<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.3" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Comments on: &#8220;Firma&#8221; o firmie webmasterskiej</title>
	<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej</link>
	<description>Przegląd (nie)dostępnych, (nie)funkcjonalnych i (bez)wartościowych stron WWW</description>
	<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 20:39:34 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3.3</generator>
		<item>
		<title>By: Grzegorz</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-4208</link>
		<dc:creator>Grzegorz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Apr 2007 23:03:20 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-4208</guid>
		<description>Jestem pod wrażeniem tego co tu przeczytałem...

Co prawda dopiero zaczynam się "głębiej" interesować tymi zagadnieniami (jeszcze dużo nauki przede mną), myślę o podobnym sposobie zarabiania pieniędzy, ale poznałem już nieco ludzi i parę firm z branży, dlatego napiszę coś takiego:
Wszyscy trzej główni mówcy mają trochę racji, Pan z dużej agencji kieruje się tym z czym pracuje i trudno mu dostrzec i zrozumieć jakże prawdziwe argumenty "Mikołaja", natomiast ostatni przedmówca podsumował powyższe w bardzo sensowny i realny sposób.
Szkoda, że wcześniej nie trafiłem na tą stronę, ale jeszcze nic straconego, wszystko przede mną... :))

Pozdrawiam serdecznie i śledzę rozwój sytuacji... :))

Ps. Proszę o kontakt na maila, chętnie pokoresponduję i dowiem się czegoś więcej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem pod wrażeniem tego co tu przeczytałem&#8230;</p>
<p>Co prawda dopiero zaczynam się &#8220;głębiej&#8221; interesować tymi zagadnieniami (jeszcze dużo nauki przede mną), myślę o podobnym sposobie zarabiania pieniędzy, ale poznałem już nieco ludzi i parę firm z branży, dlatego napiszę coś takiego:<br />
Wszyscy trzej główni mówcy mają trochę racji, Pan z dużej agencji kieruje się tym z czym pracuje i trudno mu dostrzec i zrozumieć jakże prawdziwe argumenty &#8220;Mikołaja&#8221;, natomiast ostatni przedmówca podsumował powyższe w bardzo sensowny i realny sposób.<br />
Szkoda, że wcześniej nie trafiłem na tą stronę, ale jeszcze nic straconego, wszystko przede mną&#8230; :))</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie i śledzę rozwój sytuacji&#8230; :))</p>
<p>Ps. Proszę o kontakt na maila, chętnie pokoresponduję i dowiem się czegoś więcej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Ash</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3286</link>
		<dc:creator>Ash</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Feb 2007 13:04:59 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3286</guid>
		<description>Nie ogladałem programu, ale po przeczytaniu tego wszystkiego nie mogłem sie powstrzymać...:

