Kult Górnika i Żałoba Narodowa

Wśród wielu Gier I Zabaw Ludu Polskiego™ pierwsze miejsce zajmują wspólnie dwie Kult Górnika™ i Żałoba Narodowa™. Obie uprawiane są namiętnie przy okazji większych wydarzeń i tragedii zbiorowych, a ich połączenie to wielka zbiorowa ekstaza, widoczna zwłaszcza w mediach. Dla własnych potrzeb określam tę ekstazę jako Szajbę Medialną™.

Powiem szczerze i wprost — od wczoraj trafia mnie szlag. Radio, TV, prasa — wszędzie pełno informacji o katastrofie w kopalni „Halemba”. Gdybyż ograniczało się to tylko do rzeczowych informacji na temat wypadku, dałoby się wytrzymać. Niestety…

Szajba Medialna™

Obowiązkowe są bezpośrednie transmisje live z miejsca wydarzeń i programy monotematyczne w których mówi się tylko o kopalni. Ponieważ akcja ratunkowa jest trudna i nie da się wleźć z kamerą, a ratownicy wychodzą na powierzchnię rzadko, to cały czas mieli się te same komentarze i banalne stwierdzenia. Jeśli jest przerwa w akcji ratowniczej, to obowiązkowo co kilka minut trzeba komuś zawracać dupę pytaniem, kiedy przerwa się skończy. Nie jest istotne, że ratownik odpowiada konkretnie — stężenie metanu wzrosło, musimy przewietrzyć rejon pracy, aby stężenie metanu spadło — on musi podać dokładny czas wznowienia akcji…

Obowiązkowe są cytaty z wypowiedzi Internautów, przyozdobione grobową muzyką. Nie jest istotne, że większość z nich jest taka sama i pisana jest pod wpływem emocji tłumu — grunt, że można cokolwiek pokazać. Rzecz jasna poglądy osób myślących inaczej nie zostaną przekazane, bo to mogłoby zaburzyć Szajbę Medialną™ i spowodować u kogoś chwilę refleksji…

Rozgłośnie radiowe, nie mogąc epatować obrazem czy infografiką, nadrabiają ponurymi głosami spikerów i muzyką. Ta ostatnia, z pewnością drażniąca uszy młodszych słuchaczy, dla starszych może być ukojeniem. Kiedy bowiem w normalnej rozgłośni możemy usłyszeć soundtrack z filmu „Local Hero” w wykonaniu Marka Knopflera czy też „Change We Must” duetu Jon & Vangelis?

Kult Górnika™

Wokół górników i górnictwa wytworzył się swoisty kult, pielęgnowany jeszcze od czasów Pstrowskiego. W latach PRL ich praca dostarczała krajowi dewiz, niezbędnych do podtrzymania funkcji życiowych chorej gospodarki, stąd też hołubiono ich na wszelkie możliwe sposoby. W górnikach wyrobiono wówczas pogląd o wyjątkowości ich pracy i przynależnej temu nadzwyczajnej gratyfikacji.
Stawiam sprawę jasno — nie chodzi tu o wcześniejsze emerytury, należne większości osób pracujących w trudnych warunkach. Mam na myśli szereg dodatków, lepsze zaopatrzenie w sklepach, deputaty węglowe etc.

Czy wraz z upadkiem PRL Kult Górnika™ zniknął? Ależ skąd, ma się doskonale i rozwija się nie zrażony zmianami ustrojowymi. Przypomnijcie sobie tłuszczę wylewającą się na warszawskie ulice — pijaną, ze styliskami od łopat i kilofów, domagającą się kasy. To także efekt
wpływu starannie pielęgnowanego Kultu Górnika™ na umysły.

Media pełne są informacji o trudnym zawodzie górnika, ciężkiej harówce, ryzyku podejmowanym przez osoby pracujące na dole etc. To wszystko prawda, to nie jest lekka praca. Sęk w tym, że przy takich wypowiedziach brak dwóch podstawowych informacji — zawód górnika to taki sam zawód, jak każdy inny, a nikt do pracy w kopalni nie zmusza.

