Premier vs Internauci lub odwrotnie

Właśnie wróciłem i dzielę się wrażeniami. Niekoniecznie na gorąco, bo kilka godzin minęło. Na pewno na świeżo, bo postanowiłem nie czytać, nie oglądać, nie słuchać etc. Innymi słowy poza kilkoma rozmowami tuż po spotkaniu nie mam pojęcia, jak zostało ono odebrane. Pozwólcie, że relację opiszę w formie odpowiedzi na pytania, w końcu to forma sprawdzana wczoraj i dziś.

Czy poszedłeś tam dla lansu?

Nie. Zresztą nie wiem nawet, czy spotkaniami z politykami można się lansować. Oczywiście są ludzie, którzy będą chcieli się lansować za wszelką cenę, ale mnie proszę zamiatać na osobną kupkę. Stopień ważności polityków w Polsce jest wybitnie przesadzony i tu kamyczek do ogródka mediów. Dziennikarze zaczęli opuszczać salę zaraz po tym, jak Premier musiał wyjść. Co dało dość jasny komunikat — spotkanie nas interesowało wyłącznie jako show, nie jako pierwsze i historyczne spotkanie przedstawicieli rządu z „przypadkowym społeczeństwem”, żeby zacytować byłą posłankę nieistniejącej partii.

Wracając do „lansu” — trzy godziny świecenia reflektora w twarz kojarzy mi się raczej z przesłuchaniem, niż z przyjemnością. Sławy to żadnej nie przynosi, za to pewnie gdzieś w Sieci (lub pod tym wpisem) wylane zostaną na mnie kubły pomyj. Lans jak cholera…

Czy można było zadać więcej pytań?

Nie sądzę. Na sali było kilkadziesiąt osób, więc na każdą średnio przypadały trzy minuty. W tym czasie można zadać jedno pytanie. Teoretycznie mógłbym jeszcze wciąć się 2-3 razy, ale nie miałoby to wielkiego sensu. Raz, że to co chciałem dodać, powiedzieli inni. Dwa, że takie wcinanie się utrudnia wysłuchanie drugiej strony, a naczelnym założeniem takich debat jest wysłuchanie racji drugiej strony, a nie pyskówka i przekrzykiwanie się.

O co zapytałeś?

Podstawowym problemem była dla mnie radosna twórczość związana z tworzeniem zapisów 179a. Byli faszyści i ustroje totalitarne, przemknęło godzenie w sojusze — oba zapisy zniknęły. Jednak ich pojawienie się było dowodem na to, że prawo pisane jest na kolanie i bez zastanowienia się. Ostatnim reliktem tak tworzonych zapisów jest artykuł 179a ustęp 2 punkt 2:

treści, które umożliwiają uzyskanie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych przez, dokonywane bez upoważnienia, wpływanie na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmianę, usuwanie albo wprowadzanie nowego zapisu takich danych, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,

Wytłuszczony fragment oznacza możliwość zakwalifikowania pod to niemal dowolnych treści, czyli paragraf mogący posłużyć do karania bardzo wielu osób. Oczywiście na podstawie wątłych przesłanek, ale pamiętajmy że sąd według zapisów 179a miał być sądem doraźnym, bez wnikania w detale. Sędzia pozbawiony wiedzy specjalistycznej prawdopodobnie mógłby zatwierdzać każdy taki wniosek.

Tego typu zapisy to bardzo zły znak. Tak stanowione prawo to złe prawo, a w przypadku 179a prawo martwe. Powiedziałem o tym na spotkaniu i mogę powtórzyć tutaj: złe prawo jest gorsze od braku prawa. Złe prawo będzie powszechnie łamane przez obywateli, co podważa zaufanie do państwa oraz jego instytucji. Biorąc pod uwagę ilość złego prawa stanowionego w Polsce nie bardzo możemy sobie pozwolić na kolejne koszmarki prawne.

Podałem przykład książki Mitnicka, bo w myśl zapisów tej ustawy książkę można byłoby nadal rozpowszechniać, ale jej treść umieszczona na stronie WWW podlegałaby wyżej cytowanemu zapisowi. To absurd. Zresztą nie tylko Mitnick podpadałby pod te zapisy, ale spora część serwisów dotyczących psychologii, socjologii, socjotechnikom oraz chyba wszystkie dotyczące bezpieczeństwa sieciowego.