====================MOJE ZDANIE==================

To prawda, że w dużych firmach kupuje się maszynki wypasione i często o wiele lepsze niz potrzeba.
To prawda, że duzym zleceniodawcom rzuca się ceny o wiele wyższe niz za to samo "mniejszym" klientom.
To prawda, że za strone dla małej i sredniej firmy mozna wziąć 2-3 tys. i się opłaca.
To prawda, że handlowiec w dużych firmach często to matołek bez pojecia, wpędzający grafików i koderów w kłopoty, bo niby jak wyprodukowac te gruszki na wierzbie?.
---
Wszystkiemu przytakuję bo byłem w tych sytuacjach. Pracując w Duzej firmie musiałem odkręcac osobiście co namotali handlowcy. Dostawałem taki sprzet, jaki kazałem kupić, a wiadomo, że sie nie szczypałem jako grafik. Zatrudnialismy fachowców od wszystkiego, łącznie z całą redakcją. Pismaków wyciagalismy nawet z telewizji i poczytnych gazet by mieć własny materiał. Sprzedawalismy serwisy po 30-50 tys.
Ale wygladało to tak: jak trzeba było dogadać się z klientem co dokładnie potrzebuje i na kiedy to nie handlowiec ale grafik z koderem siadali do stołu z klientem. Gdyby nie kontakty szefów to handlowcy g... by znaleźli klientów.
Cały plus takiej pracy to łatwośc dostepu do duzych klientów. Minusem jest to, że tylko się pracuje i śpi, ale za to kobieta ma co wydawać :)
Dziś robię takie same produkty w zespole max. 3-osobowym za 20% kwot z lat 1998-2002 jako osoba prywatna lub firma jednoosobowa i opłaca się!
Nie musze przeciez utrzymywać prezesów, handlowców i złotych klamek :) Produkt jest tej samej jakości i na miare obecnych czasów. jedyna równica: sprzęt mam dokładnie taki jaki potrzeba bo płace za niego sam, a dostęp do duzych zleceniodawców się mocno utrudniony, bo kto uwierzy, że Iksiński da radę zrobić coś dużego i utrzymac to potem, a poza tym jakby to wygladało, gdyby TAAAAKĄ dużą firmę obsłużył ludzik pracujący w kapciach i nie za wielką witryną.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ogladałem programu, ale po przeczytaniu tego wszystkiego nie mogłem sie powstrzymać&#8230;:</p>
<p>====================MOJE ZDANIE==================</p>
<p>To prawda, że w dużych firmach kupuje się maszynki wypasione i często o wiele lepsze niz potrzeba.<br />
To prawda, że duzym zleceniodawcom rzuca się ceny o wiele wyższe niz za to samo &#8220;mniejszym&#8221; klientom.<br />
To prawda, że za strone dla małej i sredniej firmy mozna wziąć 2-3 tys. i się opłaca.<br />
To prawda, że handlowiec w dużych firmach często to matołek bez pojecia, wpędzający grafików i koderów w kłopoty, bo niby jak wyprodukowac te gruszki na wierzbie?.<br />
&#8212;<br />
Wszystkiemu przytakuję bo byłem w tych sytuacjach. Pracując w Duzej firmie musiałem odkręcac osobiście co namotali handlowcy. Dostawałem taki sprzet, jaki kazałem kupić, a wiadomo, że sie nie szczypałem jako grafik. Zatrudnialismy fachowców od wszystkiego, łącznie z całą redakcją. Pismaków wyciagalismy nawet z telewizji i poczytnych gazet by mieć własny materiał. Sprzedawalismy serwisy po 30-50 tys.<br />
Ale wygladało to tak: jak trzeba było dogadać się z klientem co dokładnie potrzebuje i na kiedy to nie handlowiec ale grafik z koderem siadali do stołu z klientem. Gdyby nie kontakty szefów to handlowcy g&#8230; by znaleźli klientów.<br />
Cały plus takiej pracy to łatwośc dostepu do duzych klientów. Minusem jest to, że tylko się pracuje i śpi, ale za to kobieta ma co wydawać <img src='http://piotr.mikolajski.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Dziś robię takie same produkty w zespole max. 3-osobowym za 20% kwot z lat 1998-2002 jako osoba prywatna lub firma jednoosobowa i opłaca się!<br />
Nie musze przeciez utrzymywać prezesów, handlowców i złotych klamek <img src='http://piotr.mikolajski.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Produkt jest tej samej jakości i na miare obecnych czasów. jedyna równica: sprzęt mam dokładnie taki jaki potrzeba bo płace za niego sam, a dostęp do duzych zleceniodawców się mocno utrudniony, bo kto uwierzy, że Iksiński da radę zrobić coś dużego i utrzymac to potem, a poza tym jakby to wygladało, gdyby TAAAAKĄ dużą firmę obsłużył ludzik pracujący w kapciach i nie za wielką witryną.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Mikołajski</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3198</link>
		<dc:creator>Piotr Mikołajski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Feb 2007 11:58:09 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3198</guid>
		<description>Jak wstawiasz linka podobnego do BBCode, na dodatek to eMuła, to się nie dziw, że jest wycinany :&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak wstawiasz linka podobnego do BBCode, na dodatek to eMuła, to się nie dziw, że jest wycinany :></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: RAFi</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3197</link>
		<dc:creator>RAFi</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Feb 2007 11:48:47 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3197</guid>
		<description>Do dupy ten antyspam. Każdy wpis z linkiem mi wycina. :/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do dupy ten antyspam. Każdy wpis z linkiem mi wycina. :/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: RAFi</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3196</link>
		<dc:creator>RAFi</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Feb 2007 11:47:30 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3196</guid>
		<description>Gdyby ktoś przegapił [ &lt;a href="//&#124;file&#124;Firma.-.Projektowanie.stron.www.TVN24.(2007-02-03).TVRiP-Piorkowski.(osloskop.net).avi&#124;82225152&#124;A8A90E5C88F8CB1263F6307CB30FA89F&#124;/" rel="nofollow"&gt;LINK&lt;/a&gt;  ]