Głosy oburzenia krzyczą — to ryzykowne i niebezpieczne zajęcie. Oczywiście, ale nie jest to jedyny w Polsce niebezpieczny zawód. Przestańmy mitologizować to niebezpieczeństwo, rocznie ginie znacznie więcej kierowców czy budowlańców. Ryzykują również strażacy czy policjanci, codziennie zmagający się z niebezpiecznymi sytuacjami w swoich branżach. Ba, żołnierz zawodowy w każdej chwili może dostać rozkaz wyjazdu do Iraku, gdzie na patrolu może wylecieć na minie lub zginąć w wyniku ostrzelania jego nieopancerzonego samochodu terenowego.

Mamy takie czasy, że wybór zawodu jest dobrowolny i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Mamy też możliwość przekwalifikowania się, przejścia do innej firmy czy wręcz słodkiego i bezpłatnego nieróbstwa. Osoba idąca pracować w policji nie może narzekać, że musi patrolować ulice w nocy czy w czasie kiepskiej pogody. Owszem, łażenie po ulicy w czasie jesiennej szarugi nie jest najciekawszym zajęciem pod słońcem, ale to jest szara codzienność tego zawodu. Policjanci żądający dodatku za patrol w czasie deszczu zostaliby wyśmiani. Podobnie wyśmiani zostaliby żołnierze zawodowi żądający zakazu wysyłania ich do „zielonych garnizonów” czy też na misje poza granicami kraju (pomijam słuszność lub nie takich misji). Oni podjęli decyzję o wyborze tego zawodu, a nie innego i ponoszą konsekwencje takiej decyzji — tak wygląda dorosłe życie.

O tak, znam argumentację górników. Że w latach 70-tych zjeżdżała do nich cała Polska i jak ktoś chciał, to też miał tak dobrze. Ależ oczywiście, to święta prawda — ludzie jechali na Śląsk, bo tam było lepiej. Kto chciał się dorobić, kto chciał żyć na wyższym poziomie i kto był gotów podjąć pracę górnika, ten jechał. Jechał świadomie, wiedząc że praca górnika to nie jest przekładanie papierków za biurkiem, ale walenie kilofem w ścianę. Górnicy zapominają o jednym — nie było ani nakazu, ani zakazu przyjazdu i pracy w górnictwie.

Kolejnym argumentem górników jest słynne „to zjedź sam na dół i się przekonaj”. Z uśmiechem na ustach odpowiem — to nie jest argument. Nie twierdzę przecież, że to fajna i lekka praca, ale że górnicy powinni być traktowani dokładnie tak samo, jak pracownicy każdej innej branży.
Jeśli dzięki ich pracy kopalnia przynosi zyski, to niech jej pracownicy dostają premię, choćby i w wysokości 10 tysięcy złotych tygodniowo. Jeżeli jednak ich kopalnia przynosi straty, to w imię czego mam im dopłacać z moich podatków?
Skoro postawa roszczeniowa górników jest niezmienna od lat, to niech zajmą się restrukturyzacją czapy związkowej i nadmiaru personelu średniego szczebla. Jeden zbędny związkowiec biorący co miesiąc 3000 złotych na rękę, to po 300 złotych miesięcznie więcej dla 10 górników dołowych. Może gdyby mniej było osobników pokroju Ryszarda Baczyńskiego, przewodniczącego „Solidarności” w Katowickim Holdingu Węglowym, to górnicy dołowi więcej mogliby zarobić?

Więcej „argumentacji” wyznawców Kultu Górnika™ można znaleźć u RAFiego we wpisie Górnikiem być. Uprzedzam, to lektura dla osób o mocnych nerwach.

