko prasa polskojęzyczna.
    W tej chwili nie ma dobrego serwisu internetowego, który zajmowałby się szeroko pojętą tematyką polskiego rynku IT i miał takie przebicie, jak prasa. Istniejące serwisy publikują tylko przedruki lub (co gorsza) zlepki przedruków nie poparte żadną analizą czy wyjaśnieniem rozbieżności.
    O odpowiednikach oprogramowania nie będę pisał, podobnie jak o tworzeniu pisma — masz tezę i dyskusja z nią nie ma sensu…

    @ eRiX:
    Lab zostanie, bo jest potrzebny. Przynajmniej do następnych genialnych posunięć jakiegoś księgowego, bo wtedy sytuacja może się powtórzyć…
    Zespołu szkoda, bo to kilkanaście lat ciężkiej pracy i budowania marki od zera. Reaktywacja dokonywana za rok czy dwa nie przywróci stanu dzisiejszego, bo to nierealne. Jak znam życie, to księgowy miałby inne zdanie na ten temat…

    @ shrew:
    1. Rewelacje prosto z redakcji CHIP-a od zaufanego źródła ;)
    2. O oficjalnych notkach nic nie wiem, ale średnio mnie one interesują. Jak znam życie, to pojawi się coś we wstępniaku w CHIP-ie, gdzie będzie to opisane jako kolejny krok naprzód.
    3. Nie mam pojęcia. Ale absurdalne decyzje w sprawie CHIP-a były podejmowane już wcześniej. Gwoli jasności — redakcja ma niewiele wspólnego z tym, co zarząd, księgowi i marketing robią z pismem.

    @ Inc:
    Ech, niefortunnie mi to sformułowanie wyszło :) ale pisałem na gorąco i byłem „odrobinę” zeźlony” na kolejny absurd rodem z VBC. O PC Formacie wspomniałem, bo przeformatowaniu sprzedaż mu skoczyła do ponad 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, a to przecież konkurencja Entera. Krążyły dość prawdopodobne informacje (tym razem rodem wprost z VBC), że Entera się zamknie, bo konkurowanie z nowym PCF nie ma sensu. Na szczęście w tym wypadku komuś w VBC zadrżała ręka i nie podpisał wyroku. Przynajmniej na razie…

    @ SOCAR:
    Nie wiem, czy działania zarządu VBC są zrozumiałe — ich nie rozumie żaden z moich rozmówców, zajmujący się odrobinę prasą. O ile wiem, to wciąż nie skończyły się badania nad CHIP-em, a już postawiono diagnozę i to dość drastyczną.

    @ Lajkonik:
    Obniżenie ceny pisma nie przekłada się bezpośrednio na wzrost liczby czytelników. Jedno z pism obniżyło niedawno cenę o kilka złotych i odnotowało spadek sprzedaży o 30%. Czytelnicy doszli do wniosku, że za obniżką poszedł spadek jakości, choć pismo redagowali ci sami ludzie etc.

    @ Mauxicak:
    O ile teksty o technikaliach procesorów czy kart graficznych są uniwersalne i mogą powstawać nawet na środku Sahary, o tyle jest jeszcze sporo tematyki, która musi być zlokalizowana. Niemcy nie mają większego pojęcia o specyfice polskiego rynku, o dostępności sprzętu, o branży internetowej etc. Pismo uboższe o te tematy nie ma dla mnie większego sensu, bo o technikaliach to sobie mogę poczytać w Necie.
    Zmiany w CHIP-ie nie oznaczają śmierci pisma, dlatego porównania z Bajtkiem, Ramblerem, Secret Service i wieloma innymi nie mają większego sensu. Przynajmniej na razie…

  26. Gubernator says:

    Nic dziwnego, Chip i Enter to pisma skierowane do tej samej grupy odbiorców, więc wzajemnie konkurencyjne. Ciekawe, że Vogel dopiero teraz się zorientował i postanowił zamknąć jedno z nich, zapewne pod wpływem wyników finansowych z roku 2005. Co do Chipa, reforma jest niezbędna (w szczegolnosci obnizka ceny!), zwłaszcza w świetle konkurencji ze strony Axel Springer. Niestety, rynek czasopism komputerowych to obecnie strefa wojny totalnej i nie ma w niej miejsca na sentymenty.

