Japka rosnom w siłe

Przprszm za tytuł, ale nie mogłem się powstrzymać. We wczorajszym newsletterze Gemiusa przeczytałem coś, co mnie nieustannie śmieszy:

W zeszłym roku liczba sprzedanych komputerów spod znaku jabłka wyniosła 16 tysięcy — dwukrotnie więcej niż w roku 2005.

Szokujące, prawda? Ten świetny komputer z dopracowanym systemem operacyjnym oraz rewelacyjnymi programami sprzedano w 2005 roku w liczbie 8 tysięcy sztuk. Przypuszczalnie tyle pecetów sprzedał w 2005 roku jeden z olsztyńskich sklepów komputerowych…

Oczywiście jestem wredny — w 2006 roku odnotowano 100% wzrost sprzedanych makówek. Czyżby Polacy docenili wreszcie rewelacyjne rozwiązania by Apple?

Trzeba jednak mieć na uwadze, że główną przyczyną tego wzrostu jest najprawdopodobniej wyposażenie komputerów w procesor Intel, dzięki czemu możliwe jest uruchomienie na nich systemu operacyjnego Windows obok systemu Mac OS X autorstwa Apple.

Czego i mojemu Czytelnictwu serdecznie życzę ;)

This entry was posted in Ogólne. Bookmark the permalink.

23 Responses to Japka rosnom w siłe

  1. krzychu says:

    E tam … nie jesteś wredny ani o jotę. Zwyczajnie: oceniłeś doskonałość produktu wyrażoną w liczbie sprzedanych sztuk :P

  2. Volvo też się sprzedało mniej niż Fiatów ;)

  3. Marvel, są jakieś Volvo w cenie Fiata? Nie musi być coś wielkiego, może być ichni odpowiednik Punto (czy-co-tam-teraz-ma-podobną-wielkość). Teraz co prawda nie kupujemy samochodu, ale gdyby podobne nowe Volvo w cenie Fiata, to my bardzo chętnie… :)

  4. byte says:

    Nieee, nie mów mi, że oceniasz wartość sprzętu po liczbie sprzedanych egzemplarzy. Kupiłem sobie ostatnio słuchawki Kossa i jak patrzę na rodaków, którzy biegają w słuchawusiach za 15 zł sztuka, to myślę tylko „oczywiście rozumiemy ich…”

  5. W przypadku sprzętu powszechnego użytku z tej samej grupy cenowej liczba sprzedanych egzemplarzy jest jedną z form oceny wartości sprzętu.

    Twój wpis o słuchawkach czytałem i rzeczywiście wyglądają one apetycznie. Weź jednak pod uwagę, że są one o kilkaset procent droższe od przeciętnych słuchawek. Spora część osób nie zwraca uwagi na jakość dźwięku tak bardzo, jak na cenę. Przyczyną może być np. częste uszkadzanie słuchawek (bieganie, praca, dzieci, zwierzęta) czy zwiększone ryzyko kradzieży. W takich wypadkach ludzie wolą kupić coś tańszego, bo droższe będzie funkcjonować tyle samo czasu, a przynajmniej koszt będzie niższy.

    BTW — jesteśmy obecnie na etapie poszukiwania jakiegoś odtwarzacza MP3 (obowiązkowo z radiem) oraz zapasowych słuchawek. Na pewno nie kupię iPoda i chyba również nie kupię słuchawek Kossa. IPod mnie nie kręci kompletnie, zaś Koss nie jest aż taki mały :)

  6. Volvo nie są w cenie Fiatów. Pecetowe laptopy za 12k też ciężko uświadczyć ;)

  7. ROOOOOOOOTFL :D

    Paweł, rozumiem że z braku laku chwytasz się najmarniejszych argumentów, ale miejże odwagę przyznać choć przed samym sobą, że są one bezsensowne :D

    W 2005 roku sprzedano 1,8 miliona komputerów z jakimś logo (plus czort wie ile składaków), z czego ponad 500 tysięcy to laptopy. W tym czasie sprzedano 8 tysięcy wszystkich komputerów Apple. Na każde „japko” przypada 225 pecetów, wśród których (obawiam się) znajdziesz całkiem sporo także tych najdroższych.
    Danych za 2006 nie ma, ale nie będą one specjalnie odbiegały od tych wcześniejszych. Nie ma co kombinować — makówki nie są w Polsce popularne i nie są jakoś specjalnie chętnie kupowanym sprzętem. Na nic twierdzenia o boskości systemu operacyjnego, dizajnu i tym podobnych pierdół — fakty są twarde i pokazują, że popularność makówek to raptem ułamek procenta kupujących…