p.s. Był mój ajdol. ;D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gdyby ktoś przegapił [ <a href="//|file|Firma.-.Projektowanie.stron.www.TVN24.(2007-02-03).TVRiP-Piorkowski.(osloskop.net).avi|82225152|A8A90E5C88F8CB1263F6307CB30FA89F|/" rel="nofollow">LINK</a>  ]</p>
<p>p.s. Był mój ajdol. ;D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Człowiek z odmiennymi uczuciami</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3145</link>
		<dc:creator>Człowiek z odmiennymi uczuciami</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Feb 2007 09:41:02 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3145</guid>
		<description>Jestem totalnym ignorantem tematyki sprzętu komputerowego (oprogramowanie ma działać i tyle, to czy w moim kompie biega chomik, czy chart zostawiam specjalistom), ale z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że core2duo to jakaś armata. So... i don't care nie ja za to płacę, nie ja analizuję czy przyszłościowo się to opłaca - jestem pracownikiem relatywnie dużej agencji (nie podzielę się nazwą, w mojej opinii jest duża) i taki sprzęt się tu kupuje, więc być może panowie z K2 kupują podobny. Czy powinno się o takim właśnie sprzęcie mówić w "poradniku biznesowym" - nie, ale jak widać jakieś tam podstawy do analizy takiej klasy sprzętu są. Dawno, dawno temu (kiedy Pentium wchodził na rynek) pracowałem w serwisie komputerowym - ludzie kupowali do biur kombajny, które pracowały jako maszyny do pisania... więc do dziś pewnie wiele się nie zmieniło.

Finanse ...inna bajka - zgadzam się, że ceny są często wysokie. Słyszałem o prezentacji flash modelu auta pewnej marki za 70 tys. - nie jest to cena auta - to cena tej prezentacji i idę o zakład, że nie jest to jakiś rekordzista (choć brak konkretów oczywiście powoduje, że moja wypowiedź jest abstrakcyjna). Wydaje się, że witryny sprzedaje się albo za 2-4 tys. albo 20 tys. up. W środku cisza ;) Dużym firmom nie zaproponujesz niskiej ceny, bo nie wypada (jak dostaną 4 oferty za 30tys. i "twoją" za 5tys. - pomyślą, że ten gość, co chce robić za 5tys. to jakiś amator) - małym firmom nie zaśpiewasz więcej niż 4 tys., no bo wiadomo co.

Jeśli rzeczywiście nie zaznaczono, że chodzi o dużą agencję interaktywną, to przyłączam się do twojej krytyki. 

Mam nadzieję, że produkt wyjściowy z większych agencji nie musi być aż taki niedostępny i nieużyteczny jak piszesz :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem totalnym ignorantem tematyki sprzętu komputerowego (oprogramowanie ma działać i tyle, to czy w moim kompie biega chomik, czy chart zostawiam specjalistom), ale z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że core2duo to jakaś armata. So&#8230; i don&#8217;t care nie ja za to płacę, nie ja analizuję czy przyszłościowo się to opłaca - jestem pracownikiem relatywnie dużej agencji (nie podzielę się nazwą, w mojej opinii jest duża) i taki sprzęt się tu kupuje, więc być może panowie z K2 kupują podobny. Czy powinno się o takim właśnie sprzęcie mówić w &#8220;poradniku biznesowym&#8221; - nie, ale jak widać jakieś tam podstawy do analizy takiej klasy sprzętu są. Dawno, dawno temu (kiedy Pentium wchodził na rynek) pracowałem w serwisie komputerowym - ludzie kupowali do biur kombajny, które pracowały jako maszyny do pisania&#8230; więc do dziś pewnie wiele się nie zmieniło.</p>
<p>Finanse &#8230;inna bajka - zgadzam się, że ceny są często wysokie. Słyszałem o prezentacji flash modelu auta pewnej marki za 70 tys. - nie jest to cena auta - to cena tej prezentacji i idę o zakład, że nie jest to jakiś rekordzista (choć brak konkretów oczywiście powoduje, że moja wypowiedź jest abstrakcyjna). Wydaje się, że witryny sprzedaje się albo za 2-4 tys. albo 20 tys. up. W środku cisza <img src='http://piotr.mikolajski.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> Dużym firmom nie zaproponujesz niskiej ceny, bo nie wypada (jak dostaną 4 oferty za 30tys. i &#8220;twoją&#8221; za 5tys. - pomyślą, że ten gość, co chce robić za 5tys. to jakiś amator) - małym firmom nie zaśpiewasz więcej niż 4 tys., no bo wiadomo co.</p>
<p>Jeśli rzeczywiście nie zaznaczono, że chodzi o dużą agencję interaktywną, to przyłączam się do twojej krytyki. </p>
<p>Mam nadzieję, że produkt wyjściowy z większych agencji nie musi być aż taki niedostępny i nieużyteczny jak piszesz <img src='http://piotr.mikolajski.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Mikołajski</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3144</link>
		<dc:creator>Piotr Mikołajski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Feb 2007 08:35:58 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3144</guid>
		<description>Człowieku ;) daj spokój, na cholerę koderowi tłukącemu PHP czy XHTML/CSS dwurdzeniowy procesor? Nie twierdzę, że ma siedzieć na Pentium II 400MHz, bo dla edytora tekstowego to wystarczy -- nie przesadzajmy. Jednak kupowanie dla niego dwurdzeniowego kompa to bzdura, bo to wywalenie kasy w błoto.