O co chciałeś zapytać?

Miałem zamiar poruszyć temat różnicy między postanowieniem pojedynczego sędziego a wyrokiem sądu, ale ten temat po mojej wypowiedzi rozwinął Marcin Cieślak, prezes Internet Society Poland.
Jako tzw. ekspert zewnętrzny Narodowego Programu Foresight Polska 2020 chciałem o nim przypomnieć, albowiem mówiono w nim o gospodarce opartej na wiedzy. W rekomendacjach dla polityki innowacyjnej i naukowej można znaleźć następujący fragment:

Społeczeństwo wiedzy i gospodarka na niej oparta wymagają odpowiedniej infrastruktury technicznej i intelektualnej, której podstawą są rozwiązania teleinformatyczne. Nowoczesna teleinformatyka, zarówno sieci komunikacji cyfrowej, oprogramowanie, jak i udostępniane w tych sieciach usługi stały się uniwersalnym, proinnowacyjnym środowiskiem rozwoju przenikającym wszystkie sfery życia.

Miałem przygotowane następujące stwierdzenie:
Czy uważa Pan, że wprowadzając mechanizmy blokujące dostęp do treści będziemy w stanie stworzyć społeczeństwo wiedzy? RSiUN będzie blokować dostęp do wielu materiałów dydaktycznych, związanych m.in. z obsługą rozwiązań teleinformatycznych.

Pokłosiem tego programu był raport Polska 2030 ministra Boniego i współpracowników. To jedno ze sztandarowych opracowań tego rządu. W raporcie na stronie 228 pada następujące sformułowanie:

Niezbędne jest zwiększenie zaangażowania i odpowiedzialności rodziców za wychowanie i edukację dzieci
W wyniku rewolucji przemysłowej szkoły na całym świecie przejęły większą część od-powiedzialności za edukację dzieci. Obecnie można zauważyć, że sobie z tym często nie radzą, rodzice zaś są zazwyczaj niechętni uczestniczeniu w tym procesie i nie-przygotowani do niego.

Przygotowałem to na wypadek, gdyby dyskusja potoczyła się w kierunku „rząd chce pomóc wszystkim obywatelom, którzy boją się o swoje dzieci”. Żałuję, że nie poszła, bo miałem jeszcze parę podobnych cytatów. Byłby to piękny chwyt, ale niestety, z braku czasu nie udało się. Trochę szkoda, ale czasu poświęconego na znalezienie tych cytatów nie uważam za zmarnowany. Te pytania są nadal aktualne.

Czy uważasz swój udział za sukces?

Nie do końca. Zaproszenie otrzymałem koło południa we czwartek, więc czasu na przygotowania zostało mi niewiele. Zadałem ważniejsze z przygotowanych dwóch pytań dotyczących RSiUN. Nie chciałem wpadać innym w środku zdania, więc nie przerwałem ani Premierowi, ani ministrowi Boniemu. Być może niesłusznie.

Czego spodziewałeś się po debacie i jaki wynik obstawiałeś?

Prawdę mówiąc obawiałem się, że debata będzie listkiem figowym. To był czarny scenariusz, ale dość prawdopodobny. Trzeba przecież pamiętać, że to spotkanie jest historycznym spotkaniem i mogło się skończyć głośnym „a my i tak wiemy lepiej, RSiUN zostanie… bo tak”. Realistycznie rzecz biorąc oczekiwałem co najwyżej obietnicy przemodelowania fragmentu mówiącego o treściach umożliwiających uzyskanie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych. Wycofania całości 179a się nie spodziewałem, choć miałem na to cichutką nadzieję.

Czy wynik debaty jest sukcesem Internautów?

Tak. Patrząc od środka wystąpiliśmy dość spójnie i wzajemnie kontynuowaliśmy i rozwijaliśmy jeden wspólny wątek. To o tyle istotne, że mogliśmy przecież zadawać pytania od Sasa do Lasa. Oczywiście tak wyglądało to od środka, w moich oczach. Z zewnątrz mogło to wyglądać na chaotyczną gadaninę.

Choć Premier nie przyznał tego wprost, to jednak uznał nasze racje i nasze argumenty. Tym, którzy będą drzeć szaty, bo nie usłyszeli przepraszam ludu mój kochany, zaraz nakażę rozstrzelać tych warchołów, którzy despekt Wam RSiUN-em uczynili, przypomnę jedno: to jest rozmowa z politykiem. Politycy z definicji nie przyznają się do uznania w 100% racji drugiej strony. Najczęściej przyznanie racji wygląda właśnie tak, jak w dzisiejszym oświadczeniu Premiera.

