Ekspierdami Polska stoi

Maciek Budzich zapytał na Blipie „kto chce zostać ekspertem„. To świetne podsumowanie nowego serwisu Zapytaj ekspertów, o którym wczoraj poinformował.

Zajrzałem do wspomnianego serwisu i wśród ekspertów zauważyłem nazwiska kilku sieciowych lanserów. Znanych raczej z nachalnej autopromocji i przepisywania cudzych tekstów, niż z posiadania jakiejś rzetelnej wiedzy. Ponieważ serwis nie pozwala na sprawdzenie zadeklarowanego zakresu wiedzy, nie wiem co wpisali. Być może ich krzywdzę i są ekspertami od malarstwa niderlandzkiego, paleoarcheologii czy też języka starocerkiewnosłowiańskiego, kto wie? Jednak znacznie bardziej prawdopodobny jest wysyp ekspertów od blogowania, serwisów internetowych, użyteczności itd., bo przecież to jest proste i zna się na tym każdy.

Serwis ma być promowany wśród dziennikarzy, aby konsultowali się tam w razie wątpliwości. Teoretycznie idea jest słuszna, ale w praktyce widzę wiele problemów.

Pierwsze primo: nie jest to pierwszy taki serwis, od miesiąca istnieją Eksperci dla mediów. Nie jestem pewien, czy na rynku jest miejsce na wiele takich serwisów. Teoretycznie miejsce być powinno, ale praktyka sugeruje coś innego. Sam chyba wolałbym jeden serwis, acz z ludźmi faktycznie mającymi jakąś wiedzę i potrafiącymi ją przekazać w zrozumiały sposób.

Drugie primo: większość dziennikarzy nie ma wątpliwości. Żadnych. Liczne są przypadki przepisywania głupot z Wikipedii, kiepskiego tłumaczenia zmieniającego znaczenie tekstu czy wręcz wycinanie fragmentów, których dziennikarz nie ogarnia. Do korzystania z takiego serwisu potrzeba dziennikarzy, a nie media workerów, którymi de facto stają się osoby zatrudniane przez większość redakcji. O tym będę jeszcze dziś pisał, ale w osobnej blognotce.

Trzecie primo: będąc dziennikarzem chciałbym mieć jakąś gwarancję, że owi eksperci faktycznie znają się na tym, co deklarują. Owszem, teoretycznie dziennikarz jest kryty, bo ekspert pod swoją wypowiedzią się podpisuje. W praktyce jednak w porządnej redakcji to dziennikarz zbierze ochrzan, bo nie zweryfikował swojego eksperta.
Patrząc na punkt 8 regulaminu:

8. Eksperci rekomendowani przez ZFPR — to eksperci różnych dziedzin, których fachowa wiedza potwierdzona jest rekomendacją polskiego Związku Firm Public Relations.

zapis można rozumieć w taki sposób, że wszyscy zarejestrowani eksperci są rekomendowani przez zarządzających serwisem. Być może w planach jest podział ekspertów przez wydzielenie grupy tych zweryfikowanych? Na razie tego podziału nie ma i w szeregach ekspertów można spotkać nawet osobnika doskonale znanego z kradzieży cudzych tekstów.

Podsumowanie

Chętnie będę monitorował rozwój serwisu, ale na razie mam spore wątpliwości, czy się w nim rejestrować. Nie dlatego, że miałbym zostać zalany setkami pytań, takiej popularności serwisów nie przewiduję. Mój komfort psuje obecność paru czarnych owiec, więc raczej zaczekam na wersję, w której umiejętności będą weryfikowane.

This entry was posted in Media, Polska, WWW & Net. Bookmark the permalink.

6 Responses to Ekspierdami Polska stoi

  1. RAFi says:

    Ja wiem! Ja wiem! ;)

  2. Chcesz się zapisać? :)

  3. ruiz says:

    W związku z tym, że ZapytajEkspertow.pl to serwis kierowany do bloggerów jako do pytających, wydaje mi się wątpliwe, czy bloggerzy powinni się w nim rejestrować jako eksperci. Bo już się potwierdza, że rejestrują się ci, których blogom przydałaby się czasem wypowiedź eksperta z prawdziwego zdarzenia, a sami znają się tak sobie. Lansik lansikiem, ale szkoda byłoby fajną inicjatywę przez niego zarżnąć.

  4. @ Ruiz

    Zapytaj Ekspertów nie jest kierowany wyłącznie do bloggerów:

    Jeśli jesteś dziennikarzem, blogerem albo zbierasz informacje do swojej pracy naukowej — bez żadnej rejestracji możesz tu zadać pytanie wielu ekspertom jednocześnie.

    Czy bloggerzy powinni się w nim rejestrować? Moim zdaniem tak, pod warunkiem że przede wszystkim są ekspertami w jakiejś dziedzinie, a dopiero potem są bloggerami.

  5. Dziękuję za ocenę serwisu, z kilkoma uwagami nie sposób się nie zgodzić:) Chciałbym tylko wyjaśnić, że sukcesem będzie choćby niewiele, ale udanych kontaktów dziennikarz-specjalista. Na razie było ich już kilka, więc z nadzieją myślę o przyszłości serwisu. W tej chwili mocno głowimy się nad promocją wśród dziennikarzy (zwłaszcza mediów regionalnych, mniejszych), bo to oni mogą mieć z serwisu największą korzyść. Na razie, co jest moim zmartwieniem, liczba zadawanych pytań jest stosunkowo niewielka…

  6. Norbert, a może nagłaśniajcie opublikowane efekty tego typu kontaktów? Każdy mógłby przekonać się na własne oczy, że system działa i można coś z tego mieć.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>