Wolfram Alpha nosi pieluchy

May 20th, 2009

Niestety. Okrzyknięty natychmiast kolejnym Google killerem projekt to prawdziwa „beta”. A może i „alfa”, jako że nie widzę na stronie głównej słowa beta, podstawowego opisu większości serwisów.

Matematycy zachwycają się nową wyszukiwarką i ciężko im się dziwić. Podobnie jak chemikom czy fizykom. Pod względem prezentacji tego typu danych Wolfram Alpha (WA) prezentuje naprawdę nową jakość. Niestety, jest źle pod względem prezentacji informacji dotyczących wydarzeń historycznych.

Read the rest of this entry »

Dziennikarstwo internetowe? Tak, ale…

May 15th, 2009

Dominik Kaznowski popełnił dziś wpis pt. „Czy w Polsce istnieje dziennikarstwo internetowe?”, będący pokłosiem wpisu na temat konkursu NBP na reklamę graficzną konkursu dla najlepszych dziennikarzy ekonomicznych im. Władysława Grabskiego.

Dominik przepytał „na okoliczność” Michała Bonarowskiego (Onet.pl) oraz Tomasza Bonka (Money.pl), a efekty rozmów opublikował. Całość jest na tyle interesująca, że pozwolę sobie na komentarz. Długi.

Read the rest of this entry »

Wróćcie porządne media, niekoniecznie stare

April 28th, 2009

Artur Kurasiński (masz pecha chłopie, było tyle nie pisać :>) zachwycił się wczoraj wstępniakiem Michała Kobosko z Newsweeka:

Z przyjemnością przeczytałem bardzo ciekawą analizę Michała Kobosko (szefa tego samego Newsweeka o którym ironicznie napisałem, żeby nie czytać). Jest to kolejny tekst, który w sumie mówi bardzo prostą rzecz o ?nowych mediach? z punktu widzenia dziennikarza (czyli przedstawiciela ?starych mediów?) czyli osoby mającej najlepszy ogląd tego co w się dzieje w jego środowisku?

Cóż, ja to samo przeczytałem bez przyjemności. Nie znalazłem tam niczego, czego nie mógłbym przeczytać (i nie przeczytałem) wcześniej. Jeśli tekst MK jest dla Ciebie Arturze ciekawą analizą, to najwyraźniej różnimy się definicją tej ostatniej :>

Read the rest of this entry »

Ekspierdami Polska stoi

April 28th, 2009

Maciek Budzich zapytał na Blipie „kto chce zostać ekspertem„. To świetne podsumowanie nowego serwisu Zapytaj ekspertów, o którym wczoraj poinformował.

Zajrzałem do wspomnianego serwisu i wśród ekspertów zauważyłem nazwiska kilku sieciowych lanserów. Znanych raczej z nachalnej autopromocji i przepisywania cudzych tekstów, niż z posiadania jakiejś rzetelnej wiedzy. Ponieważ serwis nie pozwala na sprawdzenie zadeklarowanego zakresu wiedzy, nie wiem co wpisali. Być może ich krzywdzę i są ekspertami od malarstwa niderlandzkiego, paleoarcheologii czy też języka starocerkiewnosłowiańskiego, kto wie? Jednak znacznie bardziej prawdopodobny jest wysyp ekspertów od blogowania, serwisów internetowych, użyteczności itd., bo przecież to jest proste i zna się na tym każdy.

Serwis ma być promowany wśród dziennikarzy, aby konsultowali się tam w razie wątpliwości. Teoretycznie idea jest słuszna, ale w praktyce widzę wiele problemów.

Pierwsze primo: nie jest to pierwszy taki serwis, od miesiąca istnieją Eksperci dla mediów. Nie jestem pewien, czy na rynku jest miejsce na wiele takich serwisów. Teoretycznie miejsce być powinno, ale praktyka sugeruje coś innego. Sam chyba wolałbym jeden serwis, acz z ludźmi faktycznie mającymi jakąś wiedzę i potrafiącymi ją przekazać w zrozumiały sposób.

Drugie primo: większość dziennikarzy nie ma wątpliwości. Żadnych. Liczne są przypadki przepisywania głupot z Wikipedii, kiepskiego tłumaczenia zmieniającego znaczenie tekstu czy wręcz wycinanie fragmentów, których dziennikarz nie ogarnia. Do korzystania z takiego serwisu potrzeba dziennikarzy, a nie media workerów, którymi de facto stają się osoby zatrudniane przez większość redakcji. O tym będę jeszcze dziś pisał, ale w osobnej blognotce.

Trzecie primo: będąc dziennikarzem chciałbym mieć jakąś gwarancję, że owi eksperci faktycznie znają się na tym, co deklarują. Owszem, teoretycznie dziennikarz jest kryty, bo ekspert pod swoją wypowiedzią się podpisuje. W praktyce jednak w porządnej redakcji to dziennikarz zbierze ochrzan, bo nie zweryfikował swojego eksperta.
Patrząc na punkt 8 regulaminu:

8. Eksperci rekomendowani przez ZFPR — to eksperci różnych dziedzin, których fachowa wiedza potwierdzona jest rekomendacją polskiego Związku Firm Public Relations.

zapis można rozumieć w taki sposób, że wszyscy zarejestrowani eksperci są rekomendowani przez zarządzających serwisem. Być może w planach jest podział ekspertów przez wydzielenie grupy tych zweryfikowanych? Na razie tego podziału nie ma i w szeregach ekspertów można spotkać nawet osobnika doskonale znanego z kradzieży cudzych tekstów.