  27. 1. VBC nie zamyka żadnego z tych pism.
    2. Reforma CHIP-a nie ma sensu, jeżeli prowadzi do zlikwidowania redakcji.
    3. Obniżka ceny nie jest równoznaczna z sukcesem, może być gwoździem do trumny.
    4. Sentymenty sentymentami, ale decyzje powinny być przemyślane i racjonalne. Niestety, decyzje VBC wobec CHIP-a od dawna nie miały zbyt wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Z pewnego punktu widzenia to tylko kontynuacja…

  28. Lajkonik says:

    Pamiętam, jak w 1999 roku przed zakupem kompa zacząłem studiować Entera. Wydanie z marca 1999 było o monitorach, potem kolejno zdobywalem wiedzę, co to jest HDD i czym się różni od FDD.
    Dzisiaj wydaje się to smieszne, ale musialem coś wiedziec, aby weryfikować to, co mówi sprzedawca w sklepie. Ci używali spolszczonych terminów typu apgrejd, softłare, twardziel, bańka.
    Lektura Entera od marca do lipca 1999 pozwoliła mi zakupić kompa, który chodzi do dzisiaj.
    To było czasopismo wtedy dla mojego środowiska, wspominam to z łezką w oku.

  29. Andre says:

    Czuję swąd…
    Martwią takie wieści, szczególnie gdy się jest czytelnikiem od ponad 10 lat.
    „Cuś” się szykuje – przy takim założeniu obrazek jawi się czytelniej.
    Czyżby w niedalekiej przyszłości należałoby się spodziewać manipulujących ustaw zabraniających nieupoważnionym tworzenie i udostępnianie oprogramowania ?
    Pierwszą moją myślą na pytanie: DLACZEGO?!, była refleksja, że oto w dyskretny sposób usuwa się dostęp do wiedzy (WIEDZY !) podsuwając powszechnie dostępny bełkot.
    Komuś widać zależy na tym, aby praktyczną wiedzą komputerową operować mogli ci, którzy są zawodowo z nią związani – reszcie raczej nie będzie się chciało lub raczej nie starczy czasu by wyważać „drzwi do lasu”.
    Czyżby anonimowy amator (dzięki np. Chipowi) stanowił komuś przeszkodę…
    Zawodowca z branży łatwiej mieć pod „okiem”, prawda?
    A innym, bardziej lokalnym, pytaniem w temacie (dla większości z nas zapewne retorycznym) jest, DLACZEGO DO warsiafy, DLACZEGO akurat TAM?! No jak myslicie , dlaczego? Hęęęę…???

  30. Bugatti says:

    Witam,

    Szkoda że Chip odchodzi (przypuszczalnie). Jak większość przedmówców, także i ja wychowuje się (m.in.) na artykułach CHIP-a.
    Zauważyłem iż już od kilku numerów poziom pisma spadł, a mozna to wywnioskować iż niektóre tematy powtarzają się co rok np. Sieci P2P, VoIP czy BIOS.

    Bardzo chciałbym (i pewnie nie tylko ja) aby po upadku CHIPa (jeśli taki bieg wydarzeń nastąpi) aby redaktorzy stworzyli portal na łamach którego pisaliby swe teksty o poziomie jaki reprezentowali na łamach CHIP-a sprzed kilku lat.

    Pozdrawiam

    Wesyłoch Świąt

  31. Oceniacie to wszystko bez wiedzy, jak mogła się kształtować sprzedaż Chipa. Podejrzewam, że podobnie jak w przypadku innych pism komputerowych spadała na łeb, na szyję. Dawniej dla wielu osób motywem były programy na CD/DVD, teraz jest już najczęściej, gdy pismo opublikuje pełną wersję, która da się wykorzystać w firmie. Nie mówiąc już o konkurencji stolikowych sprzedawców za pół ceny.