Nie sposób zapomnieć o politykach, którzy także kultywują Kult Górnika™. Ojciec Narodu ogłosił, że rodziny 23 zabitych otrzymają sporą pomoc od państwa — pobieżne rachunki pokazują, że może to być nawet 50 tysięcy złotych dla każdej z rodzin. Oczywiście te pieniądze nie zwrócą życia zabitym, ale nie o to chodzi.
Okazuje się bowiem, że tych 23 górników było bardziej wartościowych od 20 górników, którzy zginęli do tej pory. Rodziny tamtych nie otrzymały bowiem takiego zadośćuczynienia od rządu. Co więcej — brutalna logika pokazuje, że tych 23 górników, którzy zginęli podczas pracy, było dla rządu bardziej wartościowych od setek pracowników różnych zawodów, którzy w tym roku zginęli podczas pełnienia obowiązków służbowych. Ciekawe, prawda?

Niech Was nie zmyli przypadkiem nawoływanie do zaprzestania kampanii wyborczej. Ta kampania jest prowadzona za nasze pieniądze i w świetle jupiterów, albowiem te zapomogi nie pochodzą z prywatnej kieszeni premiera, prezydenta i ministrów. To są pieniądze z naszych podatków…

Żałoba Narodowa™

O mediach rzucających się jak sępy na każdy ochłap mówiłem już na początku. Zjawisko to mnie brzydzi, podobnie jak brzydzi mnie nadgorliwe przybieranie żałobnych tonów przez wszelkie media elektroniczne. Już wczoraj rozpoczęła się histeria czarnowstążkowa w TV i odpalanie żałobnych schematów graficznych w portalach — oto próbka z dzisiejszego poranka, z godziny 08:22:

Gazeta.pl

Onet

Wirtualna Polska

Chlubnym wyjątkiem była Interia.pl, która miała jedynie czarną wstążkę przy logo. Nie zmieniono tego nawet po oficjalnym ogłoszeniu żałoby narodowej.

Interia.pl

Niestety, jedna jaskółka nie czyni wiosny. Serwisy mniejsze i większe odpalają barwy żałobne, sugerując że taka jest powinność każdego Polaka. Albowiem każdy obywatel naszego kraju pogrążony jest w żałobie, stawia ASCII-artowe świeczki na Onecie, modli się za dusze zmarłych i głęboko całą sprawę przeżywa. Znów mamy powtórkę z czasu śmierci JP2, gdy dziennikarzom gremialnie odbiła palma i prześcigali się w demonstrowaniu swego żalu i żałoby. Choć niektórzy po jakimś czasie się zreflektowali, to jednak większość uznała takie idiotyczne wyścigi za przejaw profesjonalizmu i kawał dobrej dziennikarskiej roboty. Jak widać nauka nie idzie w las i mamy teraz powtórkę z rozrywki…

Rzeczywistość?

Cóż, rzeczywistość jest ofiarą i nikogo nie obchodzi. Rzeczywistość ma to do siebie, że ciężko do niej zrobić dobrą infografikę, ciężko zrobić serwis specjalny, ciężko dobrać muzykę. Rzeczywistością nie można też nabić sobie punktów poparcia społecznego…
Mimo to sprowadźmy na ziemię tych, którzy ulegli wspomnianym wyżej Grom i Zabawom Ludu Polskiego

  • Od początku tego roku w kopalniach zginęło 20 górników. Rodzina żadnego z nich nie otrzymała dodatkowych zapomóg, dodatków celowych czy w dowolnie inny sposób nazwanej kasy.
  • Od początku roku na polskich drogach zginęło ponad 4000 Polaków. Średnia tygodniowa to niemal 100 osób, z czego połowa przypada na weekendy. To nie pomyłka — co weekend na polskich drogach ginie mniej więcej dwa razy tyle osób, ile zginęło wczoraj w kopalni „Halemba”.
  • W styczniu tego roku bezmyślny kierowca wjechał na przystanek autobusowy w Warszawie i zabił pięć osób. Informacja pojawiła się w mediach na kilka minut, rodziny nie otrzymały specjalnych dodatków od rządu czy choćby władz Warszawy.
  • 2 listopada 2006 — w wyniku zderzenia dwóch samochodów w Pilźnie koło Dębicy (Podkarpackie) zginęły 4 osoby.
  • 17 listopada 2006 — pociąg pospieszny relacji Gdynia–Wrocław najeżdża na dwa samochody na przejeździe strzeżonym w Bojanowie pod Lesznem Wielkopolskim, giną 4 osoby.
  • 18 listopada — na strzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Gołaszyn (Wielkopolska) pociąg najeżdża na samochód osobowy, giną 4 osoby.

