Zdjęcia z Time i Life w Google Images – sensacja?

Od rana po Sieci krąży link do nowej inicjatywy Google — zbioru zdjęć z magazynów Life i Time. Niektóre komentarze są więcej niż entuzjastyczne, np.: „Za takie projekty lubię Google! – Nasi też tak mogą?” na AntyWebie. Czy naprawdę jest to taka sensacja? Przyjrzyjmy się temu bliżej…

We wspomnianym wpisie możemy przeczytać:

Google wraz z magazynem Life opublikowało archiwum zdjęć Life które zawiera ponad 2 miliony zdjęć przedstawiających wydarzenia historyczne (w planach jest opublikowanie kolejnych 8 milionów zdjęć). Dużo z tych fotografii nie było nigdy dotąd dostępnych w internecie.

Jak wygląda rzeczywistość?
Wszystkie opublikowane zdjęcia od lat są dostępne online: dawniej w serwisie TimePix, obecnie w Time & Life Pictures. Zdjęcia te znane są też w Polsce i np. te z kampanii wrześniowej 1939 były publikowane w prasie specjalistycznej (m.in. Odkrywca, Model Hobby, Militaria i Fakty) kilka lat temu. Ślady tych publikacji można znaleźć w archiwach forów dyskusyjnych, gdyż kolorowe zdjęcia z 1939 roku były przedmiotem ożywionych dyskusji i analiz.

Zdjęci z magazynu LIFE zawierają dodatkowe opisy z których możemy się dowiedzieć co dane zdjęcie przedstawia (co czasem nie jest takie łatwe do odgadnięcia) oraz w jakich latach było zrobione.

Niestety, również tutaj rzeczywistość skrzeczy. Google nie poprawiło błędów w opisach i przeniosło zdjęcia z „dobrodziejstwem inwentarza”. Oznacza to, że nadal nazwy miejscowości zawierają literówki skutecznie uniemożliwiające wyszukanie zdjęć z danego rejonu — np. Ostrołęka to Ostrolenko, Okęcie to Okezie etc. Jeśli ktoś nie wierzy, niech porówna Okęcie, Okecie oraz Okezie.

Z datowaniem jest podobnie, choć tutaj jest pewien postęp. Google usunęło daty dzienne, w dużej mierze błędne, zastępując je datami z dokładnością do miesiąca. Dzięki temu wspomniane zdjęcia z Okęcia mają już bardziej poprawne datowanie — zamiast 1 września 1939 roku jest wrzesień 1939.

Całkiem możliwe, że Google na tego typu projektach zarabia swoje pieniądze (każde z zdjęć z Life można kupić – do procesu zakupowego prowadzi specjalny link ze strony z opisem zdjęcia)

Niestety, nie każde zdjęcie jest dostępne, np. tej fotki Junkersa 88 nie da się jeszcze kupić i możemy przeczytać komunikat Framed Fine Art Photographs. That photo is not available yet.

Natomiast wszystkie zdjęcia można kupić z podstawowego serwisu, czyli Time & Life Pictures.

mało mnie jednak interesują komercyjne aspekty takich projektów które mimo wszystko (za darmo) dostarczają możliwość obcowania z kulturą i historią.

Cóż, trzeba powiedzieć, że dostęp do serwisów TimePix oraz Time & Life Pictures nie był ograniczany, z czego chętnie korzystano. przykładem może być wątek na forum miesięcznika Odkrywca w sierpniu 2003 roku. Ślady można znaleźć też w wielu serwisach internetowych, gdzie zdjęcia te (na ogół bez zezwolenia właściciela), są powielane.

Za takie rzeczy właśnie lubię Google!

Cóż, Google przy projekcie specjalnie się nie napracowało. Jak już pisałem wcześniej, zdjęcia zostały przerzucone bez poprawek, ze wszystkimi błędami stworzonymi przez dotychczasowego właściciela. Różnice w stosunku do zdjęć pokazywanych przez TimePix są tak naprawdę znikome:

  • większy format
  • nowy znak wodny, umieszczony z boku zdjęcia
  • wspomniane już „poprawienie datowania” przez zlikwidowanie dat dziennych przy zdjęciach

Niestety, Google nie wykorzystało okazji i nie udostępniło możliwości nanoszenia poprawek do opisów. To wielka szkoda, bo byłaby szansa na poprawne opisanie zdjęć wraz z datowaniem dziennym. Np. wspomniane zdjęcia z Okęcia można opisać bardzo dokładnie, podobnie jak można nadać im znacznie więcej tagów, niż „1930s”.

Jak więc określić publikację tych zdjęć przez Google? Z pewnością nie jest to sensacja czy nowość, bo zdjęcia są znane od lat i od lat wykorzystywane. Nie jest to również rewolucja, bo za taką mogłyby zostać uznane narzędzia do poprawiania opisów. Z tej wyliczanki wychodzi mi, że to po prostu udogodnienie dla poszukujących zdjęć. Spore, bo serwery Google są szybsze, algorytm wyszukiwania lepszy, a samo wyszukiwanie szybsze. Uśmiech wywoływać może również trochę większy format zdjęć i mniej agresywny znak wodny, ale to wszystko.

This entry was posted in Polska, WWW & Net. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>