    Ja już od dawna nie kupiłem ani Chipa, ani Entera, prenumeraty „Magazynu Internet” nie przedłużałem. Teraz, próbując się zdecydować na wybór sprzętu przy zakupie nowego komputera, korzystam bardziej z THG i usenetu niż takich pism. Przejrzałem parę ostatnich numerów Chipa, wszystko fajnie, ale recenzje nowości np. kart graficznych po 1000zł mnie nie interesują.

  32. btd says:

    nam zarzucasz ze nie mamy wiedzy o sprzedarzy chipa, a sam nie majac jej zakladasz ze spadala i to na leb na szyje. super.

  33. Oj Robert, Robert…
    1. Nie każdy nie ma pojęcia o sprzedaży CHIP-a. VBC jest członkiem Związku Kontroli Dystrybucji Prasy i cyferki dla CHIP-a można sobie pooglądać (jak się ma dostęp ;) ).
    2. Nie każdemu pismu komputerowemu sprzedaż spada, niektórym rośnie i to dość ładnie.
    3. Dla wielu osób nadal jednym z głównych motywów zakupu pisma są płyty z oprogramowaniem. Pamiętaj, że wciąż zdecydowana większość osób w Polsce łączy się z Netem przez modemy. Dla nich ściągnięcie czegokolwiek to spory wydatek, a przecież programy jeszcze trzeba znaleźć. Za 15-20 złotych raz w miesiącu mają wybór najciekawszych / najlepszych wraz z gwarancją braku wirusów. Na modemie za 15 złotych zbyt wiele rzeczy nie ściągniesz…
    4. Stolikowi sprzedawcy nie mają prasy regularnie, nie wystawią faktury dla firmy, wreszcie rzadko kiedy miewają CHIP-a jako takiego. To może być źródło okazjonalnych zakupów, ale nie regularnego zaopatrywania się w pisma.

    Jeśli chodzi o wybór sprzętu, to THG jest zbyt trudne dla ZU — panuje tam gigantyczny chaos, nie do ogarnięcia dla kogoś, kto się na sprzęcie nie zna. Wartość odpowiedzi w Usenecie zna każdy, kto szukał naprawdę konkretnych informacji — szkoda czasu. Gdy wybierałem cyfraka, sporo czas przesiedziałem na grupach i serwisach branżowych. Gdybym się miał kierować opiniami tam podawanymi, do dziś ciułałbym kasę na lustrzankę, bo nic innego nie było godne zakupu. Na szczęście przeczytałem parę sensowych informacji i nauczyłem się wybierać aparaty sam. To samo dotyczyło niedawnego zakupu laptopa do firmy.

    Last but not least. Ciebie nie interesuje recenzja kart graficznych za 1000 złotych, ale wiele osób chętnie o tym przeczyta. Jedni zaczną na taką kartę odkładać, inni zaczekają pół roku na obniżenie ceny, a jeszcze inni (np. ja) poczytają sobie o tym dla zorientowania się w aktualnych trendach i możliwościach oraz dla oderwania się od ślęczenia w kodzie.

  34. Bugatti says:

    Witam,

    Mam pytanie do Pana Piotr Mikołajskiego.
    Może Pan powiedziec ‚na kogo’ powołuje się Pan ogłaszając informacje o której toczy się dyskusja.
    Pytam dlatego bo w komunikatach Vogel Burda Communications nie ma wzmianki o zamknięciu siedzib Entera i CHIP-a – http://www.vbc.pl/informacje.html

    Pozdrawiam

  35. 1. Z definicji nie udzielałem, nie udzielam i nie będę udzielał informacji identyfikujących moje źródła — to chyba zrozumiałe. Ĺšródłem (bardzo wiarygodnym) jest redakcja CHIP-a i tyle tylko mogę powiedzieć. Jeśli źródło będzie się chciało ujawnić, to się ujawni samo.
    2. Nigdzie nie pisałem o „zamknięciu siedzib” CHIP-a i Entera.
    3. W komunikatach VBC są te informacje, którymi VBC może się pochwalić i jest to naturalna praktyka. Nie sądzisz chyba, że w VBC w ciągu roku nic się nie działo i poniższe komunikaty informują o wszystkich wydarzeniach?