Interesujące, prawda? No to lecimy dalej, będzie więcej ofiar:

W żadnym z podanych wyżej przypadków nie ogłoszono żałoby narodowej. Żadna z rodzin ofiar tych wypadków nie otrzymała też kilkudziesięciu tysięcy złotych zadośćuczynienia od rządu…

PS. Oczywiście nie jestem pierwszym, który o sprawie pisze. Od wczoraj zdążyli już coś skrobnąć w temacie (kolejność alfabetyczna):

Aaaaa… byłbym zapomniał. Choć Kazimierz Marcinkiewicz nawołuje do zawieszenia kampanii wyborczej, nadal wykonywane są do mieszkańców Warszawy telefony z jego reklamą wyborczą. Gdy sprawa zrobi się głośna (w co wątpię, mamy żałobę i „pojednanie”), to winni okażą się pewnie „zapominalscy” działacze sztabu wyborczego…

This entry was posted in Media, Polska, WWW & Net. Bookmark the permalink.

19 Responses to Kult Górnika i Żałoba Narodowa

  1. Azrael says:

    Ta cała histeria, która się rozgrywa, ma podłoże nie tylko natury polotycznej, czy medialnej… trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć. Dewocja Polaków, na pokaz, na hasło, na takie zerkanie w bok okiem, czy jestm obserwowany, a teraz obserwują to media – ma sowje korzenie w polskim modelu katolicyzmu. Wiem, czepiam się… ale tak jest. Polscy “niedzielni” katolicy MUSZA zaakcentować “łączenie się w bólu” niezależnie od tego, że po przyjściu do domu włączymy kompa, aby się pośmiać z Kaczorów, Kononowicza…

    Pzdr
    A.

  2. RAFi says:

    Stop świętym krowom.

  3. Adam says:

    Interia się ugięła.

  4. U mnie Interia nadal wygląda tak, jak na zrzucie ekranowym oczko wyżej.

  5. szerszen says:

    czytam ten tekst i oczom nie wierze, toz to wszystko dokladnie to, co mysle w temacie, dopiero co na pl.soc.prawo mialem krotie starcie z samymi gornikami lub ich zwolennikami, uzywalem tych samcyh lub podobnych argumentow, dostalem link do tego tekstu wiec nie znam innych przemyslen, a ciekaw jestem czy sa tak samo zbiezne
    pozdrawiam

  6. RAFi says:

    U mienia toże.

  7. LECHU says:

    Apropo interia.pl:
    W Operze wygląda tak jak napisał Piotrek, czyli tylko czarna wstążka, niestety w IE wygląda tak samo jak WP czy Onet.

    PS. Popieram treść artykułu w 100%…. Niestety nasz kraj jest chory, ale poczekajmy, pewnie w weekend będzie „Taniec z pedałami” i ludzie znajdą inny temat…

  8. PISIU says:

    Śmierć najczęściej boli…
    W tlym przypadku też…
    Szkoda że zginęli ludzie, zwłaszcza tacy młodzi…
    Ale z podniesionymi tu argumentami polemizować nie sposób, bo to święta prawda.
    Czekam tylko na pierwszą cwana osobę, która wystąpi z pozwem na prezydenta, premiera czy innych w najbliższej przyszłości o odszkodowanie za śmierć bliskiej osoby w jakimś wypadku…
    Bo casus już jest…

  9. TroPtyN says:

    Jestem tego samego zdania. W Polsce stale ginie wiele osób w mniej medialny sposób. Nimi (i ich rodzinami) mało kto się interesuje.

