Lament się poniósł po Internecie, że Kataryna, jedna z blogowiczek na Blox.pl, opłacana jest przez Agorę — właścicielkę Bloxa. Plotkę taką w świat wypuścił Krzysztof Urbanowicz w wypowiedzi dla „Entera”, opierając się ponoć na sprawdzonym źródle informacji.
Choć poglądy polityczne Kataryny niekoniecznie są zbieżne z moimi, to jednak jej felietony stoją zna znacznie wyższym poziomie, niż felietony wielu „uznanych” publicystów. Puszczenie plotki o sponsorowaniu bloga przez Agorę, której Kataryna nie jest przychylna, to podważenie jej niezależności i wiarygodności. W telegraficznym skrócie wpadkę Urbanowicza można określić tylko jednym wyrażeniem — dał dupy na całej linii.
Kataryna opublikowała swoje komentarze (Wyjaśnienie,
Wyjaśnienia – część druga i ostatnia), ale wynik poszedł w świat — mogę tylko współczuć.
Całość „afery” świetnie opisał i skomentował Stanisław M. Stanuch:
Urbanowicz tłumaczy się jak dziecko. Zamiast pisać o mitycznym informatorze co najpierw mu to powiedział a później już przestał być tego pewien
napisałby prawdę i przeprosił za to, że go trochę poniosło i fantazjował.
Podstawową zasadą, którą zna nawet absolwent policealnego studium dziennikarskiego są w tym przypadku (potwierdzające się ) informacje z dwóch źródeł!!!
Za powyższe stwierdzenie należą mu się brawa. Na stojąco.