    2005-12-06 — Nowy dyrektor kreatywny w Vogel Burda Communications sp. z o.o.
    2005-11-30 — VAR Business – nowy dział w CRN Polska
    2005-09-15 — Andreas MĂśller nowym Prezesem Zarządu firmy Vogel Burda Communications
    2005-03-07 — ISO dla Laboratorium!

  36. eRiX says:

    @Bugatti, faktycznie…

    np. temat BIOS-ow powtorzyl sie ostatnio po raz n-ty.

    Do tego zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia: wezmy sobie obecnego CHIPa i sprzed roku…

    Ilosc pelnych wersji: bez komentarza (wydanie wczesniejsze ma ich wiecej, takich, ktore byly specjalnie przygotowywane)
    merytoryka artykulow: juz to zostalo powiedziane…

    proponowalbym Piotrowi dac jakis ‚cynk’ o tym blogu, a konkretniej jego komentarzach redakcji/wydawcy (o ile juz o tym nie wiedza)…

    zle sie dzieje w Panstwie Polskim… :(

  37. Niestety, to nie jest takie proste. Redakcja nie ma wpływu na kształt pisma, ilość reklam, dodatki etc. — o tym decyduje Wydawca. Tak było zawsze i to nie tylko w CHIP-ie, ale właściwie w każdej redakcji.
    Z kolei Wydawca IMHO ma w dość głębokim poważaniu zdanie P.T. Czytelników, o czym świadczą skargi na Forum CHIP-a czy na grupie chip.artykuly. Pewne tematy pojawiają się tam dość regularnie, a nie kojarzę jakoś oficjalnej odpowiedzi od Wydawcy. Może taka odpowiedź nie byłaby czymś standardowym, ale z drugiej strony czasy się zmieniają…

    Tak naprawdę wszystkie komentarze mogą być jedynie osłodą dla ludzi pracujących w Enterze czy CHIP-ie. Zawsze to coś…

  38. CzeQaa says:

    Hello

    Nie rozumiem tego zamieszania z Chipem. To ze zszedl na psy to juz od czasu P.Dziekanskiej dawalo sie zauwazyc. Red. Kubiszewski nie potrafil przyciagnac nowych klientow, a Mr Chabinski, coz… Wyrazilem sie o nim na usenecie niezbyt przychylnie ale na to zaslugiwal. Ja nie bede plakac za redakcja, ktora dziwi sie temu ze ludzie kupuja iPody (snobistyczne jak to ujal Chabinski) lub upowszechnia haslo „dyskietka fdd na zawsze!”.
    Upadek byl do przewidzenia od roku dwoch bo pismo nie potrafi rywalizowac z netem a wiekszosc testow jest do bani z zalozenia (co z tego ze bateria w laptopie X pracuje 3 minuty dluzej a w Quake’u Actina ma 3 klatki wiecej od np. Vaio). Tylko duren moze sie sugerowac takimi wynikami.
    By prowadzic pismo trzeba miec wizje docelowa a nie realizowac takowa sprzed kilku lat (gdy internet miescil sie na dyskietce hehehhe).

    W ich miejsce powstanie cos lepszego ot co. A wypaleni redaktorzy wreszcie odejda. Potrzeba swierzej krwi a nie podtrzymywania ukladow towarzysko-persoalnych…

    Korzystajac z okazji, buziaczki maksiu (zgubiles czadowa sygnaturke?).