    Pomijam już fakt, że tych najdroższych makówkowych laptoków sprzedano kilkanaście, może kilkadziesiąt sztuk. Najdroższych pecetowych konfiguracji jednak „nieco” dużo więcej. Argumentację z Volvo można zatem wsadzić sobie w buty :>

  8. YaaL says:

    Pecetowe laptopy za 12k też ciężko uświadczyć

    Eee?
    Tu są cztery, żeby daleko nie szukać…

  9. czytelnik says:

    Fajnie, ale na pewnym forum makowym nic bys nie wskoral. Dla nich nawet produkty Logitecha (sic!) sa kiepskie jesli nie wspolpracuja (np. nie dzialaja dodatkowe przyciski) z Mac OS X :-)

    Znajomy mojego kolegi kupil MacBooka. Maszynka chodzi strasznie wolno (2×256 ram, nagrywarka cd-rw), ma tendencje do nadmiernego wydzielania ciepla (a w konsekwencji zawieszki), ale ten uparcie twierdzi, ze to cudo. Z fanatyzmem wygrac ciezko, chocby podajac argument o ilosci sprzedanych makowek.

    P.S.
    Jesli chcesz byc bardzo zlosliwy, popros macusera o maksymalizacje okna (numer z prawym przyciskiem juz sie opatrzyl). ;-)

  10. Ależ nie jestem aż takim mordercą swojego wolnego czasu, żeby włazić na forum makówkowe, spokojna głowa. Podobnie nie wchodzę na fora traktujące o polityce czy też na blogi młodych, prężnych i zaangażowanych publicystów ;)

    Jeśli chodzi o znęcanie się nad znajomymi użytkownikami makówek, to tego nie praktykuję, bom świnią nie jest. Nie znam osobiście nikogo, kto z własnej nieprzymuszonej woli kupiłby sobie „japko”, wszyscy znajomi użyszkodnicy skupieni są w redakcjach, gdzie do pracy na makach ich przymuszają. Słownictwa przez nich używanego przytaczał nie będę, bo mój blog to nie słownik wulgaryzmów ;)

  11. walth says:

    No fakt, że argumenty masz celne. Weź tylko pod uwagę jedną sprawę: tak naprawdę to niewiele znaczy bo osoby, które maka kupiły są przeważnie zadowolone i już. A to chyba o to chodzi, no nie?

    A co prawda to prawda i najszybciej znajdziesz fanatyka wśród macuserów i linuksiarzy ;-) ale my już tak mamy ;-)

  12. Wbrew pozorom to sporo znaczy dla osób, które mają serdecznie dość wszechobecnego bełkotu na temat cudów, jakie to niby komputer / OS „z japkiem” ma czynić.
    Każdy komputer to narzędzie, niezależnie od tego czy ma w środku procesor Motoroli, Intela, AMD czy jeszcze innej firmy.
    Każdy OS to przejściówka między naszym mózgiem, a procesorem i kością RAM, niezależnie od kolorów tapety czy błędów… które obecne są wszędzie.

    Kiedyś mogłem śmiało stawiać znak równości między sformułowaniami „użytkownik Linuksa” i „fanatyk” — różnicy praktycznie nie było, a rozmowa nie miała sensu. W każdej dyskusji wklepywanie poleceń w konsoli zawsze było bardziej naturalne od paru kliknięć myszą, a zabawy w kompilacje i rekompilacje czegokolwiek miały być o niebo bardziej naturalne od zainstalowania programu.

    Od paru lat tego nie mówię. Użytkownicy Linuksa się ucywilizowali i zaczęli dostrzegać toporność systemu oraz jego gigantyczne (z punktu widzenia ZU) wady. Pojawiło się Ubuntu i Linux zaczął wreszcie być używalny, a garstka fanatyków to taki sam odsetek, jak fanatycy Windows.
    Od mniej więcej dwóch lat w miejsce „Linux” wstawiam „Apple”, bo procent oszołomów wśród użytkowników produktów tej firmy (oraz chcących ich używać) jest absurdalnie wielki. Patrząc na zachowania posiadaczy „japkowych” wytworów obawiam się, że ten stan utrzyma się bardzo długo…

  13. walth says:

    A utrzyma się utrzyma, ale może tak wszystkich nie potępiaj od razu? Bo to jednak krzywdzące dość mocno może być. Nie każdy user apple to fanatyk, tak jak nie każdy user linuksa był fanatykiem (nawet w tych czasach o których pisałeś).

