Garść cytatów…

Polacy komentować nie potrafią – sypią offtopikami z rękawa, flejmią, krytykują, a empatia to dla nich zagraniczne słowo.

Nie obchodzi mnie co większość (którą krytykuję) sądzi, bo wiem już co powiedzą.

Komentarz ma być zgodny z treścią wpisu i na poziomie. Moje podwórko, kropka. Blog to nie skarb dziedzictwa narodowego tylko moja prywatna część sieci.

Dyskusja — jej obecność bądź nie — zależy od ludzi, czy chcą czy nie. Ja nie chcę.

Macie prawo głosu [ale] nie na moim blogu.

Polscy bloggerzy rzadko kiedy dodają coś do bloga przez komentarz.

Uważam zachód za wzór blogosfery – dlatego, ponieważ oni robią to długo i znają się na rzeczy. Naśladuję ich, tak jest.

Nie dostrzegam niczego zajebistego w polskiej blogosferze.

Chcę mięć wkład w blogosferę i możliwość podsumowania pewnych jej części słowami obrzydzenia i krytyki.

Wyznaję zupełnie inny styl blogowania i uważam, że biorąc pod uwagę małą liczbę mi podobnych, większość polskiej b-sfery jest nadal z tyłu.

Musicie nie śledzić postów i komentarzy z tych najpopularniejszych blogów, jeśli nie widzicie jak wielka przepaść jest między stylem wypowiedzi ich a naszym.

Nie jestem głupi, żeby iść kompletnie pod prąd — natomiast będę pisał rzeczy prawdziwe — inna sprawa czy się z nimi zgadzacie czy nie.

Żyjemy w dwóch światach — wy w jednym, ja razem z osobami na których się wzoruję plus nieliczne jednostki w drugim… nigdy się nie dogadamy, więc odpuszczę sobie nawet teraz morały…

This entry was posted in WWW & Net. Bookmark the permalink.

28 Responses to Garść cytatów…

  1. Yano says:

    A autora tych cytatów nie zamieścisz, bo…? ;)

  2. RAFi says:

    … wszyscy dobrze wiedzą czyje to słowa. ;P

  3. Guru jak nic ;) Ale przyznaję, rewelacyjnie je dobrałeś :)

  4. Bogiem a prawdą to nie musiałem ich specjalnie dobierać. Wystarczyło spisać fragmenty ze słynnego posta plus bodaj z 3-4 komentarzy na innych blogach i je przemieszać. Jedynym cytatem umieszczonym gdzieś zamierzenie jest cytat ostatni :)

  5. zielsko says:

    A to Jarosław Kaczyński ma bloga? ;)

  6. Vroobelek says:

    Mnie się wydaje że to Wojciech Wierzejski :-)

  7. Czy obaj naprawdę uważacie, że Kaczyński czy Wierzejski wiedzą w ogóle, co to jest blog? Nie wspominając o tym, że jakoś nie widzę któregokolwiek z nich mówiącego, że zachód jest wzorem i że go naśladują ;)

  8. zieslko says:

    A reklamówka pisu to co? ;)

  9. Reklamówka? Znaczy taka plastyczana siatka? ;)

  10. Pingback: Riddle… myśli? » Blog Archive » Trzeciego świata ciąg dalszy

  11. btd says:

    Dajcie juz spokoj dziecku. Ma wakacje i nudzi mu sie, taki samotny biedaczek.

  12. No przecież nie jest samotny — spójrz na ostatnią cytatę ;)

  13. btd says:

    Ten belkot przypomina mi ‚bo we mnie jest czyste dobro, a reszta to uklad’. Kurde znowu to samo jak bylo z geekiem – wtedy mi sie wydawalo ok i niegrozne, ale widzac tyle cytatow – chyba ktos usiluje sie dowartosciowac w sieci za to co nie wychodzi w realu :-/

  14. Gratuluję siły potrzebnej do przekopania się przez dyskusje i opublikowania tegoż zestawu cytatów. :)

  15. Vroobelek says:

    Podsumowując, wreszcie blogosfera doczekała się swojego Eksperta. :-)

  16. Olgierd says:

    Vroobelek: obyś się mylił; zwłaszcza, że po Expercie nastał… AB ;-)

  17. Vroobelek says:

    AB nie ma przypadkiem bloga? :-) Swoją drogą dobrze by było wiedzieć, co teraz Ekspert porabia…

  18. Heh… do tych samych wniosków doszedłem wczoraj. Przypomniały mi się dyskusje z Expierdem czy Buzdyganem i ich poziom był bardzo podobny — nie masz racji, bo jesteś głupi, a ja wiem swoje i nie będę z hołotą dyskutował.

