Usenetowy styl dyskusji…

…czyli historia pewnego wpisu, którą pod dyskusję mojemu P.T. Czytelnictwu do oceny mam okazję przedstawić.

Był sobie pewien blog, na którym dokonano Wpisu. Wpis był komentowany przez kilka osób i się dyskusja z Autorem Wpisu wywiązała. Trwała przez czas jakiś i się zakończyła, albowiem Autor postępował w myśl słynnej wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego. Po zakończeniu dyskusji (przez wyłączenie komentarzy) Autor poszatkował komentarze w sposób… który właściwie ciężko opisać, lepiej obejrzeć.

Sprawa wyszła na światło dzienne przy okazji dyskusji u Marcoosa. Była w niej m.in. mowa o cenzurowaniu komentarzy na blogu:

YaaL

[...] że ty byś ciął, to wszyscy dobrze wiedzą, były tego spektakularne przykłady.

Autor

Yaal: racja były. Po tym, jak potraktowałaś mój blog, jak usenet i zrobiłaś sobie ładnego flejma. Na koniec zaczęłaś czepiać się, że nie znam znaczenia słowa “ewenement”, ale jak Ci podesłałem link do słownika, to nie odpowiedziałaśâ€Ś Daruj więc sobie te teksty, bo jest to doprawy żenujące.

Moja wypowiedź

[...], przestań ściemniać…
W wątku, który u siebie niemiłosiernie pociąłeś, zadawaliśmy Ci z YaaL bardzo konkretne pytania, na które bardzo konkretnie nie chciałeś odpowiedzieć. Nie chce mi się grzebać po dysku w poszukiwaniu kopii nieocenzurowanego wpisu, ale czuję że będę musiał zacząć robić sobie jakieś porządne archiwum…

Autor

Mikołaj: EOT. Nie dyskutuję z ludźmi, którzy przekręcają fakty i gadają bzdury. I z Tobą też nie będę dyskutował, bo przejawiasz usenetowy styl dyskusji. A Yaal już nic nie odpowie? ROTFL.

Ponieważ zarzut przekręcania faktów uważam za poważny, pozwalam sobie wkleić zachowaną kopię wpisu, zrobioną 8 lutego 2006 oraz kopię tego samego wpisu, zrobioną wczoraj.

P.T. Czytelnictwu poddaję pod dyskusję następujące kwestie:

  1. Czym jest „usenetowy styl dyskusji”?
  2. Czemu „usenetowy styl dyskusji” ma być obelgą?
  3. Czy domaganie się jasnych odpowiedzi na konkretne pytania jest chamstwem, czy raczej chęcią oszczędzenia czasu obu stronom i chęcią skupienia się na konkretach?
  4. Czy zarzut przekręcania faktów jest zasadny, czy raczej jest to pomówienie obliczone na zdyskredytowanie dyskutanta?

Komentować oczywiście wolno ;)

P.S. Gdyby ktoś nie wyłapał linków do źrodeł, to podaję jeszcze raz ;)

This entry was posted in WWW & Net. Bookmark the permalink.

12 Responses to Usenetowy styl dyskusji…

  1. Pingback: Era Lepszej Sieci

  2. Valwit says:

    Hmm. Jakoś nie widzę tych kopii ;)

  3. Leniu, przyznaj się, nie chciało Ci się kliknąć ;)

    OK, linki są zmienione na bezpośrednie — po kliknięciu pokaże się zarchiwizowana treść.

  4. I tym oto sposobem będziecie się wzajemnie obrzucać jak nie obelgami to przynajmniej oskarżeniami… Zachowujcie się jak dorośli, albo przenieście swoje kłótni na e-maila… Nie wiem jak innych czytelników waszych blogów, ale mnie to nudzi… Chcecie żeby ludzie przestali wasz czytać??

  5. Monkey says:

    LOL

    Rozbraja mnie ten typ ludzi. Czasami u mnie na forum się trafia. Generalnie śmierdząca sprawa.

    Przykład z ptaszkami, Zoo i grzybkami powalający. Oraz z jęczeniem na temat szerokości edukacji w liceum ogólnokształcącym.

    Piękne to i dowartościowujące.

  6. Pingback: dragonee.jogger

  7. @ Piotr:
    Nie wiem, skąd to wzajemne obrzucanie się obelgami przyszło Ci do głowy. Trochę jestem za stary na flejmowanie w stylu głuchych wróbli ;)
    Piszesz, że dyskusja powinna przenieść się na priv. W teorii masz rację, ale przecież zarzut przekręcania faktów (czytaj: kłamstwa), dla mnie zarzut poważny, przedstawiono publicznie. Czy uważasz, że zarzuty postawione publicznie można przemilczeć lub wyjaśniać na privie?

    Nie widzę innej możliwości wyjaśnienia sprawy, jak tylko publiczne przedstawienie całej sprawy i poddanie się pod osąd mojego P.T. Czytelnictwa. Stąd właśnie wpis bez podawania nicka drugiej strony (poznają go tylko zainteresowani drążeniem tematu), stąd także opublikowanie kopii obu wpisów do samodzielnej oceny przez osoby zainteresowane.

    Last but not least bardzo chętnie podyskutuję na temat usenetowego stylu dyskusji, cenzury szerzącej się na blogach czy też coraz bardziej powszechnego postrzegania konkretnych pytań jako chamstwa.

  8. Mikołaj: Gdy ktoś postępuje ze mną w taki sposób, że publicznie zarzuca mi (niesłusznie) kłamstwo, robię jedno: odwracam się i odchodzę — bo nie wolno zniżać się do poziomu takich ludzi… Odpowiadając na bezsensowne zaczepki znizasz się do poziomu takiego człowieka (?)… Nie wiem, może moje podejscie do tego tematu jest niecodzienne, bo dzisiaj lepiej walczyć — nawet jeśli z góry wie się o przegranej… „Morda nie szklanka” jak mawiał mój dawny kumpel pchając się zawsze w centrum niemalże każdej bójki… Ja z przekonania jestem pacyfistą, więc preferuje pokojowe rozwiązania…

  9. Rozumiem Twój punkt widzenia, ale powiedz jedno — gdzie tutaj jest walka?
    Przedstawiam całą historię względnie obiektywnie. Względnie, bo przecież nie sposób być obiektywnym sędzią we własnej sprawie — szanuję swoje P.T. Czytelnictwo i nawet nie będę usiłował wmawiać, że jestem obiektywny.
    Skoro nie mogę być sędzią i nie mogę sprawy przedstawić obiektywnie, to daję ludziom do wglądu dowody — niech przeczytają całość i ocenią sami.
    Wydaje mi się, że to jest uczciwe podejście do całej historii i najbardziej neutralna obrona, jaką można zastosować.

    Z innej beczki — jakoś nikt nie chce podyskutować o tych kilku dodatkowych tematach. Trochę szkoda…

  10. btd says:

    Napluja a mowic ze deszcz pada?

  11. Valwit says:

    E, nie. Po prostu ladowalem ciagle na tej samej stronie :)

  12. Możliwe, że mój WordPress zgłupiał — czasem tak ma…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>