Wreszcie miałem chwilę na rzut oka na ostatnie zmiany w rządzie. Na listę ministerstw patrzyłem z lekkim niedowierzaniem. Jak można było nie stworzyć Ministerstwa Prawdy oraz Ministerstwa Miłości?
-
Archives
- October 2011
- April 2011
- March 2011
- January 2011
- October 2010
- August 2010
- March 2010
- February 2010
- January 2010
- December 2009
- October 2009
- August 2009
- June 2009
- May 2009
- April 2009
- February 2009
- December 2008
- November 2008
- October 2008
- September 2008
- August 2008
- July 2008
- June 2008
- February 2008
- July 2007
- June 2007
- May 2007
- April 2007
- March 2007
- February 2007
- January 2007
- December 2006
- November 2006
- October 2006
- September 2006
- August 2006
- July 2006
- June 2006
- May 2006
- April 2006
- March 2006
- February 2006
- January 2006
- December 2005
- November 2005
- October 2005
- September 2005
- August 2005
- July 2005
-
Meta
Za to jest kilku ministrów nienawiści, tylko w różnych resortach
Piotr, ja juz sie wylaczylam z zainteresowania polityka. Radze zrobic to samo, bo dlugo nie pociagniesz. Mowie zupelnie powaznie. Oczywiscie mozna uznac, ze to egoizm, bo w chwili kryzysu odwracamy sie od panstwa, no, ale ja wole taki egoizm niz przyplacenie przygodami typu nerwica lub schizofrenia.
Ekhem… skończyłem nauki polityczne — po takich studiach ciężko się polityką nie interesować. Poza tym nie chcę, żeby rządzili mną nieudacznicy, a bez śledzenia poczynań naszej „klasy” politycznej nie da się wyłapać tych nielicznych sensownych.
Przypomina mi się stary dowcip: w pewnej partii zasłużonemu działaczowi zaproponowano aby zastanowił się jakie chce objąć ministerstwo ( No co? Nie brzmi współcześnie?)
- Po co ja mam się zastanawiać? Ja chcę być ministrem od pomarańczy!
- No… Panie kolego ale przecież w Polsce nie ma pomarańczy.
- Taak?! A sprawiedliwość to jest?