    „Każdy OS to przejściówka między naszym mózgiem, a procesorem i kością RAM, niezależnie od kolorów tapety czy błędów… które obecne są wszędzie.”
    Niby racja. Tylko czy faktycznie nie liczą się te błędy? Niedociągnięcia? Liczą się nawet dla Ciebie bo jak przyznałeś dalej w komentarzu i Ty wolisz jak coś jest łatwe niż jak jest trudne. A że Mac OS X jest dobrze zaprojektowany to raczej zaprzeczyć nie możesz (kwestia przyzwyczajeń, ale tak jak one są drugą naturą człowieka, tak też bywa że ulegają zmianom). Więc wydaje mi się, że zbyt sztampowo wszystkich jabówkarzy potraktowałeś ;-)

  14. Ależ ja nie potępiam każdego użytkownika wyrobów Apple za to, że jest ich użytkownikiem — to byłby idiotyzm. Potępiam wyznawców wyrobów Apple, którzy usiłują zaklinać rzeczywistość :)

    Tylko czy faktycznie nie liczą się te błędy? Niedociągnięcia?

    Z punktu widzenia dyskusji o systemach operacyjnych się nie liczą. Absolutnie każdy system operacyjny ma swoje błędy i niedoróbki. Każdy ma koślawe rozwiązania nazywane przez firmę „to nie bug, to ficzer”. Każdy potrafi się zawiesić, zamknąć nagle program z cholernie ważnymi danymi i tak dalej. Tutaj nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, ona jest równie brutalna dla wszystkich…

    Liczą się nawet dla Ciebie bo jak przyznałeś dalej w komentarzu i Ty wolisz jak coś jest łatwe niż jak jest trudne.

    Nigdzie tego nie napisałem, to były jedynie przytoczone zasady dyskusji z wyznawcami Linuksa, które teraz widzę u wyznawców Apple.
    Oczywiście wolę mieć mniej problemów i zmartwień, za to więcej zdrowia i pieniędzy, ale jakby nie o tym mówimy :)

    A że Mac OS X jest dobrze zaprojektowany to raczej zaprzeczyć nie możesz

    Widzisz, tak się składa, że mogę :)
    Mnie nie ruszają głodne kawałki marketingowe, nie boję się też stawania pod prąd ogólnych przekonań i wiary. Ileśtam razy miałem (nie)przyjemność pracy na makach i z mojego punktu widzenia jego „dobrość” zaprojektowania nie różni się niczym od „dobrości” BeOS, RedHata 9.x, Windows i tak dalej.
    Tłumacząc na nasze — jak się przyzwyczaisz, to dasz radę. Jak się przesiadasz z innego systemu (obojętnie jakiego), to musisz uczyć się wszystkiego od nowa.

    (kwestia przyzwyczajeń, ale tak jak one są drugą naturą człowieka, tak też bywa że ulegają zmianom)

    Nie tylko przyzwyczajeń, ale i konwencji. Możesz zrobić najlepiej zaprojektowaną na świecie (nie tylko graficznie) stronę WWW, ale jak odejdziesz od pewnej konwencji i dasz całą nawigację na jej dole, to strona będzie do dupy.

    Więc wydaje mi się, że zbyt sztampowo wszystkich jabłkówkarzy potraktowałeś ;-)

    Tak traktuję jedynie wyznawców Apple. A wyznawcą zawsze dla mnie będzie ten, kto będzie mi usiłował wcisnąć głodne kawałki o lepszości systemu i jego bezawaryjności, zwłaszcza w porównaniu z systemem X, który to system praktycznie nie pozwala pracować na komputerze.

