Stylowo i niesmacznie

Przedostatni odcinek cyklu wyborczego to kilka słów na temat stylu prowadzenia kampanii. To kolejny czynnik, który może nam wiele powiedzieć o kandydacie, a im więcej o nich wiemy, tym mniejsza szansa na błędną decyzję.

Ano właśnie…
Wszyscy narzekamy na chamstwo polityków, na czarny PR, na nieczyste zagrania i… niewiele z tym robimy. Warto plenić takie zachowania już na poziomie samorządów, gdyż wielu samorządowców trafia później do tzw. wielkiej polityki. Skoro już o tym mowa — odpuśćcie sobie spoty ogólnokrajowe. W nich partie się opluwają niejako z definicji i nie ma sensu zbytnio się tym przejmować. Kandydaci lokalni nie mają na nie wpływu, niezależnie od tego czy opluwanie się popierają czy też są tym zniesmaczeni.

Pamiętajmy jednak, że kandydaci lokalni mają wpływ na swoje materiały reklamowe oraz na swoje zachowanie. Jeżeli zauważycie w nich opluwanie przeciwników wprost czy innego rodzaju kampanię negatywną, to na tego kandydata nie głosujcie. Jeżeli nie potrafi wygrać w uczciwej walce, to znaczy że nie jest wart Waszego głosu — po wyborze na stanowisko nadal będzie postępował nieuczciwie, a chyba nie chcecie nieuczciwego samorządowca?

Jak takie materiały mogą wyglądać? Jeden z kandydatów na stołek prezydenta Olsztyna zaczął w tym tygodniu wydawać „pismo” na poziomie edytorskim i tekstowym bardzo kiepskiego szmatławca. W sondażach przedwyborczych plasuje się na trzecim miejscu ze sporą stratą do lidera (I — 42%, II — 16%, III — 12%, niezdecydowani — 22%) i ten chwyt najwyraźniej ma służyć zniwelowaniu różnicy. Treść tegoż „dziennika” sprowadza się do wychwalania kandydata i opluwania przeciwników. W obu przypadkach w prymitywny zresztą sposób, bo mocno bulwarówkowy (czytaj: szmatławcowy, przy którym SE czy Fakt są dziennikami opniotwórczymi). Najbardziej bulwersujący jest tytuł jednego z wydań — „Wybory to lipa!”. Odbieram go jako chęć zmniejszenia frekwencji wyborczej, co dla mnie jest skandalem.

Wnioski? Jeżeli facet nie potrafi się pogodzić z przegraną i sięga po czarny PR oraz obryzgiwanie przeciwników błotem, to znaczy że nie nadaje się na jakiekolwiek stanowisko kierownicze. Zżera go olbrzymia ambicja, a to już jest niebezpieczne i powinno być leczone — na początek przez porażkę wyborczą, potem przez specjalistów. Z kolei dyskredytowanie idei wyborów przez hasła typu wybory to lipa powinno zdyskwalifikować tego kandydata na wieki.

Jeśli zatem chcielibyście zobaczyć wyższy poziom polityki i lepszych jakościowo polityków, to zwracajcie uwagę na ich zachowanie. Chamstwo naprawdę daje się zablokować już na poziomie radnego.

This entry was posted in Polska. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>