    Podobnie (jak z górnikami) było z ofiarami zawalenia się hali targowej na początku tego roku. Wszyscy niemal nagle ulegli zbiorowej histerii. Słabo się od tego robi. :[

  10. cysia says:

    Podałam link znaojmemu, oto jego komentarz: „boskie” Wreszcie jacys ludzie zaczeli myslec! Jest nadzieja ;)

  11. rafcio says:

    Amerykanie mieli WTC my mamy kopalnie

  12. Lam says:

    Nie zapominajmy, że nie tylko w Polsce umierają ludzie, a 20 osób, o których nikt nigdy nie słyszał i które nikogo nie obchodzą, to jest pikuś przy tysiącach ginących w kataklizmach wszędzie na świecie. Tam też sami sobie są winni (to nienormalne, żeby się osiedlać tam, gdzie wiadomo, że co kilka lat wszystko zmiecie huragan lub trzęsienie ziemi), ale liczby są zupełnie inne, bardziej medialne, jak by się wydawało. Ale jednak my płaczemy tylko po „naszych”, bambusy, żółci, czerwoni, Żydzi itd. niech zdychaja, to nie nasze ziomki. A zgermanizowani łapczywi górnicy ze Śląska już są swoi, trzeba ronić łzy po każdej sztuce, kiedy tylko są jakieś wybory. Ich rodziny miały ogromne szczęście – pewnie połowa z nich odetchnie z ulgą, że mają spokój od wiecznie niezadowolonego faceta (jak to u górników), a kasy przybędzie.

    Zauważmy też, że przedwcześnie zakończona kampania wyborcza zakończyła się w taki sposób, że wszystkie ugrupowania polityczne przestały na chwilę opowiadać, jakie inne ugrupowania są do bani, w zamian sto razy dziennie pokazując swoje ryje w telewizorach, gazetach i Internecie, aby powiedzieć „to my najbardziej płaczemy i to my już nie prowadzimy kampanii wyborczej”. Widać ich więcej niż wcześniej. Genialne.

  13. 1kamil says:

    1. śmierć w ciągu doby większej libczy osób niż 12 powinna mieć charakter publiczny
    3. samym górnikom zrobiłaby dobrze dywersyfikacja (1/3 z każdego kierunku) dostaw (np. tanie sprowadzanie gazu z Norwegii statkami do terminalu w Gdańsku) gdyby rozpoczęto inwestowanie w sprzęt wytwarzający en. el. z gazu. (od górników mamy en. elektryczną: 97%)
    4. uzdrowienie transportu PKP

  14. 1. śmierć w ciągu doby większej libczy osób niż 12 powinna mieć charakter publiczny

    YPB?

    1. Co to znaczy „w ciągu doby”? Codziennie umiera w Polsce znacznie więcej osób, niż 12.
    2. Czemu akurat 12, a nie 11 bądź 13?
    3. Co to znaczy „charakter publiczny”?

    3. samym górnikom zrobiłaby dobrze dywersyfikacja (1/3 z każdego kierunku) dostaw (np. tanie sprowadzanie gazu z Norwegii statkami do terminalu w Gdańsku) gdyby rozpoczęto inwestowanie w sprzęt wytwarzający en. el. z gazu. (od górników mamy en. elektryczną: 97%)

    1. Górnikom dobrze by zrobiło sprowadzanie tańszego węgla z RPA czy Australii. Może wtedy by zrozumieli, że są tańsze alternatywy i oni muszą zrozumieć zasady działania wolnego rynku. A w ramach wolnego rynku powinni domagać się restrukturyzacji kopalni i wywalenia darmozjadów — czapy związkowej i technicznej oraz różnej maści cwaniaków, którzy nie pracują pod ziemią, ale biorą odpowiednie dodatki.
    2. Sprowadzanie statku gazu z Norwegii nie jest tanie i tanie nie będzie, bo to jest po prostu droższy środek transportu, niż jakaś (mniejsza bądź większa) rura. Dodajmy — rura na ziemi, bo rurociąg z Norwegii nie miał sensu ekonomicznego. Poza tym złoża gazu norweskiego nie są niewyczerpalne, według częsci ekspertów mogą się wyczerpać już za 20 lat…
    3. Energię elektryczną mamy z elektrowni, a nie od górników. Wbrew pozorom powiązanie między jednym i drugim jest dość luźne — w zdrowych warunkach elektrownia zakupi węgiel tam, gdzie jest najtaniej i gdzie dadzą jej najlepsze paliwo. W wielu przypadkach węgiel z Australii czy RPA, łącznie z transportem, będzie tańszy od węgla zakupionego na Śląsku.

