Polacy komentować nie potrafią – sypią offtopikami z rękawa, flejmią, krytykują, a empatia to dla nich zagraniczne słowo.
Nie obchodzi mnie co większość (którą krytykuję) sądzi, bo wiem już co powiedzą.
Komentarz ma być zgodny z treścią wpisu i na poziomie. Moje podwórko, kropka. Blog to nie skarb dziedzictwa narodowego tylko moja prywatna część sieci.
Dyskusja — jej obecność bądź nie — zależy od ludzi, czy chcą czy nie. Ja nie chcę.
Macie prawo głosu [ale] nie na moim blogu.
Polscy bloggerzy rzadko kiedy dodają coś do bloga przez komentarz.
Uważam zachód za wzór blogosfery – dlatego, ponieważ oni robią to długo i znają się na rzeczy. Naśladuję ich, tak jest.
Nie dostrzegam niczego zajebistego w polskiej blogosferze.
Chcę mięć wkład w blogosferę i możliwość podsumowania pewnych jej części słowami obrzydzenia i krytyki.
Wyznaję zupełnie inny styl blogowania i uważam, że biorąc pod uwagę małą liczbę mi podobnych, większość polskiej b-sfery jest nadal z tyłu.
Musicie nie śledzić postów i komentarzy z tych najpopularniejszych blogów, jeśli nie widzicie jak wielka przepaść jest między stylem wypowiedzi ich a naszym.
Nie jestem głupi, żeby iść kompletnie pod prąd — natomiast będę pisał rzeczy prawdziwe — inna sprawa czy się z nimi zgadzacie czy nie.
Żyjemy w dwóch światach — wy w jednym, ja razem z osobami na których się wzoruję plus nieliczne jednostki w drugim⌠nigdy się nie dogadamy, więc odpuszczę sobie nawet teraz morałyâŚ