Dwie linki z dziś. Na podobne tematy. Kompletnie niepodobne. Riddle Państwo opiekuńcze do lamusa oraz Haniuta Nudnie i długaśno….
Cóż można powiedzieć? Doświadczenie życiowe robi różnicę…
Dwie linki z dziś. Na podobne tematy. Kompletnie niepodobne. Riddle Państwo opiekuńcze do lamusa oraz Haniuta Nudnie i długaśno….
Cóż można powiedzieć? Doświadczenie życiowe robi różnicę…
Przyznaj się, Riddlu u Ciebie do faworków nie należy?
Nie w tym rzecz, po prostu nie lubię osób opowiadających idiotyzmy, niezależnie od ich płci, nazwiska czy stosowanego doctype.
Oczywiście Riddlu ma prawo do decydowania o sobie i nic mi do jego rzucania studiów. Chce, niech studiuje. Nie chce, niech nie studiuje. Po cholerę tylko dorabiać do tego jakąś kretyńską ideologię? Można powiedzieć — mam studia głęboko w dupie, bo są nudne, a ja mam świetne pomysły na biznes — jasno i treściwie. Długie wywody na ten temat przypominają mi ględzenie Buzdygana o tym, jak to ma wszechstronne wykształcenie. Zainteresowani niech sobie poszukają „Liber Buzdyganum” i wielu innych informacji o ArBuzie.
Riddlu powołuje się na Kiyosakiego, co dla mnie jest dowodem na brak zdrowego rozsądku. Ten hochsztapler ma w Polsce wielkie grono fanów, co mnie w sumie nie dziwi. Nie pierwszy i nie ostatni raz Polacy wierzą, że oprócz ciężkiej pracy można dorobić się również na nicnierobieniu.
Jeśli jednak ktoś ma głowę na karku, to nie powinien czytać o tym osobniku w polskiej Wikipedii, ale przynajmniej również w Wikipedii angielskiej. Wystarczy porównać obie wersje, żeby dostrzec gdzie informacje nie są wyprodukowane przez fanów i gdzie Kiyosaki nie jest ekonomistą, ale financial writer. Różnica zasadnicza, nieprawdaż?
Osoby znające angielski i mające choć odrobinę szarych komórek z pewnością powinny zapoznać się z potężną analizą — John T. Reedâs analysis of Robert T. Kiyosakiâs book Rich Dad, Poor Dad. Czytania sporo, ale uważna lektura otwiera oczy, zwłaszcza kojarzącym MLM, Amway, Quixtar etc.
Jeśli Riddlu kieruje się w życiu wytycznymi kojarzonymi z Amwayem, to jego problem. Jest młody i nie pamięta różnych historii, jakie się z Amwayem i innymi piramidami MLM wiążą. Dostanie w dupę od życia, to może zweryfikuje poglądy na swoją przyszłość — oby nie było za późno.
No i najlepsze jest zakończenie Twojego komentarza:
„Dostanie w dupę od życia, to może zweryfikuje poglądy na swoją przyszłość”
Człowiek na błędach się uczy. Sztuką jest by popełniać ich jak najmniej.
Laaaata całe temu usłyszałem ciekawą sentencję:
Niniejszym dedykuję ją Riddlowi, ze wskazaniem na ostatnie zdanie
albo pozwolic innym popelnic te bledy
a dzisiaj jakos tak wypruty jestem ze google to za duzy wysilek. Ale zestawienie go z MLM, Amway, Quixtar mowi wszystko. Smiech na sali.
W sumie nie wiedzialem specjalnie kto zacz ten Kijozaki
Śmiech jak śmiech — ludzie biorą jego opowiastki na poważnie, mimo że facet gubi się w zeznaniach. Cóż, krzywa Gaussa robi swoje…
Ja lekko zmienię temat.
O co chodzi z tym:
„Jeśli jednak ktoś ma głowę na karku, to nie powinien czytać o tym osobniku w polskiej Wikipedii,”
?
Zgłosiłem to Tutaj – może tam opiszesz bardziej szczegółowo błędy?
A porównaj obie wersje ze sobą. W angielskiej masz opis dużo bardziej neutralny, jest też przedstawiona krytyka Kiyosakiego — zachowany tym samym jest NPOV. W polskiej wersji masz wyłącznie pienia na temat Kiyosakiego i zero informacji o jego szarlatanerstwie. Na dodatek ktoś go wstawił do kategorii Ekonomiści — z niego taki ekonomista, jak z koziej…
Ofkors informację w zgłoszeniu uzupełniłem
Jak na razie ânie dostaję w dupe od życiaâ, powodzi mi sie bardzo dobrze a przyszłość rysuje się różowa, co wkurwia pewnych osobników – wiecznych malkontentów, że jest tak, a mogło być inaczej.
Możesz mnie zacytowac – ja również nie lubię idiotów – jeśliś stwierdził, że masz do czynienia z impertyntentem, głupkiem i zapatrzonym w siebie betonem – zignoruj mnie. To takie proste.
Bo wiesz co teraz robisz? Działasz wbrew tej wywieszce tam po prawej na górze. Narzucasz komuś swoje zdanie i depczesz jego święte prawo wolnej woli i wolnego słowa.
Rozumiem, że prawda boli, ale żeby pomylić adres swojego bloga?
Pozwoliłem sobie na zmianę z http://nofollow.riddle.jogger.pl na link prawidłowy.
Pomijając kwestię linki do bloga, to nie jesteś przypadkiem za bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie? Rozumiem, że świat jest zły, wszędzie spiski się panoszą i tak dalej, ale jakim cudem dopatrzyłeś się narzucania zdanie i deptania wolności słowa, tego nie rozumiem.
Nie dostajesz w dupę od życia? No i git.
Powodzi Ci się bardzo dobrze? Jeszcze lepiej.
Przyszłość masz różową? Jeżeli to nie jest specyficzny rodzaj różu, to gratuluję.
Sęk w tym, że jakoś w to wszystko nie wierzę — mam prawo? Nie obrazisz się, jak to masz ostatnio w zwyczaju? A może po prostu nikt nie ma prawa komentować Twoich wpisów, jeśli nie będą to komentarze pochwalne? Jeśli tak, to nie ma sprawy, tylko napisz to gdzieś wyraźnie. W każdym razie wyraźniej, niż swojego minibloga
Kiedyś pisałeś, że dodałeś nofollow, żeby mi czasem PR nie podskoczył. Postanowiłem cię wyręczyć.
Pingback: private hell » Blog Archive » BP NMSP powracający jak bumerang temat
Nofollow dodaje się w linku we wpisie lub w tekście komentarza. Rozumiem, że to trochę trudne do opanowania, ale WordPress już tak ma…
Tak sobie mysle panowie, że wasza wymian zdań jest nie potrzebna, przynajmniej w takiej formie jaką można zobaczyć tutaj.
Na angielskiej Wikipedii pisza: „is an investor, businessman, and self-help author”…
@ Rek: Wymiana zdań gdzie indziej nie jest możliwa, nic na to nie poradzę. Poziom? Cóż…
@ Bellois: Spójrz na kategorie, w jakich popełniono oba wpisy.