Wizjaż, czyli “Ryś”
Friday, 09.02.2007Kilka godzin temu wróciłem z seansu “Rysia”. Tradycyjnie przed wejściem było tłok i sterty rozdeptanego popcornu, zaś na sali sterty rozdeptanego popcornu oraz debile z telefonami komórkowymi. Czy coś jeszcze powinienem napisać?