Podsumowanie

Chętnie będę monitorował rozwój serwisu, ale na razie mam spore wątpliwości, czy się w nim rejestrować. Nie dlatego, że miałbym zostać zalany setkami pytań, takiej popularności serwisów nie przewiduję. Mój komfort psuje obecność paru czarnych owiec, więc raczej zaczekam na wersję, w której umiejętności będą weryfikowane.

Zakalec z szarlotki…

April 26th, 2009

Artur Kurasiński skrobnął wpis o rewelacyjnych wynikach finansowych Apple, tytułując go „szarlotka z konkurencji”. Skomentowałem go i miałem skrobnąć kolejny komentarz, ale ten zaczął się rozrastać. W miarę rozrastania zaczął zmieniać kierunek i z początkowej dyskusji z Arturem wyszła mi mała analiza tego, co wielu okrzyknęło jako „sukces iPhone”. Skoro tak, to chyba warto puścić całość tutaj ;)

Read the rest of this entry »

List otwarty w obronie rozumu

February 26th, 2009

Pojawił się w Sieci List otwarty w obronie rozumu. Przeczytałem uważnie i przypomniało mi się stare powiedzenie: jak Bozia chce kogoś pokarać, to mu odbiera rozum. Mam wrażenie, że inicjatorzy tego listu (prof. dr hab. Łukasz A. Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej Polskiej Akademii Nauk i UKSW, dr Tomasz Witkowski z Wydawnictwa Moderator oraz dr Tomasz Sowiński z Centrum Fizyki Teoretycznej Polskiej Akademii Nauk) któremuś bóstwu za coś podpadli.
Read the rest of this entry »

My name is Arschloch, Jan Maria Arschloch

February 12th, 2009

Niedoszły premier z Krakowa dał popis buractwa na lotnisku w Monachium. Z miejsca stał się pośmiewiskiem całej Europy, niestety na pośmiewisko wystawiając współrodaków. Tradycyjnie już nie pomaga jego małżonka, dzielnie zwiększając poziom zażenowania trzeźwo myślących obserwatorów.

Oczywiście koledzy po linii branżowo-ideologicznej wzięli go od razu Jana Marię Rokitę pod opiekę, więc od wczoraj można poczytać szereg hagiograficznych tekstów. Rzućmy okiem na kilka z nich. Od razu uprzedzam, będzie długo.

Read the rest of this entry »

Niezrozumiany Blackbird

December 10th, 2008

Blackbird się pojawił. Nie, nie SR-71 Blackbird, ale przeglądarka Blackbird, kierowana do czarnej społeczności. Informacja rozeszła się po Sieci, wpisy są bardziej odnotowaniem faktu, niż szukaniem sensacji, a i w tonie są raczej umiarkowane. Ot, kolejna modyfikacja Firefoksa, skierowana do określonej grupy odbiorców. Nic nowego.

Informacja o BlackBirdzie jakoś mnie nie zdziwiła. Nie żebym był aż tak dobrze poinformowany, skąd, po prostu podobne inicjatywy już były. W lipcu ekipa Flocka stworzyła przeglądarkę Flock Glossworld’s first and only fashion/entertainment browser, jak ją opisali. Czym różni się od Flocka? Przede wszystkim różowym kolorem, a oprócz tego m.in. wymianą źródeł pobieranych treści z ESPN.com czy CNET News na Cosmopolitan, Glam.com czy Glamour. Podobnie jest z wydanym w kwetniu Flock Eco-Edition.

Także w Polsce mieliśmy podobne inicjatywy i to w zamierzchłej przeszłości. Pięć lat temu (niemal co do dnia) na alt.pl.mozilla rzuciłem hasło stworzenia zmodyfikowanej wersji na 15 rocznicę powstania Gazety Wyborczej. Nie byłem zresztą pierwszy, o „obrandowanej” wersji mówiono już wcześniej.
Z różnych przyczyn pomysł na Mozillę Wyborczą nie zakończył się sukcesem, ale to inna historia.

Skoro pojawienie się „afroamerykańskiej przeglądarki” mnie nie zdziwiło, to w czym rzecz?

Read the rest of this entry »

Mini-Webs ante portas

December 4th, 2008

Marcin Jagodziński wykpiwa sobie ideę „serwisów internetowych by Mango”. Czy słusznie? Moim zdaniem nie do końca.

To nie jest produkt kierowany do ludzi chcących otrzymać profesjonalny serwis firmowy, spełniający określone założenia etc. I naprawdę nie mam na myśli aż tak brzydkich i wyuzdanych wyrażeń, jak aplikacja internetowa. Odbiorcą może być całkiem spora grupa osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą plus wcale liczna grupa tych, którzy na wszystko patrzą przeliczając wydaną „żywą gotówkę”. Obu tym grupom zależy na obecności w Sieci w ogóle, jeszcze nie dojrzeli bądź nie rozumieją, o co chodzi w profesjonalnej obecności w Sieci.

Read the rest of this entry »

Zdjęcia z Time i Life w Google Images – sensacja?

November 19th, 2008

Od rana po Sieci krąży link do nowej inicjatywy Google — zbioru zdjęć z magazynów Life i Time. Niektóre komentarze są więcej niż entuzjastyczne, np.: „Za takie projekty lubię Google! – Nasi też tak mogą?” na AntyWebie. Czy naprawdę jest to taka sensacja? Przyjrzyjmy się temu bliżej…

Read the rest of this entry »