Co dalej?

Zobaczymy. Obiecano kolejne spotkanie za kilkanaście dni, a w przyszłości cykl spotkań. Być może uda się wspólnie ustanawiać prawa cywilizujące Internet bez pomysłów w stylu 179a. O tym, kto będzie to koordynował, kto będzie prowadził te prace, kto będzie zapraszany regularnie, a kto na konkretne spotkania — przekonamy się wkrótce.

Relacje i komentarze

Postaram się podlinkować wszystkie sensowne komentarze, dyskusje i opinie napisane po debacie. Dubli i opracowań powstałych na podstawie innych relacji nie publikuję, podobnie jak tekstów odnoszących się do polityki oraz lamentów że nie puszczono wszystkich komentarzy z Onetu etc.
Lektura większości pyskusji jest średnio przyjemna, ale to było rzeczą wiadomą w 100% jeszcze przed debatą. Wątki dyskusyjne zostały umieszczone na końcu.

Uczestnicy

KPRM oraz Maciek Budzich, jako gospodarz i organizator, wymienieni są na początku. Reszta uczestników w kolejności alfabetycznej, bez względu na zajmowane stanowisko. Wychodzę z założenia, że każdy korzystający z Sieci jest Internautą, zatem przedstawiciele organizacji pozarządowych także.

Jeśli przekręciłem czyjeś nazwisko, proszę o sprostowanie i łagodny wymiar kary ;)

Obserwatorzy

Media

Zdjęcia i nagrania

Wątki dyskusyjne

Większości nie będę komentował, na ogół nie ma po prostu czego komentować. Choć może warto wyjaśnić jedną rzecz tzw. „społeczności” Wykopu. Na spotkania publiczne warto się ubrać w coś nieco bardziej reprezentacyjnego, niż dres. Wiem, że dla większości dres jest najbardziej eleganckim strojem, odpowiednim na każdą okazję. Jednak pewne zasady obowiązują i dżinsy + marynarka to minimum.

This entry was posted in Polska. Bookmark the permalink.

14 Responses to Premier vs Internauci lub odwrotnie

  1. raj says:

    Pozwolę sobie dorzucić sie do opinii obserwatorów :)
    http://www.ap.krakow.pl/~raj/notka.php3?id=226

  2. Custom says:

    Dziękuję bardzo za podlinkowanie z tak wartościowego bloga! Motywuje mnie to do dalszego pisania, jeszcze lepszego, niż dotychczas.
    :) )

  3. Mikołaj says:

    Eeee… bez jaj z tym wartościowym blogiem, bo jeszcze mi sodówa do głowy uderzy ;)
    Byłeś na debacie i napisałeś o niej, to umieszczenie linku do tego wpisu jest moim obowiązkiem. Gdybym go nie wrzucił, mógłbym o sobie źle pomyśleć.

  4. Pingback: Relacje mediów, komentarze i oceny Debaty ZapytajPremiera.pl

  5. Wimmer says:

    Bonarowski to Michał.

  6. Pingback: Premier Tusk nie ?sharmonizuje? Internetu? ? Jacek Gadzinowski

  7. Moj komentarz do debaty (uzupełnienie powyzszego zestawienia):
    http://www.gadzinowski.pl/premier-tusk-nie-?sharmonizuje?-internetu/

  8. Mikołaj says:

    Pawle, dzięki, wczoraj jakieś zaćmienie umysłu mnie dopadło. Pewnie po przejrzeniu komentarzy na Wykopie.

    Jacek, link dodany.

  9. Dzieki , u mnie Twój trackback dodany.

  10. Witam, byłem na tej debacie, tu jest mój komentarz. Proszę administratora strony o aktualizacje linka.
    Maciej Szupiluk ? http://mrmgr.pl/index.php/2010/02/spotkanie-u-premiera-epilog/

  11. Pingback: Z pamiętnika urzędnika

  12. Pingback: Blog taktyczny

  13. Pingback: Tylko u mnie cała prawda o debacie! | AK74 - Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2010

  14. Pingback: Internauci - Notatnik zapisywany wieczorami

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>