    4. uzdrowienie transportu PKP

    Co ma piernik do wiatraka?

  15. beata says:

    no, no, no… na początku czytania zrobiło mi się tak nie bardzo, bo niby normalne jest ze ludzie giną,ale czasem okoliczności są tragiczne. Od kilku dni- od wypadku w kopalni, było mi zal górników, ich rodzin i przyjaciół. Dlatego moje uczucia były mieszane, co do waszego troszke innego spojrzenia… ale wiecie co mnie przekonało? to, że zrobiła sie wokoło wielka afera, a rodziny otrzymują ogromne dotacje, podczas gdy inni ludzie umierają w gorszych warunkach, a o tym jst cicho. Nasze wspaniałe państwo nie ma na renty dla ludzi nie zdolnych do pracy,nie wspominając o odzkodowaniach, a w przypadku tej tragedii- dobrodziei nie brak. Z tym że jednak pozostaje jeszcze jedna kwestia. Po zawaleniu się hali w Katowicach w styczniu br. ofiary miały dostać wysokie odszkodowania, dzieci stypendia, itp itd. tym czasem znajomy opowiadał historię, któr na bank jest prawdziwa, a mianowicie koleś ma nie władne nogi,dostał na początku tysiaka, teraz nie ma kasy na leczenie i o obiecanych pieniążkach ani widu ani słychu. Jak będzie teraz? może to się skończyć tak samo:/

  16. magda says:

    Po przeczytaniu tego artykułu tak sobie myślę, po części autor ma trochę racji (czyt. zdominowane media przez wydarzenia w Halembie)
    ale osobnik, który napisał te słowa na pewno nie ma nic wspólnego ze Śląskiem, a tym samym nie ma pojęcia jak tu jest. Denerwują mnie ludzie, którzy wypowiadają się w tematach, o których maja bardzo małe pojęcie lub podają przepisy na uleczenie sytuacji, że powinno się zrobić tak i tak. Jest to jedna wielka bzdura! Człowiek, który nie był nigdy w takiej czy innej sytuacji nie wie jak by się zachował, a teoretyzowanie jest śmieszne.
    Żałoba narodowa w styczniu też drogi autorze była dla Ciebie denerwująca?!
    To, że w obliczu tragedii Polacy solidaryzują się to wynika z mentalności naszego narodu, a porównywanie Halemby do wypadków drogowych jest idiotyczne i niedojrzałe, dlatego zanim ktoś napisze coś takiego niech się wpierw zastanowi 2 razy i nie pisze bzdur!

  17. coż – efekt domino

    jedna stacja/jedna gazeta zacznie to inne musza nasladowac bo jest mniejsze ryzyko ze ktos sie obruszy niz gdyby nie nasladowali w ogole……podobnie z politykami………jeden powie ze sie wstrzymuje od propagandy to reszta tez musi bo mniejsze ryzyko

    tematy smutku i rozpaczy zawsze byly i zawsze beda bardziej medialne….. co do gloryfikacji zawodu gornika – fakt, rzeczywiscie dziwne ale pewnie temat zakorzeniony dosc mocno w historii a struktura demograficzna polakow jest znana……

  18. @ magda:

    osobnik, który napisał te słowa na pewno nie ma nic wspólnego ze Śląskiem, a tym samym nie ma pojęcia jak tu jest.

    Nie ukrywam, że zawsze wzrusza mnie taka niezachwiana pewność komentujących. Podobnie wzrusza mnie stwierdzenie, które widzę chyba tylko przy dyskusjach na temat górnictwa — „nie mieszkasz / pracujesz na Śląsku / w kopalni, to nie wiesz jak tam jest”.
    Jak wspominałem w poście, tę argumentację można było przeczytać też we wpisie u RAFiego. Nie idą za nią żadne konkrety, a jedynie obraźliwe stwierdzenia, które widać też poniżej.