    AFAIK to Buzdygan bloga nie ma — chyba nie potrafiłby go poprowadzić. Expierd zaś nie pokazuje się w Usenecie chyba od 2003 roku…

  19. Pingback: Riddle… myśli? » Blog Archive » Expert II

  20. Jacek says:

    Expierd zaś nie pokazuje się w Usenecie chyba od 2003 roku…

    Za to ma wielu naśladowców, chociaż nie udaje im się prześcignąć mistrza. ;)

  21. walth says:

    A ja tak sobie myślę, że Riddla wpisy poruszają strasznie duuużo osób, o co mu na pewno chodzi :) Zastanawia mnie to, dlaczego? Bo przecież skoro Ekspertem nie jest według tak dużej liczby ludzi to, po co w ogóle zajmować sobie głowę tym co pisze? Ja się nie znam na tematyce głównej jaką Riddle porusza u siebie na blogu, jedno jednak „wiem”, budzi kontrowersje, a oto mu chodzi. Ma kompleksy? Nie wiem, psychologiem nie jest, ale zdaję mi się, że ma. Czy leczy skutecznie te kompleky swoim blogiem? Tak! Większość blogosfry rodzimej o nim pisze, więc w pewnym sensie sławny jest :) I o to mu chyba chodzi, lubi byc mentorem i ticzerem…

  22. Walth, odpowiedź jest prosta — Riddle jest popularny i jego pisanina trafia do wielu osób. Jeśli on opowiada pierdoły i szerzy jakieś bzdurne tezy, to wielu czytelników bierze to za dobrą monetę. Jeśli jakąś głupotę stosuje po cichu jeden Riddle, to świat się nie zawali. Jeśli jednak zacznie ją stosować 50 kolejnych osób, to głupota będzie się rozprzestrzeniać w tempie geometrycznym…

  23. Michał Fikus says:

    Heh ;) Na JoeMonster by tym nie pogardzili :D
    Szkoda tylko, że to nie żart, że tacy ludzi naprawdę się rodzą.

  24. Pingback: Wojna Riddleowa - blogosfera

  25. walth says:

    @Piotr Mikolajski jestem w stanie sie z Toba zgodzic, ale mimo wszsytko uwazam, ze nawet jak te 50 osob zacznie myslec tak jak Riddle to nic sie nie stanie. Ci co przyjma to, co on pisze bez zastrzezen to ich problem. Szybko zostana wyprowadzeni z bledu przez zycie… Dlatego wlasnie uwazam ze taka walka z Riddlem to troche przesada i zamiast przynosic pozadany efekt (zmiane myslenia riddla czy jego czytelnikow) przyspaza mu popularnosci i tychze czytelnikow… A to chyba nie o to chodzi?

  26. Kuba says:

    Choć ja nic wspólnego z polską blogosferą nie mam, patrzę na to okiem postronnego widza, to i ja dzielę Wasze zdanie, moi przedmówcy. :) Autor kontrowersyjnego postu ideał widzi w zachodzie – zachodnich blogach. Dlaczego więc nie bloguje w języku niemieckim, francuskim czy angielskim i dla tamtejszych odbiorców? Skoro u nas się nie podoba to po co pisać i nerwy sobie szarpać. :-) Ja nie rozumiem, to coś podobnego do sytuacji, gdzie mąż przepija całą wypłatę w 2 dni i narzeka, że nie ma pieniędzy.
    Pozdrawiam ;-)

  27. Pingback: Riddle... myśli?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>