O sprzęcie testera mogę powiedzieć to samo -- powinien mieć do dyspozycji komputer będący najbardziej popularną konfiguracją... rok wcześniej. To da pojęcie innym pracownikom firmy, jak ich dzieła sprawują się na standardowym pececie. Na razie jest tak, że flashowiec nie musi się przykładać do jakości swojej pracy, byle się animacja nie zawieszała na jego blaszaku. Jeśli się nie wiesza, to i tak przejdzie weryfikację na kompie testera oraz podczas prezentacji projektu klientowi. A że toto zawiesi kompa użytkownikowi końcowemu, to już nikogo nie obchodzi -- należność skasowana, klient odhaczony.

Finanse... z pewnością są prawdziwe, chociaż jak patrzę na "dzieła" większości agencji, to ich ceny powinny być przynajmniej podzielone przez 10, jeśli nie więcej. Ale to zupełnie inna bajka...

Zaś generalnie krytykuję program jako taki, albowiem nie powiedziano w nim wprost, że omawiane jest założenie "agencji interaktywnej" -- to jednak zupełnie inny twór od firmy webmasterskiej. Trochę mi to przypomina nazwanie firmy tuningującej samochody warsztatem samochodowym. Teoretycznie obie zajmują się samochodami, ale zarówno zakres prac, jak i ceny, różnią się od siebie dość mocno.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Człowieku <img src='http://piotr.mikolajski.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> daj spokój, na cholerę koderowi tłukącemu PHP czy XHTML/CSS dwurdzeniowy procesor? Nie twierdzę, że ma siedzieć na Pentium II 400MHz, bo dla edytora tekstowego to wystarczy &#8212; nie przesadzajmy. Jednak kupowanie dla niego dwurdzeniowego kompa to bzdura, bo to wywalenie kasy w błoto.</p>
<p>O sprzęcie testera mogę powiedzieć to samo &#8212; powinien mieć do dyspozycji komputer będący najbardziej popularną konfiguracją&#8230; rok wcześniej. To da pojęcie innym pracownikom firmy, jak ich dzieła sprawują się na standardowym pececie. Na razie jest tak, że flashowiec nie musi się przykładać do jakości swojej pracy, byle się animacja nie zawieszała na jego blaszaku. Jeśli się nie wiesza, to i tak przejdzie weryfikację na kompie testera oraz podczas prezentacji projektu klientowi. A że toto zawiesi kompa użytkownikowi końcowemu, to już nikogo nie obchodzi &#8212; należność skasowana, klient odhaczony.</p>
<p>Finanse&#8230; z pewnością są prawdziwe, chociaż jak patrzę na &#8220;dzieła&#8221; większości agencji, to ich ceny powinny być przynajmniej podzielone przez 10, jeśli nie więcej. Ale to zupełnie inna bajka&#8230;</p>
<p>Zaś generalnie krytykuję program jako taki, albowiem nie powiedziano w nim wprost, że omawiane jest założenie &#8220;agencji interaktywnej&#8221; &#8212; to jednak zupełnie inny twór od firmy webmasterskiej. Trochę mi to przypomina nazwanie firmy tuningującej samochody warsztatem samochodowym. Teoretycznie obie zajmują się samochodami, ale zarówno zakres prac, jak i ceny, różnią się od siebie dość mocno.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Człowiek z odmiennymi uczuciami</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3143</link>
		<dc:creator>Człowiek z odmiennymi uczuciami</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Feb 2007 07:48:59 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3143</guid>