    Denerwują mnie ludzie, którzy wypowiadają się w tematach, o których maja bardzo małe pojęcie lub podają przepisy na uleczenie sytuacji, że powinno się zrobić tak i tak. Jest to jedna wielka bzdura! Człowiek, który nie był nigdy w takiej czy innej sytuacji nie wie jak by się zachował, a teoretyzowanie jest śmieszne.

    Wychodząc z tego założenia nadal bylibyśmy na etapie plemion jaskiniowych, bo nie każdy człowiek musi doświadczyć absolutnie wszystkiego. Co więcej — niekoniecznie powinien, bo w ten sposób nie da się zbudować niczego większego od lepianki.
    Wyobraźmy sobie zarządzanie kopalnią w myśl tej zasady — przyszły menadżer powinien skończyć szkołę górniczą, popracować parę lat na przodku, potem powinien trochę pozarządzać na powierzchni etc. Żeby jego doświadczenie było „wystarczające”, musiałby zapewne przeznaczyć na to jakieś 15 lat. Oznacza to, że za poznawanie tajników zarządzania dużymi firmami musiałby się zabrać w wieku 35-40 lat — odrobinę późno, ale przecież nie jest to niemożliwe.

    Dobre studia z zarządzania + nabywanie praktyki w zarządzaniu firmą to w normalnych warunkach jakieś 20-25 lat, bo jednak przez kilka szczebli trzeba przejść i trochę porażek zaliczyć. Biorąc oba wyniki do kupy, taki zarządca firmy trafiałby na stanowisko w wieku 60 lat — odrobinę późno i zaledwie na 5 lat przed emeryturą. Oczywiście są przypadki, gdy osoba w tym wieku potrafi zrobić sporo dobrych rzeczy, ale nie wyjątki, lecz reguła nas interesuje. W tym wypadku reguła mówi, że taka osoba będzie w stanie zrobić niewiele — zanim pozna zakład, będzie już miała na głowie problemy z emeryturą.

    Żałoba narodowa w styczniu też drogi autorze była dla Ciebie denerwująca?!

    Cóż, mam nieodparte wrażenie, że albo nie przeczytałaś fragmentu o żałobie narodowej, albo go nie zrozumiałaś. W obu przypadkach zachęcam do ponownego przeczytania odpowiedniego fragmentu… aż do skutku.

    To, że w obliczu tragedii Polacy solidaryzują się to wynika z mentalności naszego narodu

    Doprawdy? Mógłbym poprosić o więcej szczegółów z rozróżnieniem owczego pędu od solidaryzowania się?

    a porównywanie Halemby do wypadków drogowych jest idiotyczne i niedojrzałe

    Gdyż?
    Po raz kolejny mogę stwierdzić, że albo nie przeczytałaś całego posta, ewentualnie go nie zrozumiałaś. Z Twojego komentarza wynika, że śmierć górnika jest bardziej ważna od śmierci kierowcy czy pasażera samochodu. Jeśli naprawdę tak uważasz, to bądź łaskawa podać tutaj jakąś hierarchię ważności śmierci i jakiś przelicznik.

    dlatego zanim ktoś napisze coś takiego niech się wpierw zastanowi 2 razy i nie pisze bzdur!

    Prawda?

  19. Mierzwa says:

    Wszyscy „medialni żałobnicy” czerpią zyski z oglądalności etc. Ponadto szary mieszkanie Polski zasmuca się i przyjmuje żałobę. A ja pytam – co z „innymi śmierciami”?? Dlaczego śmierć górników ma być bardziej uwydatniana i połakiwana niż np. śmierć wielu powodzian ode mnie z regionu (Dolny Śląsk) ????? Codziennie wiele dzieci umiera z głodu, bezdomni umierają na mrozie…
    Nie mam nic do rodzin ofiar – przykro mi gdy widzę ból i rozpacz, ale życie toczy się dalej, rozumiem ich ból, każdy kogoś bliskiego stracił, ale szum medialny na pewno nie pomaga im w ukojeniu tegoż…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>