  15. krzychu says:

    A tu ilustracja, jak należy okazywać swoje uwielbienie dla japka:
    http://www.youtube.com/watch?v=zsqi2QHXaFI&eurl=

    :) ))

  16. Spadłem z krzesła — rewelacja :)

    Dla zainteresowanych wrzucam słowa hymnu:

    My Mac is brilliant. 12″ Powerbook
    But I went to the Apple Store just to take a look
    I mean I love my little G4
    It’s done so good I say
    But I saw the big Mac Pro and the 24 inch display

    You’re beautiful, you’re beautiful, you’re beautiful it’s true
    The interface is such pretty taste
    And I don’t know what to do
    Cause I’ll never be with you

    Yes it caught my eye
    and I can’t help but sigh
    I could see that this processor would just fly
    And I don’t think that I’ll see it again
    But we shared a moment that would last til the end

    You’re beautiful, you’re beautiful, you’re beautiful it’s true
    The interface is such pretty taste
    And I don’t know what to do
    Cause I’ll never be with you

    Autorką jest Christine, znana bardziej jako Happy Slip.

  17. Olgierd says:

    A mnie się Maki prawdę mówiąc podobają – z zewnątrz – faktycznie jak się przyjrzeć to jest to całkiem elegancki kawałek AGD.
    Natomiast przeraża mnie polityka patentowa i ogólnie dot. własności intelektualnej narwańców z Cupertino. Przeraża mnie też sam w sobie OS X, bo chociaż nie mam specjalnych doświadczeń jeśli chodzi o używanie to jeśli chodzi o możliwości korzystania z rozwiązań alternatywnych są gorsi nawet od Microsoftu.

  18. magyar says:

    Do Mikolaja:
    Czlowieku, zachowujesz sie jak gowniarz…
    Nawet nie wiesz ile osob mozesz urazic tym wyzywaniem od oszolomow uzytownikow linuxa i maca. Zachowujesz sie jakbys po prostu zazdroscil tym ktorzy uzytuja systemow mac! Jak Cie nie stac na produkt maca – czy to jest notebook czy iPod(ktorego nie kupisz, bo nie i koniec) to twoja sprawa, nie kaz nikomu nienawidzic sprzetu spod znaku jablka…
    Czytajac twoje wypowiedzi naprawde czasem nie moglem sie powstrzymac od smiechu – jak zalosny potrafi byc czlowiek…
    Na macu pracuja nie tylko profesjonalisci ale i normalni ludzie ktorzy wcale nie narzekaja na ten system, lecz nie spowodu tego ze sa ‚oszolomami’ ale dlatego ze sa po prostu zadowoleni!
    A dlaczego produkty Mac sprzedaja sie gorzej nic PC – zalozyli ci bana na google ze sie pytasz czy co? Poszukaj a sie dowiesz… hmmm moze dlatego ze trzeba zaplacic za design, za jakosc a nie jak niektore skrzynki PC – kilkaset zlotych i juuuhu…

    Zegnam ten zalosnie ukierunkowany przez Ciebie watek…
    p.

  19. ROTFL :D

    Walth, potrzebujesz jeszcze jakichś przykładów? :)

  20. YaaL says:

    A mnie się Maki prawdę mówiąc podobają – z zewnątrz – faktycznie jak się przyjrzeć to jest to całkiem elegancki kawałek AGD.

    Olgierd, a to jest właśnie to, co mi się w ich designie nie podoba. Coś, co można na pierwszy rzut oka pomylić z tosterem, w moich oczach nie zasługuje na przebywanie w salonie <:

  21. Mnie się nie podobają ze względu na ich plastikowość, ale DGNDE. Jeśli już mam być szczery, to mając płacić za dizajn wolałbym wybulić kasę na coś z Alienware ;)

  22. Olgierd says:

    Jasne, od tego właśnie różny sprzęt ma różne obudowy, żeby się ludziom podobał mniej lub bardziej. Mnie się akurat Makbuki podobają, co nie zmienia faktu, że właśnie przymierzam się do HP.
    Nawet gdybym mógł zamówić Maka bez OSX i bez problemów zainstalować coś normalnego, też bym nie kupił.

  23. krzychu says:

    @Paweł Tkaczyk
    Pawle – co innego błyskotliwy onliner, a co innego rzeczywistość. Niezawodność Volvo to tylko legenda. Podobnie z wieloma najdroższymi pojazdami. Tu masz ilustrację:
    http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,3877694.html

    W pierwszej dziesiątce jedynymi nieazjatyckimi autami są Mini oraz CitroĂŤny. Jak widać, Kia zazwyczaj sprawia mniej kłopotów niż Lexus, a Daewoo, Hyundai i Fiat są wyraźnie bardziej niezawodne niż Jaguar, Audi i Saab.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>