  39. Marcin says:

    Witam,

    Drobne uzupełnienie – mowa o 50% tłumaczeń to spora przesada. Tłumaczenia same w sobie też nie są złe – zwłaszcza w przypadku wszelkiego rodzaju materiałów poradnikowych. Niemieckie redakcje – Chip, PC Welt – mają dużo większe zasoby ludzi / czasu na opracowanie niektórych materiałów (sprawdzone „z pierwszej ręki). Oczywiście pozostaje kwestia sprawnego lokalizowania materiału, a nie tylko tłumaczeniu – ale są ludzie, którzy potrafią to robić

    Ponieważ pozostaje laboratorium, to testy będą robione w Polsce. A właśnie z tym mógłby być największy problem, gdyby ktoś postanowił je tłumaczyć. Oczywiście pozostaje kwestia komunikacji Wrocław – Warszawa, ale zapewne jest to do rozwiązania.

    A w Warszawie nie brakuje ludzi, którzy mogą uzupełnić zespół Chipa…

    To kilka uwag „na szybko”.

  40. wd says:

    i dobrze!
    Niech zostanie sam Komputer Świat !

  41. Mussolini says:

    W roku 2005 sam miałem przyjemność pracy w CHIPIe (chiplab), niestety na dość urągających warunkach. Podczas gdy panowie redaktorzy dostawali grubą pensję plus dodatki za artykuły, często po kilka tys. zł, w których sam znajdowałem błędy merytoryczne. Nam, pasjonatom, mającym nieraz większą wiedzę w danej dziedzinie, płacono grosze.

    Nie dziwię się, że to pismo ma coraz mniej zwolenników. Póki kadra była młodsza, to było też inne nastawienie i z przyjemnością czytało się artykuły w latach 90-tych. Może też potrafili częściej przyznać się do błedów??

    Co do jakości testów mogę jedynie przytoczyć przykład, że zestawy chłodzące kazano mi testować za pomocą Speedfana, mając na wyposażeniu pirometr laserowy.
    W tym momencie jakość samego certyfikatu ISO przyznanego labowi stoi pod znakiem zapytania.

  42. Konrad Klar says:

    Periodyki i programy telewizyjne mają taką przykrą cechę – ramówkę. Czy się coś dzieje, czy nie, czy jest o czym pisać, czy nie – coś trzeba wstawić do odpowiedniego działu, żeby zachować ciągłość i wykonać plan. Nie omijało też to CHIPa. Kilka miesięcy temu przestałem kupować go regularnie, też żeby nie popadać w rytuał ramówki. Tymczasem szykuje się sama ramówka – jedna pieczątka w Niemczech i masa odbitek, przetłumaczonych na inne języki. Twórcy tego rodzaju szablonów, poza nikłą świadomością czegokolwiek, mają też podświadomy uraz do indywidualistów i ludzi wybitnych. To im nie pasuje do obrazu ich świata. Pocieszające, że Adam Chabiński nie zamierza autoryzować tej szykującej się, nowej papki.

  43. btd says:

    Fajnie ze sie pojawiles tutaj Mussolini. Co jak co to twoje info jest pewne :-)

  44. source says:

    Informacje o przenosinach pisma do Warszawy i „redukcji zatrudnienia” sa prawdziwe. Numer majowy jest ostatnim, który był przygotowywany przez redakcję w starym składzie. Najprawdopodobniej od 6/2006 CHIP bedzie zupelnie odmiennym pismem, dla zupełnie innej grupy odbiorców. W większości będą to tłumacznia z wyd. niemieckiego.

    Rezygnacja naczelnego i zwolnienie 70% redakcji to pokłosie zmiany polityki wydawniczej VBC. A o tym można by godzinami…

  45. Marcin says:

    Hmm,

    Panowie (Panie?) – wydaje mi się, że dzielicie skórę na niedźwiedziu, choć niedźwiedź całkiem jeszcze żywy. Mieszanie prawd i półprawd rzadko kiedy prowadzi do poprawnych wniosków…

    Co do kalki z innych edycji – widzę to tak. Są tematy, których nie należy i nie warto przekładać, choćby testy sprzętu. Inne oczekiwania czytelników, inne kryteria, wreszcie inna dostępność i ceny = lepiej robić testy w Polsce, zwłaszcza, że jest ku temu zaplecze.