		<description>Niestety nie oglądałem tego programu. Ale czytając powyższy wpis oraz komentarze z pl.comp.www... no co mam napisać wiele spraw jest jednak prawdziwych. Finanse nie odbiegają daleko od tego o czym piszesz, sprzęt... cena zbyt niska -  ale konfiguracja prawdziwa (niezależnie od stanowiska), zarobki myślę, że blisko, 3 miechy na projekt to często minimum, klienci "indywidualni" nie przedostają się, załoga duuuużo za mała została wskazana itd.
Jeśli mówimy o "dużych" agencjach to opierając się na powyższym Twoim opisie nie odbiega to zbyt mocno od rzeczywistości...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety nie oglądałem tego programu. Ale czytając powyższy wpis oraz komentarze z pl.comp.www&#8230; no co mam napisać wiele spraw jest jednak prawdziwych. Finanse nie odbiegają daleko od tego o czym piszesz, sprzęt&#8230; cena zbyt niska -  ale konfiguracja prawdziwa (niezależnie od stanowiska), zarobki myślę, że blisko, 3 miechy na projekt to często minimum, klienci &#8220;indywidualni&#8221; nie przedostają się, załoga duuuużo za mała została wskazana itd.<br />
Jeśli mówimy o &#8220;dużych&#8221; agencjach to opierając się na powyższym Twoim opisie nie odbiega to zbyt mocno od rzeczywistości&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Mikołajski</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3051</link>
		<dc:creator>Piotr Mikołajski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Feb 2007 08:42:10 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3051</guid>
		<description>Krzychu, to nie ma sensu. Nie dlatego, że Młodkowski jest głupi -- zdecydowanie nie jest. Wyjaśnienie tego wszystkiego wymagałoby kilku godzin dyskusji, w której musiałby poznać branżę od innej strony.
Z pewnego punktu widzenia przekonywanie dziennikarza jest jak przekonywanie klienta -- jeśli nie zna się na rzeczy, to bardziej będą nań działać wodotryski i bogata grafika, a nie kod zgodny ze standardami oraz dbanie o dostępność, użyteczność i SEO. Sam nie działam na niekorzyść klientów i nie zrobię im prezentacji we Flashu, udając że to strona WWW. Agencja interaktywna im to zrobi bez mrugnięcia okiem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krzychu, to nie ma sensu. Nie dlatego, że Młodkowski jest głupi &#8212; zdecydowanie nie jest. Wyjaśnienie tego wszystkiego wymagałoby kilku godzin dyskusji, w której musiałby poznać branżę od innej strony.<br />
Z pewnego punktu widzenia przekonywanie dziennikarza jest jak przekonywanie klienta &#8212; jeśli nie zna się na rzeczy, to bardziej będą nań działać wodotryski i bogata grafika, a nie kod zgodny ze standardami oraz dbanie o dostępność, użyteczność i SEO. Sam nie działam na niekorzyść klientów i nie zrobię im prezentacji we Flashu, udając że to strona <a href="http://WWW." rel="nofollow">http://WWW.</a> Agencja interaktywna im to zrobi bez mrugnięcia okiem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: krzychu</title>
		<link>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3050</link>
		<dc:creator>krzychu</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Feb 2007 07:29:21 +0000</pubDate>
		<guid>http://piotr.mikolajski.net/2007/02/firma-o-firmie-webmasterskiej#comment-3050</guid>
		<description>Łoł... słodki tekst wysmażyłeś. Podeślij go temu dziennikarzowi. Może zatrybi coś niecoś? :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Łoł&#8230; słodki tekst wysmażyłeś. Podeślij go temu dziennikarzowi. Może zatrybi coś niecoś? <img src='http://piotr.mikolajski.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