    Są jednak tematy, w których – wręcz przeciwnie – korzystanie z dostępnych źródeł w obrębie dużych wydawnictw nie tylko nie obniża, ale wręcz podnosi jakość materiału. Wszystko zależy od tego, jaką wprawę ma dziennikarz, który przygotowuje jego polską wersję. To nie może być tłumacz, to musi być dzienikarz znający daną działkę, dla którego (obszerny) materiał oryginalny jest świetną bazą do stworzenia atrakcyjnego tekstu dla polskich czytelników.

    Przez kilka lat miałem okazję śledzić co miesiąc wyniki ankiet czytelniczych jednego z największych pism komputerowych w Polsce. W pierwszej piątce prawie zawsze były duże, poradnikowe teksty, na bazie „niemieckiej”, ale bardzo umiejętnie przygotowane do edycji polskiej.

    Poza tym, odpowiadając niektórym malkontentom – nie ukrywajmy, fakt, że pisma przestają nam się podobać, czasami wynika po prostu, że wyskakujemy z jego grupy docelowej, podczas gdy pismo tej grupy nie zmienia. I tyle. Nie wynika to z faktu, że pismo jest obiektywnie dużo lepsze czy dużo gorsze.

  46. Dziennikarz says:

    Dementuję plotkę o tym, że Enter miał, lub ma zostać zamknięty. To wierutna bzdura. Jest WRĘCZ PRZECIWNIE, wydawnictwo zapewnia, że pismo będzie kontynuowane i wszystko na to wskazuje. Nie moge ujawniać szczegółów, to chyba zrozumiałe, ale mogę powiedzieć jednoznacznie – NIKT NIE MA ZAMIARU ZAMYKAĆ ENTERA I NIE STAŁO SIĘ TO W PIĄTEK WIELKANOCNY, ANI STAĆ SIĘ NIE MIAŁO.

    Przenosin CHIP-a do Warszawy też proszę nie traktować jako jakiejś hiobowej wieści. Politycznie jest to decyzja słuszna, choć z oczywistych względów wywołuje pewne perturbacje, a wśród niektórych gorycz i wściekłość. Ograniczenie składu redakcji nie jest zapowiedzią klęski, wydalenie się Chabińskiego to normalne zmiany kadrowe, itd. Nie plotkujcie, tylko czytajcie CHIP-a i Entera ;)

  47. Adam says:

    Mam pytanie do przedmówcy. Na wszelki wypadek zaznaczam, że chodzi mi o Marcina i list z 17.04.2006 (godz. 21:46) – to tak, gdyby coś pojawiło się przed moim postem.
    Dobra, teraz pytanie: czy Marcin to Marcin M. („Luther”, „Łysy”)?

  48. Black says:

    Co do pana Mussolini, to nie oczywiscie wspomnial o jego wlasnym „profesjonalizmie” i co w Labie wyczynial – bo godne to chwały nie było z pewnością… Kolego, zawsze istnieja dwie strony medalu i doskonale wiesz dlaczego zerwano z Toba wspolprace. Natomiast nie mam zamiaru tutaj o tym dyskutowac.

    Jedno jest pewne, szkoda chłopaków, szkoda gazety i redakcji. Ciekawe tylko kiedy niemcy sie otrząsną. Ja bardziej martwię się szczerze o CHIPa Foto Video, bo to fajowa gazetka…

  49. Marcin says:

    @Adam – Ja, czyli Marcin, to nie Marcin M. :-) Przykro mi, jeśli to rozczarowanie :-)

  50. btd says:

    Nie plotkujcie, tylko czytajcie CHIP-a i Entera ;)

    Jak dalej bedzie co czytac to jasne, a jak poleci w dol to ode mnie tez spadnie. i tyle.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>